Nie potrzeba nowej diety, aplikacji ani silnej woli. Wystarczy drobna zmiana w składzie codziennych produktów. Najnowsze analizy pokazują, że niewielkie, „niewidoczne” obniżenie zawartości soli w popularnych produktach spożywczych może przełożyć się na tysiące uratowanych istnień i dziesiątki tysięcy unikniętych zawałów oraz udarów.
Kluczowe jest to, że konsumenci nie musieliby zmieniać swoich przyzwyczajeń. Zmiana zachodziłaby w tle – w recepturach chleba, gotowych dań czy produktów paczkowanych.
Dlaczego sól jest tak problematyczna?
Sód zawarty w soli kuchennej jest jednym z głównych czynników podnoszących ciśnienie tętnicze.
Nadciśnienie z kolei zwiększa ryzyko:
zawału serca,
udaru mózgu,
niewydolności serca,
przewlekłej choroby nerek,
a nawet demencji naczyniowej.
Problem polega na tym, że większość soli nie pochodzi z solniczki. Głównym źródłem są produkty przetworzone i żywność przygotowywana poza domem – pieczywo, wędliny, sery, dania gotowe, fast food.
Światowa Organizacja Zdrowia zaleca spożycie poniżej 2 g sodu dziennie (ok. 5 g soli). W praktyce w wielu krajach Europy średnie spożycie jest znacznie wyższe.
Francja: mniej soli w bagietce, mniej zawałów
We Francji jednym z największych źródeł soli jest tradycyjne pieczywo. Modelowanie epidemiologiczne wykazało, że obniżenie zawartości soli w chlebie o niewielką ilość – średnio o 0,35 g dziennie na osobę – może przynieść wymierne efekty zdrowotne.
Szacunki wskazują, że przy pełnym wdrożeniu zmian możliwe byłoby:
zmniejszenie liczby zgonów o ponad 1000 rocznie,
spadek hospitalizacji z powodu choroby wieńcowej,
mniej udarów niedokrwiennych i krwotocznych.
Co ważne – zmiana była praktycznie niezauważalna dla konsumentów. Smak pozostał ten sam, nawyki żywieniowe również.
Wielka Brytania: 17% mniej soli, 100 tysięcy mniej zawałów
Brytyjskie analizy były jeszcze szersze. Obejmowały zarówno produkty sklepowe, jak i dania na wynos. Gdyby w pełni zrealizowano cele redukcji sodu, średnie spożycie soli spadłoby o około 17%.
Model przewiduje, że w ciągu 20 lat oznaczałoby to:
ponad 100 000 mniej przypadków choroby niedokrwiennej serca,
około 25 000 mniej udarów,
setki tysięcy dodatkowych lat życia w dobrym zdrowiu,
oszczędności rzędu miliardów w systemie ochrony zdrowia,
indywidualnie spadek ciśnienia byłby niewielki, jednak w skali całej populacji efekt kumuluje się i przynosi ogromne korzyści.
Siła podejścia populacyjnego
Największą zaletą takiej strategii jest to, że nie opiera się na samodyscyplinie jednostki. Zmiana środowiska żywieniowego działa „domyślnie” – każdy korzysta, niezależnie od wiedzy czy motywacji.
To klasyczny przykład zasady zdrowia publicznego: małe zmiany u milionów ludzi dają większy efekt niż duże zmiany u nielicznych.
Czy to ma znaczenie poza Francją i Wielką Brytanią?
Tak. W krajach, gdzie znaczna część diety pochodzi z produktów przemysłowych, redukcja soli w łańcuchu produkcji może być jedną z najskuteczniejszych metod ograniczania nadciśnienia i chorób sercowo-naczyniowych.
Sód obniża ciśnienie o kilka mmHg na poziomie pojedynczej osoby. Wydaje się to mało. Ale w skali kraju oznacza tysiące mniej udarów i zawałów.
Podsumowanie
Niewielkie, systemowe obniżenie zawartości soli w chlebie, gotowych daniach i produktach przetworzonych może:
zmniejszyć średnie ciśnienie tętnicze
ograniczyć liczbę zawałów i udarów
wydłużyć życie populacji
obniżyć koszty opieki zdrowotnej
To przykład tego, jak „cicha” zmiana w codziennej żywności może mieć ogromny wpływ na zdrowie publiczne. Czasem największe efekty przynoszą najmniej spektakularne działania.
Treści prezentowane na naszej stronie mają charakter edukacyjny i informacyjny. Dokładamy wszelkich starań, aby były one merytorycznie poprawne. Pamiętaj jednak, że nie zastąpią one indywidualnej konsultacji ze specjalistą, która jest dostosowana do Twojej konkretnej sytuacji.