Apetyt a emocje

Nie ma żadnych wątpliwości, że apetyt często związany jest ściśle ze stanem emocjonalnym - nasza kondycja psychiczna w sposób istotny wpływać może na to, na co mamy w danej chwili ochotę. Zależność ta jest dwukierunkowa: pożywienie, które spożywamy oddziałuje wyraźnie na nasz nastrój. Zrozumienie istoty tego zagadnienia nie tylko może pomóc w skutecznej „autoterapii” w przypadku osób mających problem z „emocjonalnym podjadaniem”, ale przydatne może być również w kontekście utrzymania reżimu diety odchudzającej.

Przeczytaj koniecznie:

Czy stres jest naprawdę taki zły jak się nam wydaje?

W literaturze fachowej od dawna już indywidualne preferencje żywieniowe wiązane są z regulacją poziomu emocji. Innymi słowy można powiedzieć, że aktualny stan wiedzy dobitnie potwierdza, że to co jemy związane jest z naszym samopoczuciem. Z resztą dość łatwo zauważyć - czy to na własnym czy też na cudzym przykładzie, że stosunkowo wiele osób - jak to się potocznie mówi – „przejada stresy”, a co szczególnie istotne poprzez konsumpcję wybranych pokarmów, faktycznie doprowadza do (chwilowej co prawda) poprawy samopoczucia.

Geneza opisanej powyżej zależności sięga wczesnych lat naszego życia. Od samych narodzin bowiem spożywanie pokarmu związane jest z rozładowywaniem napięcia emocjonalnego i redukowaniem lęku, co szczególnie zauważalne jest w przypadku karmienia piersią. W późniejszych etapach życia charakterystyczne postępowanie rodziców i innych bliskich osób sprawiają, że produkty takie jak słodycze kojarzone są z nagrodą i wzmacniają uczucie zadowolenia będące skądinąd naturalną konsekwencją oddziaływania wysokich dawek glukozy na mózg.

W ostatnich latach opublikowano wiele interesujących prac naukowych, których autorzy wykazują, że doświadczanie negatywnych lub pozytywnych emocji wpływa na indywidualne wybory żywieniowe jednostki oraz wielkość i kaloryczność spożywanych posiłków. Zniżka kondycji psychicznej i zły humor nasilają pobór pokarmu, zwłaszcza słodyczy, fast-food’ów i innych produktów wysoko przetworzonych. Co więcej apetyt na tego typu pokarmy niezależny jest od uczucia głodu czy jego braku.

Analogicznie pozytywne stany emocjonalne skłaniają do zwiększonej konsumpcji żywności nisko przetworzonej, zdrowej i wartościowej. Związane jest to z na tyle intensywnym odczuwaniem przyjemności niezwiązanej z konsumpcją żywności, że organizm „nie widzi potrzeby” jej wzmacniania czy też tym bardziej kompensowania. Tak więc osoby pogodne, szczęśliwe, zrelaksowane, odczuwają mniejszą ochotę na słodycze i produkty typu junk food niż jednostki sfrustrowane, zestresowane, nieszczęśliwe. Co istotne podobnych problemów doświadczają także wszyscy entuzjaści bardzo niskokalorycznych diet odchudzających.

Wnioski

Sposób odżywiania istotnie powiązany jest z emocjami, przy czym zależność ta jest dwukierunkowa. Osoby borykające się z problemem „emocjonalnego podjadania” winny zastanowić się poważnie nad poprawą higieny trybu życia, najprawdopodobniej borykają się na co dzień z nadmierną dawką stresu i negatywnych emocji. Warto zadbać o odpowiednią organizację pracy i czasu wolnego, który koniecznie należy przeznaczyć na zajęcia relaksacyjne do których zaliczyć można nie tylko jogę czy medytację, ale również ulubione formy aktywności fizycznej, realizację własnych pasji czy spotkania towarzyskie.

Dla skutecznego radzenia sobie z negatywnymi skutkami stresu niezmiernie istotna jest również odpowiednio długa ilość snu. Osoby, które śpią krócej niż sześć godzin, zazwyczaj gorzej znoszą wyzwania dnia codziennego. W końcu też ważne jest to jak planujemy jadłospis, im będzie on opierał się na lepszych jakościowo, bardziej zasobnych w składniki odżywcze produktach – tym lepiej radzić będziemy sobie z negatywnymi skutkami stresu i mniej dokuczliwe będą napady apetytu na słodycze i inne niezdrowe pokarmy.