Najbezpieczniejszy  słodzik: D-tagatoza

Bezkaloryczne i niskokaloryczne zamienniki cukru cieszą się dziś niebywałą popularnością, zwłaszcza wśród osób dbających o sylwetkę, odchudzających się. Niestety wiele z dostępnych na rynku substancji budzi kontrowersje, choćby ze względu na spekulacje dotyczące ich wpływu na zdrowie i mechanizmy kontroli łaknienia. Słodzikami, które wydają się być pozbawione tego typu nadbagażu wątpliwości są stewiozydy i… D-tagatoza. Zwłaszcza ta druga substancja wydaje się być warta tego by poświecić jej chwilę uwagi.

Przeczytaj koniecznie:

Izomaltuloza: „dietetyczny” cukier czy zwykły „pic”?

 

D-tagatoza – inne walory

D-tagatoza, oprócz potencjalnie korzystnego wpływu na stan jelitowego systemu, pozytywnie wpływa również na poposiłkową glikemię. Cukier ten nie tylko nie podnosi w sposób istotny poziomu glukozy we krwi, ale wręcz może pomagać kontrolować poposiłkową glikemię m.in. poprzez zmniejszenie tempa absorpcji glukozy z jelita. Fakt ten sprawia, iż D-tagatoza znakomicie nadaje się jako zamiennik sacharozy dla diabetyków, osób z insulinoopornością i otyłych. Przy okazji warto wspomnieć, że cukier ten, w przeciwieństwie do innych sacharydów, nie przyczynia się do rozwoju próchnicy.  Istnieją także pewne powody by sądzić, że tagatoza przydatna może być w leczeniu anemii i hemofilii, ponieważ podnosi poziom erytrocytów i fibrynogenu we krwi. Powyższe założenia to póki co jednak tylko spekulacje, oparte na bardzo wstępnych badaniach. Tym niemniej jednak fakt, iż istnieje tyle potencjalnie korzystnych skutków stosowania D-tagatozy, cukier ten wzbudza duże zainteresowanie zarówno wielu naukowców jak i osób interesujących się zdrowym odżywianiem.

Skąd wziąć  D-tagatozę?

D-tagatoza jest cukrem naturalnie występującym w przyrodzie. Niestety trudno jest ją pozyskać na własną rękę, gdyż w znaczących ilościach obecna jest w zasadzie tylko w tkankach drzewa Sterculiasetigera rosnącego jedynie na terenach Północnej Afryki. Związek ten obecny jest także w produktach mlecznych, ale jego zawartość jest w nich raczej symboliczna. Na szczęście na naszym rynku dostępne są już preparaty słodzące zawierające D-tagatozę, jest ich jednak póki co stosunkowo niewiele, ale trend wydaje się być postępowy. Póki co trochę wygórowana wydaje się cena tego typu produktów, zwłaszcza tych dostępnych w postaci tabletek. Trochę bardziej opłacalne wypadają się być proszki, ale i tak trzeba się liczyć z tym, że D-tagatoza to opcja bardziej kosztowna niż np. aspartam czy acesulfam-K.  Jest jednak od tych słodzików zdecydowanie bardziej atrakcyjna.

Podsumowanie

D-tagatoza to zdecydowanie słodzik wart uwagi. Na jego korzyść przemawia fakt, iż naturalnie występuje w przyrodzie,  nie podnosi istotnie glikemii, a także pozytywnie wpływa na stan mikroflory jelitowej. Wart podkreślenia jest również fakt, iż prawdopodobnie cukier ten ma kilka innych pozytywnych właściwości, które wymagają jeszcze rzetelnego zbadania. Póki co jedyną znaną wadą D-tagatozy jest jej… cena.