Plany dieta i trening
{{$parent.show_arts ? 'Artykuły' : 'Baza wiedzy'}}
Sklep

Mróz czy upał — co bardziej obciąża organizm?

Mróz czy upał — co bardziej obciąża organizm?
Organizm człowieka najlepiej funkcjonuje w wąskim zakresie temperatur, w którym nie musi intensywnie walczyć ani o zatrzymanie ciepła, ani o jego oddanie. Gdy wychodzimy poza ten zakres – zarówno w stronę mrozu, jak i upału – uruchamiają się mechanizmy obronne, które same w sobie są dużym obciążeniem fizjologicznym. Problem polega na tym, że zimno i ciepło przeciążają organizm w zupełnie inny sposób, dlatego nie da się jednoznacznie odpowiedzieć „co gorsze” bez kontekstu.

Co dzieje się z organizmem w mrozie

W niskiej temperaturze podstawowym zagrożeniem jest utrata ciepła. Organizm reaguje niemal natychmiast – zwęża naczynia krwionośne, ogranicza przepływ krwi do skóry i kończyn, by chronić narządy wewnętrzne. To powoduje wzrost oporu w układzie krążenia, a serce musi pracować ciężej, by przepchnąć krew przez „ściśnięte” naczynia. W praktyce oznacza to wyższe ciśnienie tętnicze i większe obciążenie serca.

Równolegle rośnie napięcie mięśniowe. Mięśnie stają się sztywniejsze, mniej elastyczne, szybciej się męczą i są bardziej podatne na urazy. Organizm zużywa też więcej energii, bo musi produkować ciepło – drżenie mięśniowe i przyspieszony metabolizm to koszt, który ponosi cały układ nerwowy i hormonalny.

Dlatego mróz jest szczególnie wymagający dla osób z nadciśnieniem, chorobami serca i problemami krążeniowymi. Zimno rzadko daje gwałtowne objawy od razu, ale działa podstępnie – podnosi ciśnienie, zwiększa ryzyko incydentów sercowych i przeciąża organizm długotrwałym stresem fizjologicznym.

Jak organizm reaguje na upał

Wysoka temperatura to zupełnie inny rodzaj wyzwania. Tu problemem nie jest utrata ciepła, lecz jego nadmiar. Organizm musi je oddać, by utrzymać stabilną temperaturę wewnętrzną. W tym celu rozszerza naczynia krwionośne i uruchamia intensywne pocenie się. To skuteczny mechanizm, ale bardzo kosztowny.

Pocenie oznacza utratę wody i elektrolitów. Jeśli nie są one regularnie uzupełniane, dochodzi do odwodnienia, spadków ciśnienia, zaburzeń rytmu serca i osłabienia pracy mięśni. Serce bije szybciej, by utrzymać odpowiedni przepływ krwi, a układ nerwowy pracuje w trybie ciągłego alarmu termicznego.

Największym zagrożeniem w upale jest to, że mechanizmy chłodzenia mogą przestać nadążać. Gdy temperatura ciała zaczyna rosnąć, pojawia się ryzyko przegrzania i udaru cieplnego – stanów, które mogą rozwinąć się szybko i stanowić bezpośrednie zagrożenie życia. Dlatego upał bywa szczególnie niebezpieczny dla osób starszych, dzieci, sportowców oraz wszystkich, którzy są niedostatecznie nawodnieni.

Mróz a upał — różne drogi do przeciążenia

Jeśli spojrzeć na fizjologię, mróz bardziej obciąża układ sercowo-naczyniowy, natomiast upał silniej uderza w gospodarkę wodno-elektrolitową i mechanizmy termoregulacji. Zimno zwiększa ciśnienie i opór naczyniowy, ciepło sprzyja spadkom ciśnienia, odwodnieniu i przeciążeniu serca poprzez przyspieszone tętno.

Z perspektywy zdrowia publicznego fale upałów powodują więcej nagłych zgonów w populacji, zwłaszcza wśród osób wrażliwych. Z kolei zimno częściej wywołuje incydenty sercowe u osób z istniejącymi chorobami, choć rzadziej jest postrzegane jako bezpośrednie zagrożenie.

Co w praktyce obciąża bardziej?

Nie istnieje jedna uniwersalna odpowiedź. Dla osoby młodej, zdrowej i odpowiednio przygotowanej umiarkowany mróz bywa łatwiejszy do zniesienia niż długotrwały upał. Dla osoby z nadciśnieniem, chorobą wieńcową lub problemami krążenia – zimno może być znacznie groźniejsze. Dla sportowca lub pracownika fizycznego – upał niesie większe ryzyko ostrego przeciążenia.

Najbardziej niebezpieczne są skrajności połączone z brakiem adaptacji: nagłe fale upałów, gwałtowne ochłodzenia, niedostosowany ubiór, brak nawodnienia i ignorowanie sygnałów wysyłanych przez organizm.

Podsumowanie

Ani mróz, ani upał nie są „zdrowe” same w sobie. Organizm najlepiej funkcjonuje w umiarkowanych warunkach, a skrajne temperatury zawsze oznaczają dodatkowy koszt fizjologiczny. To nie sama temperatura jest problemem, lecz czas ekspozycji, brak przygotowania i indywidualny stan zdrowia.

Jeśli temperatura zmusza organizm do ciągłej walki o równowagę, prędzej czy później pojawia się zmęczenie, przeciążenie i ryzyko zdrowotne – niezależnie od tego, czy mówimy o mrozie, czy o upale.

Źródła: https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC9467591/ https://www.mdpi.com/2072-6643/9/6/592

Treści prezentowane na naszej stronie mają charakter edukacyjny i informacyjny. Dokładamy wszelkich starań, aby były one merytorycznie poprawne. Pamiętaj jednak, że nie zastąpią one indywidualnej konsultacji ze specjalistą, która jest dostosowana do Twojej konkretnej sytuacji.