Ginekomastia, czyli popularne „gino” – skąd się bierze?

Przypadłość ta jest w stanie popsuć wygląd nawet najlepiej rozwiniętej klatki piersiowej, a jak na ironię dotyka często mężczyzn przywiązujących sporą wagę do własnego wyglądu, aktywnie trenujących i stosujących… niedozwolone wspomaganie hormonalne. Ginekomastia – bo o niej tutaj mowa – rozwija się jednak nie tylko na skutek stosowanie dopingu, ale może być konsekwencją wielu chorób i stanów patologicznych, a biorąc pod uwagę statystyki - prędzej czy później dotyka niemal połowę męskiej populacji.

Ginekomastia objawiająca się  łagodnym powiększeniem męskiego sutka to dla mężczyzny istotny problem natury kosmetycznej, jego podłoże uwarunkowane jest jednak hormonalnie – i warto o tym pamiętać. Stan ten wynika z braku równowagi pomiędzy poziomem androgenów i estrogenów bądź też związany jest z lokalnie zmienioną wrażliwością receptorów androgenowych i estrogenowych. Obniżenie poziomu wolnych androgenów wynika zazwyczaj ze spowolnienia tempa ich produkcji bądź nasilonego wiązania z SHBG (sex hormone-binding globulin - globuliną wiążącą hormony płciowe).

Wzrost liczby wolnych estrogenów związany natomiast może być częściowo ze zwiększoną ich produkcją (w jądrach i nadnerczach), ale przede wszystkim wynika z nasilonej „aromatyzacji” androgenów (głównie w tkance tłuszczowej, ale też i mięśniowej) bądź też ze zwiększonego uwalniania żeńskich hormonów związanych z białkami. Warto pamiętać także, iż w żywności i suplementach znajdują się substancje działające podobnie do estrogenów i mogące wywoływać podobne do nich efekty w ustroju.

Nieraz ginekomastia obserwowana jest również w przypadku prawidłowego stężenia hormonów płciowych. W wybranych wypadkach zarówno androgeny jak i estrogeny mogą wykazywać upośledzone działanie na poziomie tkankowym, związane jest to z defektem receptorów docelowych, które niewłaściwie odczytują sygnały nadawane przez te hormony. Pewną rolę w patogenezie ginekomastii odgrywać może także progesteron oraz czynniki wzrostowe takie jak IGF-1.

W zdecydowanej większości przypadków jednak ginekomastii towarzyszy niewłaściwy stosunek  androgenów do estrogenów.

Chociaż w przypadku sportowców ginekomastia jest najczęściej konsekwencją stosowania niektórych środków dopingujących (pojawia się albo w trakcie albo po zakończeniu kuracji sterydowej), to patologia ta może towarzyszyć także wielu stanom chorobowym, dlatego nie powinna być nigdy bagatelizowana. Ginekomastię obserwuje się m.in. w przypadku nowotworów nadnerczy, jąder, sutka i gruczołu krokowego, stan ten pojawia się także w przypadku nadczynności tarczycy, marskości wątroby, chorobach nerek. Ginekomastia spowodowana może być również stosowanie niektórych leków (m.in. stosowanych przy chorobie wrzodowej, nadciśnieniu, padaczce czy depresji).

Istnieje także coś takiego jak pseudoginekomastia, zwana także lipomastią – jest to stan, który wyglądem przypomina tzw. „gino”, jednak nie towarzyszą mu zmiany w komponencie gruczołowym. Lipomastia wynika z miejscowego odkładania się tkanki tłuszczowej i dotyka osoby z otyłością bądź sporą nadwagą. Wreszcie też istnieje coś takiego jak ginekomastia idiopatyczna – stan w którym podłoże tej przypadłości jest niewyjaśnione.

Na koniec chciałbym jeszcze wspomnieć, że oprócz przeróżnych stanów patologicznych, którym towarzyszy ginekomastia, może ona również mieć podłoże fizjologiczne. W pewnych okresach życia ginekomastia jest czymś zupełnie normalnym. W wieku dojrzewania doświadcza jej nawet 70% chłopców i młodych mężczyzn – ma ona charakter przejściowy i nie powinna budzić żadnych obaw.

Źródła: Krysiak.R., Okopień. B.. Ginekomasti. Pol. Merk. Lek., 2012, XXXII, 189, 187