Dlaczego warto jeść kiełki?

Mogą zawierać ponad 40 razy więcej składników odżywczych nich sama roślina. Kumulowane w nasionach witaminy, mikroskładniki i enzymy są przechowywane dla dalszych roślinnych pokoleń. Dobro zawarte w nasionach nie jest przyswajalne przez człowieka, ale kiełkujące nasiona już tak. Jeśli zapewnimy odpowiednie warunki, takie jak wilgoć, światło i temperatura możemy skorzystać z magazynowanych w ziarenkach zapasów.

Kopalnia witamin i minerałów

Kiełki działają jak zastrzyk energii życiowej. Podczas procesu wzrostu z nasionka tworzy się mała roślina, nowe życie. Jest to proces pełen energii i witalności, podczas którego uaktywniają się enzymy rozkładające cząstki białek i węglowodanów na substancje proste. Do naszej dyspozycji otrzymujemy najbardziej wartościowy element tej przemiany – kiełki.

Kiełkujące nasiona to najlepsze źródło witamin i minerałów. Zawierają witaminę A, C, B1, B6, E i K oraz magnez, wapń, cynk, potas, fosfor, jod, selen, żelazo i inne wartościowe minerały. Są dobrym źródłem białka, błonnika i enzymów wspomagających odchudzanie, niskokaloryczne i lekkostrawne. Stanowią bogactwo antyutleniaczy, witalizują, odmładzają, dotleniają i wzmacniają nasz organizm. Powinny je spożywać dzieci, osoby starsze, uprawiające aktywność fizyczną, szczególnie w okresie zimowym i wiosennym, kiedy to organizm potrzebuje dużej dawki naturalnych witamin.

Wprost z domowego ogródka

Kiełki są niezwykle proste i w dodatku tanie w uprawie. Zakup samych nasion do kiełkowania nie jest dużą inwestycją. Do tego potrzebujemy kiełkownicę, lniane woreczki lub zwykłe słoiki i gazę. Hodowla kiełków nie zabierze dużo naszego czasu. Wystarczy dbać o codzienne nawadnianie, utrzymywać odpowiednią temperaturę (20–22 stopnie) i po kilku dniach można zbierać smaczne plony. Kilka minut dziennie wystarczy, aby cieszy się smacznym dodatkiem do dań. Jest to zdrowa alternatywa dla warzyw i owoców dostępnych w okresie zimowym w supermarketach.

Prócz tego, że hodowlę kiełków możemy uprawiać sami, otrzymujemy świeże i wartościowe produkty. Te kupione w supermarkecie często tracą wartości odżywcze podczas transportu oraz przechowywania. Domowe kiełki zjadamy wprost z parapetu, zyskując świeżość, pełnię smaku i wszystkie wartości odżywcze. Możemy je dodawać do kanapek, sałatek, past, zup, sosów czy koktajli. Najlepsze są na surowo, bez obróbki termicznej. Nie tracą wtedy żadnych drogocennych wartości odżywczych.

Jakie kiełki warto uprawiać?

Najpopularniejsze to:

  • rzeżucha, która stymuluje metabolizm i ma działanie antybakteryjne,
  • słonecznik, który jest świetnym źródłem cynku,
  • działająca detoksykująco rzodkiewka,
  • brokuł, który zawiera przeciwnowotworowy sulforafan
  • będąca doskonałym źródłem białka fasola mung.

Dodatkowo możemy kiełkować nasiona gorczycy, prosa, kozieradki, lucerny, siemienia lnianego, gryki, pszenicy, jęczmienia, owsa, żyta, ryżu, soczewicy, grochu, dyni, czerwonej kapusty i buraków ćwikłowych.