Fałszywe przekonania dotyczące nie tylko zdrowego odżywiania

Mitów dotyczących odżywiania i dokonywania odpowiednich wyborów, które powinny przyczynić się do zachowania lub poprawy zdrowia i urody istnieje niezliczona ilość. Większość z nich ma charakter porzekadła lub powiedzenia – przyjmuje się po prostu, iż jest tak a nie inaczej i mało kto się zastanawia nad sensem wypowiedzianych słów. W niniejszym artykule zdementuję kilka powszechnych fałszywych „prawd” na temat żywienia, powtarzanych z uporem maniaka i zupełnie bez zastanowienia.

Przeczytaj koniecznie:

Fakty i mity na temat „częstych i małych posiłków”

Apetyt na określony pokarm sugeruje niedobory żywieniowe

Pogląd ten jest szczególnie forsowany przez amatorów słodkości. Usprawiedliwieniem łakomstwa i sięgania po czekoladowe wyroby są niedobory magnezu –  organizm rzekomo wyczuwa, że w czekoladach mlecznych, nadziewanych i innych wyrobach składających się przede wszystkim z cukru znajdują się potrzebne dawki magnezu. Podobne wymówki są także typowym usprawiedliwieniem Pań sięgających po słodycze w celu zniwelowania napięcia przedmiesiączkowego. Nic bardziej błędnego – czekolady i słodycze zawierają śladowe ilości tego pierwiastka, a zachcianki na słodycze są konsekwencją źle zbilansowanego jadłospisu – najczęściej zbyt nisko energetycznego i opartego na słabej jakości produktach.  Zachcianki żywieniowe – głównie na potrawy słodkie i tłuste są również konsekwencją rozmaitych czynników psychologicznych oraz przyzwyczajeń (stres, spadek poczucia własnej wartości, etc.) .

Jeżeli ćwiczysz, możesz jeść co chcesz

Niektórym osobom wydaje się, że zwiększenie aktywności fizycznej zatuszuje wszelkie niedociągnięcia związane z niewłaściwym doborem pokarmów. Stąd też często słyszy się, że osobom, które chcą zredukować nadmierną tkankę tłuszczową jako receptę uniwersalną nakazuje się: „zacznij się po prostu więcej ruszać i nie będzie problemu”.  Tymczasem sprawa nie jest tak prosta, jak mogłoby się wydawać – wystarczy rozejrzeć się po siłowni, aby zobaczyć osoby zamęczające od kilku miesięcy bieżnię i ciągle wyglądające tak samo. Zwiększenie aktywności fizycznej jest bardzo istotnym elementem w wypracowywaniu estetycznej sylwetki, jednak bez odpowiedniego zweryfikowania jakości i ilości spożywanych pokarmów nie mamy co liczyć na zadowalające ani spektakularne efekty. Kluczem jest jadłospis oparty o nisko przetworzone produkty, zbilansowany pod kątem indywidualnych potrzeb danego organizmu.

Jedzenie w godzinach wieczornych lub nocnych sprawi, że przytyjesz

W związku z tym bardzo powszechnym trendem, który ma ułatwić zdobywanie upragnionej idealnej sylwetki jest rezygnowanie z kolacji.   W rzeczywistości pora spożywania posiłków nie ma aż tak istotnego znaczenia, co jakość i ilość spożywanych potraw w ciągu całego dnia. Jeżeli sądzisz, iż nie jedząc kolacji odpokutujesz śniadanie, które składało się z bagietki z masłem czekoladowym – to jesteś w błędzie. Niejedzenie kolacji w takim wypadku w żaden sposób nie będzie czynnikiem sprzyjającym redukcji tkanki tłuszczowej.

Cukier krzepi

Zgodnie z tą teorią, gdy w ciągu dnia zabraknie siły na wykonywanie zwyczajnych obowiązków, sięgnięcie po batonika czy ciasto jest w pełni uzasadnione. Zwolennicy tej teorii są przekonani, iż cukry rafinowane w połączeniu z tłuszczami zostaną spożyte na bieżące potrzeby. Nic bardziej błędnego – cukier, a zwłaszcza jego nadmiar doprowadza do charakterystycznego „zamulenia” i sprawia, że najchętniej wskoczylibyśmy do łóżka w celu odbycia regenerującej drzemki. O wiele lepszym rozwiązaniem jest odpowiednio zbilansowany posiłek, zawierający odpowiednio dużo białka, które zaspokoi apetyt na dłużej. Dobrze sprawdzają się także przekąski w postaci mobilnego nabiału (jogurty, kefiry), orzechów i owoców.

Podsumowanie

Wiedza na temat odżywiana jest niezwykle dynamiczna i aktualizowana w oparciu o nowe odkrycia ze świata nauki – dlatego nie bądź w tyle i nie polegaj na informacjach sprzed kilku czy kilkunastu lat – zwłaszcza, jeżeli są to informacje zasłyszane i powtarzane w formie dogmatów.