Stworzymy dla Ciebie

Indywidualny plan Dietetyczny

Sprawdź ofertę

Poznaj nasz nowy

Kalkulator kalorii

Wypróbuj go
Forum

Stworzymy dla Ciebie

Indywidualny plan Dietetyczny

Sprawdź ofertę

Poznaj nasz nowy

Kalkulator kalorii

Wypróbuj go
Artykuły
Sklep

Tego nigdy nie zamawiaj w barze szybkiej obsługi

Tego nigdy nie zamawiaj w barze szybkiej obsługi
Jeśli chcemy zachować zdrowie i szczupłą sylwetkę na lata, to najlepiej jest posiłki przygotowywać w domu, nie od dziś wiadomo, że regularne stołowanie się w barach szybkiej obsługi w większości przypadków, kończy się konsekwentnym przyrostem masy ciała, a niekiedy także innymi niechcianymi konsekwencjami. Jeśli jednak wizyty w tego typu punktach gastronomicznych zdarzają się okazjonalnie, to nie musi to stanowić większego problemu, o ile zachowamy umiar i dokonamy rozsądnych wyborów. Z niniejszego poradnika dowiesz się, czego pod żadnym pozorem nie powinieneś zamawiać w barach szybkiej obsługi.

Potrawy smażone

Zazwyczaj dania serwowane w barach szybkiej obsługi charakteryzują się zarazem wysoką wartością energetyczną i niską – odżywczą. Z tym wiele zrobić się nie da, ale można ustrzec się dodatkowych „pustych” kalorii, rezygnując z zamawiania potraw smażonych, zwłaszcza jeśli integralnym ich składnikiem jest gruba panierka. Niestety dania smażone są nie tylko bardziej kaloryczne, ale zawierają także dodatkowy pakiet szkodliwych składników, a przede wszystkim tłuszczów trans, które w sposób wybitnie niekorzystny wpływają na zdrowie, zwiększając ryzyko otyłości, cukrzycy, miażdżycy i nowotworów. Lepiej sięgać po dania grillowane (mięsa, ryby), odmawiając sobie dodatków takich jak frytki.

Mięso mielone i parówki

Jeśli wybieramy dania zawierające w składzie mięso i ryby, zdecydowanie omijamy te w wersji mielonej czy nawet – drobno krojonej, chyba że z jakiś względów mamy pełne zaufanie do obsługi i jakości surowca. Tak naprawdę w przypadku mięsa i ryb mielonych trudno oszacować co jest faktycznym składnikiem posiłku. Mogą to być np. głównie elementy tkanki łącznej, a mogą być także – co prawdopodobne w przypadku przydrożnych budek „Bistro” – reanimowane resztki niedojedzonych przez innych klientów posiłków. Tak więc należy sobie zapamiętać: mięso i ryby tylko w kawałku.

Oblane sosem sałatki

Wydawać by się mogło, że sałatka jest najbardziej dietetycznym i najzdrowszym rozwiązaniem jakie możemy sobie zaserwować w barze szybkiej obsługi. Niestety przekonanie to niekoniecznie musi być prawdziwe. Często zdarza się, że sałatki podawane są z solidną dawką sosów majonezowych i im podobnych, które nie tylko drastycznie podnoszą kaloryczność dania, ale dostarczają niekiedy także mało pożądanych składników takich jak konserwanty, barwniki, tłuszcze rafinowane i cukier… Warzywa owszem można zamawiać, ale najlepiej bez tego typu dodatków. Można także wybierać warzywa grillowane jeśli jest taka opcja.

Cukry w płynie

Być może niektórych to zdziwi, ale prawda jest taka, że znaczna część dostarczanych w barach szybkiej obsługi kalorii pochodzi z wypijanych tam płynów. Nie tylko kolorowe i gazowane napoje, ale także soki owocowe oraz słodzona herbata i kawa stanowią obfite źródło cukrów takich jak sacharoza. Półlitrowy napój to zazwyczaj około 200 – 250 kcal, czyli mniej więcej tyle co małą porcja frytek lub niewielki deser w postaci lodów! Pamiętaj, wybieraj wodę, niesłodzoną herbatę i kawę, ewentualnie colę bez cukru.

Desery

Kompozycje smakowo-zapachowe dań głównych serwowanych w barach szybkiej obsługi pozostawiają zazwyczaj uczucie niedosytu, które zaspokoić może jedynie… deser. Niestety porcja lodów czy ciastko francuskie zjedzone po obfitym posiłku to przysłowiowy gwóźdź do trumny. Dodatkowa porcja cukrów z pewnością nie przysłuży się ani zdrowiu ani sylwetce i prawdopodobnie szybko znajdzie sobie miejsce w centralnej części sylwetki gdzie zagnieździ się pod postacią tłuszczu trzewnego. Z deseru więc po prostu najlepiej jest zrezygnować.

Podsumowanie

Okazjonalna wizyta w barze szybkiej obsługi niekoniecznie musi stanowić wyrok skazujący nasze starania o poprawę sylwetki na niepowodzenie. Ważne jednak by nauczyć się wybierać mniejsze zło, eliminując z pola widzenia najbardziej perfidne źródła „pustych kalorii”.