Leki z grupy GLP-1 zmieniły leczenie otyłości. Nie bez ryzyka, ale ułatwiają redukcję masy ciała, pomagają kontrolować apetyt i pozwalają utrzymać niższą wagę przez dłuższy czas. Coraz częściej jednak pojawia się pytanie, które z perspektywy zdrowia i treningu jest kluczowe: czy utrata kilogramów automatycznie oznacza lepszą sprawność fizyczną?
Najnowsze badania pokazują jasno – niekoniecznie. Bez regularnego ruchu organizm może być lżejszy, ale wcale nie sprawniejszy.
Mniej kilogramów nie zawsze oznacza więcej siły i wydolności
Otyłość to nie tylko nadmiar tkanki tłuszczowej, ale też ograniczona wydolność, słabsza siła mięśniowa i gorsza tolerancja wysiłku. Wiele osób po redukcji masy ciała – nawet znacznej – nadal ma problem z szybkim marszem, wchodzeniem po schodach czy dłuższą aktywnością bez zmęczenia.
Problem polega na tym, że podczas odchudzania, zwłaszcza wspieranego farmakologicznie, część utraconej masy stanowi także beztłuszczowa masa ciała. Jeśli mięśnie nie dostają bodźca do pracy, organizm nie ma powodu, by je „utrzymywać w gotowości”.
Co dokładnie sprawdzili naukowcy?
W badaniu wzięli udział dorośli z otyłością, którzy najpierw przeszli intensywną dietę niskokaloryczną i skutecznie schudli. Dopiero później zostali podzieleni na grupy: jedni otrzymywali lek z grupy GLP-1, inni placebo, część z nich realizowała regularny program treningowy, a część nie zmieniała poziomu aktywności. Badanie trwało rok i nie skupiało się tylko na wadze. Sprawdzano realną sprawność: wydolność tlenową, siłę mięśni i funkcjonalne zadania, takie jak wchodzenie po schodach.
Największa różnica? Nie w wadze, ale w sprawności
Osoby, które przyjmowały lek, ale nie ćwiczyły, utrzymywały niższą masę ciała, jednak ich sprawność fizyczna praktycznie się nie poprawiła. Mimo mniejszej wagi nadal poruszały się podobnie jak wcześniej.
Zupełnie inaczej wyglądało to u osób, które regularnie trenowały – zarówno tych bez leków, jak i tych łączących trening z farmakoterapią. To właśnie ruch decydował o poprawie wydolności, szybkości poruszania się i tolerancji wysiłku. W praktyce oznaczało to szybsze wchodzenie po schodach, lepszą kondycję i większą rezerwę energetyczną w codziennych czynnościach.
Wydolność serca i płuc poprawia tylko trening
Jednym z kluczowych parametrów była wydolność tlenowa, czyli zdolność organizmu do pracy przy wyższym obciążeniu. Poprawiła się wyraźnie tylko u osób, które ćwiczyły. Sam lek, mimo skutecznej redukcji masy ciała, nie dawał tu istotnego efektu. Z punktu widzenia zdrowia to ogromna różnica. Wydolność tlenowa jest jednym z najlepszych wskaźników długowieczności i niezależności funkcjonalnej w przyszłości.
Co z mięśniami i siłą?
Dobra wiadomość jest taka, że ani lek, ani trening nie powodowały spadku siły mięśniowej. Jednak to trening pozwalał lepiej wykorzystać nową, niższą masę ciała. Siła w przeliczeniu na kilogram masy rosła, co przekłada się na łatwiejsze poruszanie się i mniejsze przeciążenie stawów. U osób całkowicie nieaktywnych obserwowano natomiast pogorszenie jakości mięśni – były „lżejsze”, ale mniej funkcjonalne.
Im więcej ruchu, tym lepszy efekt
Analizy pokazały też coś bardzo praktycznego. Każde dodatkowe kilkanaście minut umiarkowanego lub intensywniejszego ruchu tygodniowo przekładało się na lepszą wydolność i sprawność. Nie chodziło o perfekcyjny plan treningowy, ale o systematyczność. To ważna informacja dla osób, które obawiają się, że „nie robią wystarczająco dużo”. Nawet niewielkie zwiększenie aktywności miało znaczenie.
Wnioski z perspektywy trenera i dietetyka
Leki GLP-1 mogą być skutecznym narzędziem w redukcji masy ciała u osób chorych, ale nie zastępują ruchu. Jeśli celem jest nie tylko mniejsza waga, ale realnie lepsze funkcjonowanie, sprawność i niezależność na lata, trening jest elementem nie do pominięcia.
Z perspektywy zdrowia nie chodzi o to, by tylko „mniej ważyć”, ale by lepiej się poruszać. I tego nie da się osiągnąć bez regularnej aktywności fizycznej – niezależnie od tego, jak skuteczny jest lek.
Treści prezentowane na naszej stronie mają charakter edukacyjny i informacyjny. Dokładamy wszelkich starań, aby były one merytorycznie poprawne. Pamiętaj jednak, że nie zastąpią one indywidualnej konsultacji ze specjalistą, która jest dostosowana do Twojej konkretnej sytuacji.