Naturalne „blokery estrogenu” zawarte w owocach i warzywach

Warzywa i owoce przez wiele osób uznawane są za mało potrzebne „wypełniacze” posiłków, które zastąpić można multiwitaminą. Zwłaszcza w okresie zwiększania masy mięśniowej, kiedy trzeba spożywać spore ilości kalorii, każdy centymetr na talerzu jest na wagę złota. Dla kawałka ogórka czy plastra pomidora miejsce się zawsze znajdzie, ale żeby spożyć wymagane pół kilograma zieleniny w ciągu dnia – niestety, priorytet mają ryż, kasza i mięso. W okresie odchudzania natomiast z diety znikają niemal zupełnie owoce, ponieważ zawierają cukry proste.

Tymczasem mało osób zdaje sobie sprawę, że w pokarmach pochodzenia roślinnego kryje się wiele ciekawych związków chemicznych, które mogą wywierać wpływ na formę sportową. Choć nie ma dowodów wskazujących na działanie anaboliczne tychże związków, to jednak biorąc pod uwagę przesłanki można założyć. że pewien wpływ np. na poziom i aktywność niektórych hormonów odpowiedzialnych np. za estetykę sylwetki mogą wywierać. Jakie więc warzywa i owoce powinny się znaleźć na Twoim talerzu?

Brokuł, kalafior, kapusta i im podobne warzywa są źródłem specyficznego związku chemicznego, pochodnej indolu o nazwie indolo-3-karbinol. W suplementach diety występuje często pod nazwą „I3C” i polecany jest jako środek pomagający poradzić sobie z nadmiarem estrogenów – czyli żeńskich hormonów płciowych, które w organizmie mężczyzny mogą sprzyjać gromadzeniu tkanki tłuszczowej i utrudniać przyrost tkanki mięśniowej. Indolo-3-karbinol za sprawą swojego metabolitu wykazuje też działanie przeciwzapalne i przeciwnowotworowe. Związek ten wchodzi w skład drogich preparatów mających na celu podnieść poziom testosteronu, tymczasem łatwym i tanim sposobem na jego dostarczenie jest spożywanie właśnie warzyw „krzyżowych”.

Jabłka, borówki, śliwki są źródłem innej ciekawej substancji - kwasu ursolowego. Wg niektórych przekazów związek ten obniżać może poziom estrogenów w organizmie. Badania przeprowadzone na zwierzętach wykazały, że kwas ursolowy ma pozytywny wpływ na skład ciała (poprawia relację tkanki mięśniowej do tkanki tłuszczowej) oraz działa antykatabolicznie w wypadku sytuacji stresowych, takich jak ograniczenie podaży pokarmu. Kwas ursolowy wchodzi w skład niektórych suplementów mających za zadanie podnieść poziom testosteronu oraz tzw. stack’ów przed-treningowych. Prostym sposobem na jego dostarczenie jest umieszczenie w diecie w/w owoców. Pamiętać jednak należy, że związek ten znajduje się w skórkach. Dobrym źródłem kwasu ursolowego są także przyprawy i zioła, np. szałwia. Kwas ursolowy jest związkiem pospolicie występującym w żywności pochodzenia roślinnego.

Trans-resveratrol to związek chemiczny z grupy polifenoli, występujący naturalnie w żywności, a dokładnie w owocach winorośli ( w skórce) oraz ich przetworach takich jak np. czerwone wino. Trans-resveratrol oprócz silnego potencjału antyoksydacyjnego jest także delikatnym inhibitorem aromatazy, czyli zmniejsza przemiany testosteronu do estrogenu, a tym samym zwiększać może poziom męskich, a obniżać poziom żeńskich hormonów płciowych. Trans-resveratrol obecny jest w zaawansowanych pro-testosteronowych suplementach diety. Choć winogrona są owocami dość zasobnymi w cukry, to okolica treningu jest porą, w której spokojnie możemy sobie pozwolić na porcję tego smakołyku.

Chociaż wpływ w/w związków na pewne przemiany biochemiczne jest dość dobrze udokumentowany, to jednak nie należy nastawiać się na spektakularne zmiany w estetyce sylwetki po włączeniu pokarmów będących ich źródłem do diety. Nawet gdyby ich wpływ na ogólnie pojętą formę sportową był jedynie symboliczny, to warto z tego korzystać. Gratis bowiem zapewnimy sobie dodatkową dawkę składników odżywczych i substancji aktywnych, które korzystnie wpływają na nasze zdrowie i samopoczucie oraz niepowtarzalne walory smakowe niedostępne przy użyciu suplementów…