Czy kreatyna powoduje tylko „napompowanie mięśni wodą”?

Kreatyna należy do najsilniej działających substancji stosowanych w celu poprawy zarówno zdolności wysiłkowych takich jak siła czy wytrzymałości siłowa, jak i w celu przyspieszenia przyrostu beztłuszczowej masy. Wokół suplementacji kreatyną powstało wiele rozmaitych teorii, często zupełnie nieuzasadnionych. Jakiś czas temu postanowiłem zrobić krótki przegląd tych najczęściej spotykanych i opatrzyć je krótkim komentarzem. W tym artykule poświęcę trochę uwagi poglądowi zgodnie z którym suplementacja kreatyną daje tylko chwilowy efekt „napompowania mięsni wodą”.

Faktycznie stosowanie preparatów keratynowych powoduje tzw. hiperhydrację komórek mięśniowych, czyli zwiększenia ich nawodnienia. Związane jest to między innymi z faktem, że poprzez przyjmowanie tej substancji z zewnątrz w postaci suplementu dochodzi do zwiększenia jej wewnątrzkomórkowych zasobów, co „wyrównywanie jest” odpowiednią ilością płynów. Dodatkowo suplementacja kreatyną pozwala zwiększyć zasoby glikogenu mięśniowego, czyli zapasowej formy energii. Przypomnijmy że 1g glikogenu mięśniowego „wiąże” około 2,7 – 4g wody. W czasie stosowania preparatów keratynowych dochodzi więc do powiększenia obwodów, co jest zjawiskiem niezwykle miłym dla oka, ma jednak charakter doraźny. Warto jednak zaznaczyć, że poprawa uwodnienia komórek mięśniowych pociąga za sobą kaskadę reakcji chemicznych, która polega na zwiększeniu aktywności enzymów odpowiedzialnych za syntezę białek z jednej strony, z drugiej hamuje aktywność enzymów proteolitycznych, czyli tych które białka mięśniowe rozkładają. Kreatyna tym samym wykazuje potencjał anaboliczny i antykataboiliczny.

Zdać sobie należy sprawę, że zbudowanie 1kg czystej masy mięśniowej w ciągu kilku tygodni to nie lada wyczyn. Proces budowy muskulatury jest niestety dość powolny, wymaga intensywnych starań na które składa się właściwa metodyka treningowa, odpowiedni sposób odżywiania, a także zapewnienie należytych warunków dla regeneracji powysiłkowej. Odnowa uszkodzonych włókien trwa bowiem nieraz kilka dni po treningu. W okresie stosowania kreatyny niektóre osoby doświadczają czasem i kilkukilogramowych przyrostów beztłuszczowej masy ciała. Trudno wymagać od ludzkiej fizjologii by była to tzw. „sucha tkanka mięśniowa”, tak więc pogodzić się należy w takim wypadku, że część wypracowanych kilogramów po odstawieniu kreatyny i obniżeniu jej poziomu w mięśniach – zniknie. Część to jednak nie całość. O kreatynie można bowiem powiedzieć, że pomaga stworzyć odpowiednie środowisko do budowy masy mięśniowej, kiedy to procesy anaboliczne zachodzą sprawniej. Synteza białek przebiega szybciej i więcej jesteśmy w stanie zbudować niż bez wspomagania się suplementem. Może będzie to kilogram dodatkowych mięsni, a może pół kilo, ale zawsze będzie to więcej niż przy treningu „na sucho”. Chwilowy efekt optyczny, który występuje w okresie tzw. „cyklu” należy potraktować jako bonus i cieszyć się nim póki jest, absolutnie jednak kreatyny nie należy traktować jako substancji działającej jedynie doraźnie. Jeśli doświadczasz tylko chwilowych efektów to poszukaj przyczyny w swoim treningu lub w jadłospisie, a nie w suplementacji kreatyną.