„Niskokaloryczne” i „naturalne” – ale czy zdrowe?

Zainteresowanie kwestiami związanymi ze zdrowym odżywianiem, często doprowadza do propagowania żywieniowych mitów i stereotypów, powtarzanych bez chwili zastanowienia przez kolejnych amatorów zdrowego i wartościowego jedzenia. W dzisiejszym artykule chciałbym sprostować kilka najpopularniejszych żywieniowych nieporozumień, negatywnie wpływających na żywieniowe wybory dokonywane każdego dnia – szczególnie przez osoby niezgłębiające zbyt wnikliwie wiedzy dotyczącej zdrowego odżywiania.

Przeczytaj koniecznie:

Napoje typu light i utrata masy ciała

Niskokaloryczny = zdrowy?

Kalorie (a dokładnie kilokalorie) bardzo często przedstawiane są, jako najwięksi wrogowie zadbanej i wysportowanej sylwetki. Szczególnie specjaliści od marketingu, lansując produkty żywnościowe koncentrują się przede wszystkim na ich niskokaloryczności, jako wyjątkowo prozdrowotnym i najważniejszym walorze. Podobnie w prasie czy na łamach internetowych publikacji znaleźć można całe mnóstwo zdrowych, bo niskokalorycznych przepisów na posiłki czy przekąski. Stąd też popularnością cieszą się produkty odtłuszczone, a złą sławę zyskały np. orzechy. Do innych częstych mankamentów produktów niskokalorycznych należą: wysoki stopień przetworzenia i znaczny udział cukrów rafinowanych. No i ważna sprawa, wszelkie niskokaloryczne wynalazki są słabo sycące. Nie dość, że nie zaspakajają uczucia głodu, to mogą dodatkowo go rozbudzać. Bazowanie w swoim menu (nawet, jeśli jest ukierunkowane na redukcję tkanki tłuszczowej) wyłącznie na niskokalorycznych produktach żywnościowych, jest sporym nieporozumieniem. Nie dość, że utrudnia praktyczną jego realizację, to może skutkować poważnymi niedoborami żywnościowymi.

Naturalny= zawsze zdrowy i nietuczący?

Słowo „naturalny” robi sporą furorę pośród amatorów zdrowego odżywiania i dbania o estetyczną sylwetkę.  Bardzo często jest to słowo klucz, które nierzadko wyłącza racjonalne myślenie. Szczególnie dużą popularnością cieszą się np. zamienniki tradycyjnego cukru takie jak cukier trzcinowy, bo jest bardziej naturalny i zdrowszy, co oczywiście jest dość ciekawym podejściem, bo zwykły biały cukier też jest pochodzenia naturalnego (z buraka cukrowego). Lęk przed chemiczną żywnością (w sensie przetworzoną, pełną konserwantów i wypełniaczy) sprawia, iż hasło „naturalne” zyskało ogromną moc. Masło czekoladowe zawierające naturalne składniki (takie jak mleko i orzechy oraz przemilczane spore ilości cukru) postrzegane bywa, jako doskonały sposób na rozpoczęcie dnia jako dodatek do pieczywa. Dużym zaufaniem traktujemy także słodycze zawierające naturalne dodatki takie jak zboża, otręby suszone, kandyzowane owoce i inne. Jak pokazują obserwacje specjalistów, produktów tego typu, jemy zwyczajowo więcej niż tradycyjnych słodyczy – czujemy się usprawiedliwieni i jednocześnie zachęceni faktem, że sięgamy po „samo zdrowie”.

Podsumowanie

Informacje dotyczące wartości odżywczych produktów żywnościowych, warto weryfikować przede wszystkim w oparciu o analizę składu i skrupulatne czytanie etykiety. Zapewnienia specjalistów od marketingu i informacje dotyczące „naturalności” oraz niskiej kaloryczności, nie przesądzają jednoznacznie o tym czy dany produkt warto umieścić w jadłospisie.