Jak zaplanować zakupy będąc na diecie?

W dzisiejszych czasach nie tylko wypady do galerii handlowych, ale już same wizyty w supermarketach to dla wielu osób forma spędzania wolnego czasu. Idziemy na zakupy nie tylko po to by nabyć niezbędne nam produkty, ale by się zrelaksować i skompensować sobie trudy dnia codziennego. Końcowy efekt jest taki, że do domu wracamy z siatkami pełnymi artykułów, które tak naprawdę nie są do niczego potrzebne, a jedynie wydawało nam się, że mamy na nie ochotę lub po prostu były w promocji…

Przeczytaj koniecznie:

Dietetyk na zakupach, czyli „ile jest mięsa w mięsie”

W końcu okazuje się, że promocyjne ciastka, które kupiliśmy dla teściowej zjadamy przed telewizorem, litr lodów, który miał być dla gości czeka podobny los, a okazyjnie kupiona szynka czy twarożek w super cenie też nie mogą się zmarnować. I tak oto, zamiast trzymać się założeń diety, małymi kroczkami przekraczamy kaloryczne limity, a konsekwencje takich praktyk z czasem zaczynają uwidaczniać się w okolicy bioder i pasa.

Warto zdać sobie sprawę, że nasz sposób odżywiania w dużej mierze uzależniony jest od tego jak organizujemy nasze zakupy. Dlatego właśnie warto wszelkie wypady do supermarketów starannie planować.

Niestety markety zaprojektowane są w taki sposób, by „dojazd” do przynajmniej jednej z kategorii najpotrzebniejszych artykułów - takich jak mięso, nabiał, pieczywo czy warzywa, był poprzedzony regałami z rozmaitymi „zbytkami” w super-promocjach. I tak oto wybierając się do sklepu jedynie po ryż, warzywa i kurczaka wracamy do domu z kilogramem szynki babuni nabytym w okazyjnej cenie, czy masłem orzechowym w promocji „drugi produkt za 50% ceny”. Pół biedy, jak kupujemy  relatywnie wartościowe produkty, gorzej gdy dajemy się skusić na promocje dotyczące wyrobów cukierniczych, słodyczy czy słodzonych napojów.

Jeśli masz problem z asertywnością i łatwo ulegasz rozmaitym okazjom cenowym, zapełniając swój koszyk zbytkami, zaplanuj swoje zakupy z kartką i długopisem.

Nic nie stoi na przeszkodzie, by wziąć pod uwagę cenowe okazje, w tym celu przejrzyj gazetkę reklamową - z pewnością masz ją w pocztowej skrzynce i zastanów się, które z promocyjnych produktów są Ci naprawdę potrzebne. Następnie orientacyjnie przelicz ile pieniędzy potrzebujesz, by zrealizować zakupowy plan i weź ze sobą odliczoną kwotę. Oczywiście nadwyżkę kilku złotych warto mieć w zapasie, ale nadmiar gotówki zdecydowanie sprzyja jej wydawaniu, podobnie jak realizowanie transakcji przy pomocy kart płatniczych.

Jeżeli wiesz, że szczególnie kuszą Cię ciastka, czekoladki, chipsy i inne niezdrowe produkty postaraj się zaplanować marketową trasę.

Jeśli bywasz regularnie w jakimś sklepie, zapewne pamiętasz w jakiej jego części ustawione są regały z potrzebnymi produktami, a w jakiej kolorowymi promocjami kuszą rozmaite słodkości i inne niezdrowe pokarmy. Postaraj się  zaplanować trasę tak,  by nie podjechać przypadkiem koszykiem zbyt blisko regałów z ciastkami czy batonikami. Nie wystawiaj się na próbę, a nie ulegniesz pokusie. Co prawda w marketach dość regularnie wprowadzane są rozmaite przemeblowania, tak aby co jakiś czas pokrzyżować plany osób jeżdżących wyznaczoną trasą, ale na szczęście częstotliwość tych zmian jest niewielka i ogranicza się góra do kilku w roku.

Jeśli już skusisz się na nieplanowany zakup, np. batonika czy loda – nigdy nie kupuj na zapas.

Drobne pokusy czekają na klientów przy kasach, tak by stojąc w kolejce zdążyli napatrzyć się na kolorowe opakowania i wsadzić do koszyka kilka drobiazgów. Masz teraz ochotę na coś słodkiego?  Wydaje Ci się, że nie wytrzymasz? Trudno – weź porcję najmniejszą z możliwych, ale nigdy nie rób zapasów. Pamiętaj, że jak w domu będziesz mieć kilka sztuk batoników czy ciastek – przy najbliższej okazji zjesz je na pewno.

Reasumując, można powiedzieć, że przemyślane zakupy są integralnym elementem Twojej diety, stanowią  jeden z filarów umożliwiających jej konsekwentne przestrzeganie.