Siłownia a żylaki. Kogo dotyczy problem?

Żylaki są dość powszechnym schorzeniem. Dotyczy ono 10 do 30% populacji – częściej kobiet, aczkolwiek u panów także się zdarzają. Jeżeli je posiadasz, to z pewnością wiesz, jak wyglądają – niezbyt estetyczne, rozszerzone i zniekształcone żyły, często koloru niebieskiego, czasami wybrzuszone. Najczęściej spotkać je można na kończynach dolnych, ale nie tylko. Żylaki wiążą się nie tylko z pojawiającymi się żyłkami, ale czasami także ze świądem, obrzękiem czy uczuciem ciężkości nóg.

Okazuje się, że osoby ćwiczące siłowo także mogą mieć żylaki. Dotyczy to głównie osób zaawansowanych, które regularnie dźwigają duże ciężary. Z czego to wynika? Gdy podnosisz duże obciążenia to zwiększa się ciśnienie wewnątrz jamy brzusznej. Wzrost ciśnienia wewnątrzbrzusznego wywiera dodatkową siłę na żyły kończyn dolnych, w tym na zastawki. Zastawki służą do zapewnienia uporządkowanego przepływu krwi w jednym kierunku. Zastawki w nogach zwykle prowadzą krew z powrotem do serca, a jeśli są uszkodzone, to krew może się zacząć gromadzić w tym miejscu powodując rozszerzenie żył na nogach. I tak właśnie powstają żylaki.

Zanim jednak zrezygnujesz z treningu siłowego (w ramach ochrony przed żylakami), to pamiętaj, że umiarkowany trening nie powinien zwiększyć ich ryzyka. Ruch sam w sobie raczej przynosi korzyści naszemu organizmowi w każdej niemal kwestii, a to, o czym piszemy, dotyczy osób, które rzucają naprawdę ciężkim „żelastwem” – kulturyści, trójboiści itp. Znaczna większość z nas trenuje zupełnie inaczej i nie powinno to stanowić problemu. Pamiętaj też, że to, co widzisz u niektórych ćwiczących osób (pojawiające się żyły w trakcie podnoszenia obciążenia), to wcale nie są żylaki. To naturalny i tymczasowy proces.

Na żylaki mogą być narażone osoby, które trenują już długo, często i niemal zawsze na najwyższych obciążeniach.

Inne czynniki zwiększające prawdopodobieństwo wystąpienia żylaków

Są jeszcze trzy czynniki, które mogą się przyczynić do wystąpienia żylaków. Są to: wiek, nadwaga i predyspozycje genetyczne. Ciąża także zwiększa prawdopodobieństwo, ponieważ ciężar płodu wywiera nacisk na żyły w nogach.

Żyły są wykonane z kolagenu, twardego białka strukturalnego, które nadaje żyłom siłę. Składają się także z elastyny, elastycznego materiału, który umożliwia rozszerzanie żył. W zdrowej żyle istnieje idealny stosunek kolagenu do elastyny. Zdrowe żyły są silne i elastyczne, a u osób z żylakami obserwuje się zwykle niższy stosunek elastyny do kolagenu i tendencja ta jest, jak się okazuje, dziedziczna. Oczywiście, styl życia także ma tutaj znaczenie i można swoim podejściem zwiększyć lub zmniejszyć prawdopodobieństwo wystąpienia żylaków. I tutaj trzeba wskazać, że paradoksalnie, to sport będzie jednym z elementów naszego stylu życia, który będzie miał pozytywne działanie.

Tyle, że sporty są różne i tak jak wcześniej wspomnieliśmy, kulturyści i trójboiści są bardziej narażeni na wystąpienie żylaków, tak osoby dbające o rekreacyjną aktywność wręcz skorzystają. Bardzo dobre są ćwiczenia aerobowe, takie jak szybki marsz lub bieganie.

W jaki sposób mogą zmniejszyć ryzyko żylaków? Po pierwsze, pomagają kontrolować masę ciała, która jak już wiemy, zbyt wysoka może pogłębić problem żylaków – lżejsze ciało to mniejszy nacisk na żyły w dolnych nogach. Ponadto, za każdym razem, kiedy wykonujesz jakiś krok, to mięsień się kurczy i wysyła krew z powrotem do serca, czyli jest swobodny przepływ, nic się w nogach nie zatrzymuje. Lekki trening siłowy także może mieć korzystny wpływ (wcześniejsze uwagi dotyczyły naprawdę poważnych zawodników).

Ćwiczenia pomagają także w taki sposób, że odrywają nas od krzesła. Zbyt długie siedzenie jest kolejnym czynnikiem ryzyka żylaków. Kiedy siedzisz, krew naturalnie gromadzi się w Twoich nogach. Mięśnie nie pracują, nie kurczą się.

Co jeszcze można zrobić, żeby zapobiec żylakom?

Przede wszystkim kontroluj swoją wagę i zadbaj codziennie o aktywność fizyczną. Aktywność to nie tylko wyjścia na siłownię czy bieganie, to także unikanie jednej pozycji przez długi czas, wybieranie schodów zamiast windy, zakupy na piechotę zamiast samochodem. Chodzi o ruch sam w sobie. W każdej postaci.

Zwróć też uwagę na swoją dietę. Ona także jest czynnikiem. Brak błonnika może prowadzić do zaparć i różnych napięć w okolicach przewodu pokarmowego, co także w konsekwencji może powodować nacisk na żyły w nogach. Upewnij się, że spożywasz wystarczającą ilość witaminy C, np. jedząc świeże warzywa i owoce. Witamina C jest niezbędna do budowy zdrowego kolagenu.

Czy żylaki można leczyć?

Jeżeli masz już żylaki, to raczej nie uda Ci się ich „cofnąć” jedynie za pomocą zmiany stylu życia. Istnieją pewne zabiegi, które mogą sobie z nimi poradzić, ale dużo też zależy od wagi problemu. Chirurdzy naczyniowi wykorzystują technikę zwaną skleroterapią, w której to wstrzykuje się do żyły roztwór soli lub roztwór chemiczny, aby się skurczyła.

Inny sposób to laser endogeniczny, jest to dość zaawansowana technika. W pierwszej kolejności chirurg wykonuje małe nakłucie, a następnie kieruje do żyły laser i leczy ją za pomocą fal świetlnych o wysokiej częstotliwości. Różny stopień zaawansowania żylaków, wymaga różnych działań i także w tej technice chirurdzy mają odpowiednie procedury postępowania w zależności od przypadku.

Być może słyszałeś też o noszeniu pończoch uciskowych. Z pewnością w przypadku predyspozycji do żylaków lub małych żylaków mogą one znacząco pomóc w łagodzeniu objawów lub całkowicie zapobiec ich pojawieniu się.

Podsumowanie

Żylaki to dość powszechny problem i dzięki medycynie jest możliwość ich wyleczenia. Ważne, by pamiętać o zdrowym stylu życia, regularnym ruchu, zdrowej i zbilansowanej diecie. Jeśli nie jesteś kulturystą, który od lat dźwiga potężne ciężary, to raczej nie ma powodów byś musiał się obawiać, że Twój trening siłowy przyczyni się do powstania żylaków. Jest dużo więcej dowodów na to, że sport im zapobiega.