Nadciśnienie  “na cyklu”

Osoby eksperymentujące z dopingiem hormonalnym zapewne niejednokrotnie doświadczały niekorzystnego wpływu sterydów anaboliczno-androgennych na ciśnienie tętnicze krwi. Zależność ta jest niepodważalna i występuje w zdecydowanej większości przypadków stosowania SAA. Jeśli ktoś uważa, że ten problem go nie dotyczy, bo nie ma żadnych widzialnych objawów niech lepiej dokona stosownych pomiarów kilka razy w ciągu cyklu a szybko przekona się, że nadciśnienie – chociaż nie boli – to jest praktycznie nieodłącznym partnerem podczas cyklu.

To jednak, że problemy z ciśnieniem nierozerwalnie związane są ze stosowaniem większości SAA nie oznacza, iż należy się z nimi pogodzić i czekać aż przejdą. Otóż takie podejście do sprawy może skutkować tym, że pewnego dnia okaże się: sterydy się kończyły, mięśnie oklapły nadciśnienie zostało na amen. Pomijam już przypadki rozmaitych incydentów sercowo-naczyniowych, do których dojść może w trakcie nieprzemyślanego cyklu, nawet w przypadku osób stosunkowo młodych. Dość jednak moralizowania, czas przejść do konkretów.

Profilaktyka nadciśnienia w trakcie cyklu z użyciem SAA powinna zakładać przede wszystkim odpowiednio ukierunkowaną aktywność fizyczną i właściwą dietę. Zwłaszcza zawodnikom, których BMI jest skrajnie wysokie polecić należy treningi aerobowe. Zwykły rowerek (może być eliptyczny) będzie stanowić rozwiązanie w 100% wystarczające. Potrzebujesz minimum trzech sesji w tygodniu po 30 minut – tak więc niewiele. Do korzyści dodatkowych doliczyć można także poprawę kondycji czy zmniejszenie poziomu zatłuszczenia organizmu.

Jeśli chodzi o dietę, to warto z jednej strony unikać produktów, które ciśnienie wyraźnie podnoszą (słone potrawy, fast foody,  słodycze i oczywiście alkohol), z drugiej warto włączać jak najwięcej pokarmów, które ciśnienie mogą obniżać. Na pierwszym miejscu wymienić należałoby warzywa. Są one bogate  nie tylko w potas i magnez oraz witaminę (wszystkie wymienione składniki mogą pomóc obniżyć ciśnienie), ale także zawierają azotany, które zwiększając produkcję tlenku azotu w organizmie zmniejszają opór naczyniowy i zapobiegają omawianej tutaj dolegliwości.

Ważnym składnikiem diety mogą być także owoce oraz produkty zbożowe z pełnego przemiału. Na szczególną uwagę zasługują jednak ryby morskie i olej lniany wysokolinolenowy. Pokarmy te są źródłem kwasów tłuszczowych omega 3, których pozytywny wpływ na układ krążenia jest ostatnio szeroko omawiany. Dodatkowo polecałbym uwzględnić wody mineralne bogate w magnez takie jak muszynianka czy piwniczanka. Kawę natomiast warto zamienić na zieloną i czarną herbatę, które wg najnowszych badań również mogą korzystnie wpływać na ciśnienie tętnicze krwi.

Ostatnim, ale bardzo znaczącym elementem profilaktyki jest suplementacja. Do podręcznej „apteczki” warto dorzucić preparat zawierający wyciąg bezzapachowy z czosnku oraz kwasy tłuszczowe omega 3. Dodatkowo przydatne mogą okazać się suplementy zawierające magnez i potas. Odpowiednia podaż tych pierwiastków jest bardzo istotna dla prawidłowego funkcjonowania układu krążenia.  

Myślę, że warto uwzględnić także witaminę C. W eksperymentach naukowych dawki od 500 mg na dobę wykazywały delikatne działanie hipotensyjne. Podobnie też wiele wskazuje na to, iż pozytywny efekt dać może także stosowanie preparatu zawierającego witaminę D, przy czym przestrzegam przed popularnymi ostatnio mega- dawkami. Witamina D, a raczej jej metabolity wydają się w sposób istotny wpływać na ciśnienie tętnicze krwi. Wartą rozważanie jest także suplementacja argininą. Aminokwas ten jest prekursorem tlenku azotu i może obniżać ciśnienie zmniejszając opór naczyniowy.

Wnioski: nadciśnienie w trakcie cyklu z użyciem SAA to problem dość powszechny. Biorąc pod uwagę możliwe implikacje zdrowotne wynikające z utrzymującego się dłużej podwyższonego ciśnienia tętniczego krwi sprawą bardzo istotną jest profilaktyka. W praktyce obejmować ona powinna w pierwszej kolejności zabiegi treningowe, żywieniowe i suplementacyjne, a w drugiej dopiero – o ile zajdzie taka potrzeba – farmakologiczne