Każdej zimy wraca to samo pytanie: czy mróz nas hartuje i wzmacnia, czy raczej powoli niszczy organizm? W ostatnich latach popularność morsowania, zimnych pryszniców i krioterapii sprawiła, że temat stał się jeszcze bardziej aktualny. Jedni traktują zimno jak naturalne lekarstwo, inni ostrzegają przed jego potencjalnie groźnymi skutkami. Odpowiedź, jak zwykle w medycynie, nie jest czarno-biała. Zimno może działać zarówno korzystnie, jak i szkodliwie – wszystko zależy od dawki, czasu ekspozycji oraz stanu zdrowia.
Jak organizm reaguje na zimno?
Kiedy ciało styka się z niską temperaturą, uruchamia szereg mechanizmów obronnych. Dochodzi do zwężenia naczyń krwionośnych w skórze i kończynach, aby ograniczyć utratę ciepła. Przyspiesza praca serca, rośnie ciśnienie tętnicze, aktywuje się układ współczulny i zwiększa wydzielanie noradrenaliny. Krótkotrwały kontakt z zimnem działa więc jak silny, ale kontrolowany bodziec stresowy.
Właśnie na tym opiera się koncepcja hormezy – zjawiska, w którym niewielki, krótkotrwały stres może wywołać adaptację i poprawić odporność organizmu na kolejne wyzwania. Badania pokazują, że regularna, kontrolowana ekspozycja na chłód może poprawiać tolerancję zimna, wpływać korzystnie na nastrój oraz modulować reakcje zapalne. U części osób obserwuje się także poprawę subiektywnego samopoczucia i poziomu energii.
Czy morsowanie wzmacnia odporność?
W literaturze naukowej można znaleźć dane sugerujące, że osoby regularnie korzystające z zimnych kąpieli rzadziej zgłaszają infekcje górnych dróg oddechowych. Mechanizm nie jest jednak do końca jasny. Zimno nie „zabija wirusów” w organizmie ani nie jest bezpośrednim środkiem przeciwwirusowym. Możliwe, że działa pośrednio poprzez wpływ na układ nerwowy, hormony stresu i modulację odpowiedzi immunologicznej.
Trzeba jednak podkreślić, że większość badań ma charakter obserwacyjny, a populacje są niewielkie. Nie ma jednoznacznych dowodów, że zimne kąpiele są skuteczną metodą zapobiegania chorobom. Mogą być elementem stylu życia wspierającego zdrowie, ale nie zastępują podstaw takich jak sen, dieta czy aktywność fizyczna.
Zimno a metabolizm
Ekspozycja na chłód aktywuje tzw. brązową tkankę tłuszczową, która odpowiada za wytwarzanie ciepła. W warunkach laboratoryjnych wykazano, że może to nieznacznie zwiększać wydatek energetyczny. Efekt ten jest jednak umiarkowany i nie stanowi skutecznej strategii odchudzania. Organizm szybko adaptuje się do zimna, a wzrost spalania kalorii nie jest spektakularny.
Kiedy zimno zaczyna szkodzić?
Problem pojawia się wtedy, gdy ekspozycja na niską temperaturę jest zbyt długa lub niekontrolowana. Długotrwałe wychłodzenie prowadzi do hipotermii – stanu, w którym temperatura wewnętrzna organizmu spada poniżej bezpiecznego poziomu. W miarę pogłębiania się hipotermii dochodzi do zaburzeń świadomości, spowolnienia pracy serca i oddychania, a w skrajnych przypadkach do zatrzymania krążenia.
Szczególną ostrożność powinny zachować osoby z chorobami serca i naczyń. Zimno powoduje gwałtowny skurcz naczyń krwionośnych i wzrost ciśnienia tętniczego. U osób z nadciśnieniem, chorobą wieńcową czy zaburzeniami rytmu serca może to zwiększać ryzyko incydentów sercowo-naczyniowych. Statystyki epidemiologiczne pokazują, że w okresach silnych mrozów rośnie liczba zawałów i udarów.
Morsowanie – dla kogo, a dla kogo nie?
Krótkie, kontrolowane zanurzenia w zimnej wodzie u zdrowych osób mogą być bezpieczne, jeśli odbywają się stopniowo, pod nadzorem i z zachowaniem zasad bezpieczeństwa. Nie powinny jednak być podejmowane spontanicznie przez osoby nieprzygotowane, bez adaptacji i bez znajomości reakcji własnego organizmu.
Zimne kąpiele nie są zalecane osobom z niestabilną chorobą serca, niewyrównanym nadciśnieniem, poważnymi zaburzeniami krążenia obwodowego czy niektórymi chorobami neurologicznymi. W takich przypadkach nagła ekspozycja na zimno może stanowić realne zagrożenie.
Czy zimno zabija?
W sensie fizjologicznym – tak, może zabijać. Hipotermia i powikłania sercowo-naczyniowe są udokumentowanymi przyczynami zgonów w warunkach skrajnego wychłodzenia. Jednak w kontrolowanych warunkach krótkotrwałe działanie zimna nie jest równoznaczne z zagrożeniem życia.
Czy zimno leczy?
Nie jest lekiem w klasycznym rozumieniu. Może być bodźcem adaptacyjnym, wspierającym regenerację, poprawiającym subiektywne samopoczucie i być może wpływającym korzystnie na niektóre parametry fizjologiczne. Nie zastępuje jednak leczenia farmakologicznego ani stylu życia opartego na aktywności fizycznej, zdrowej diecie i regularnych badaniach.
Podsumowanie
Zimno nie jest ani cudowną terapią, ani wyłącznie zagrożeniem. Jest silnym bodźcem biologicznym. W odpowiednich warunkach może stymulować adaptację organizmu, w niewłaściwych – prowadzić do poważnych konsekwencji zdrowotnych. Kluczowe znaczenie mają rozsądek, stopniowa adaptacja i uwzględnienie indywidualnych przeciwwskazań.
Ostatecznie to nie samo zimno decyduje o skutkach, lecz sposób, w jaki człowiek z nim obcuje.
Źródła:
Effects of cold-water immersion on health and wellbeing: A systematic review and meta-analysis https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/39879231/
A systematic review and meta-analysis of cold exposure and cardiovascular disease outcomes https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37051068/
Treści prezentowane na naszej stronie mają charakter edukacyjny i informacyjny. Dokładamy wszelkich starań, aby były one merytorycznie poprawne. Pamiętaj jednak, że nie zastąpią one indywidualnej konsultacji ze specjalistą, która jest dostosowana do Twojej konkretnej sytuacji.