Aspartam - samo zło?

Wątpliwości dotyczących naturalnych i syntetycznych substancji słodzących jest bardzo wiele i każdy z nich wzbudza wiele kontrowersji. Z pewnością bezkaloryczne środki słodzące stanowią ciekawą alternatywę dla cukru stołowego czy glukozowo-fruktozowych syropów stosowanych w przemyśle spożywczym i masowo spożywanych przez ludzi. Nie tuczą, nie psują zębów, nie przyczyniają się do powstawania chorób układu krążenia i cukrzycy. Jednak mimo to w zasobach internetowych można znaleźć sporo informacji na temat rzekomo „trującego” działania aspartamu czy innych podobnych mu związków.

Czy straszenie rakiem i rychłą śmiercią ma jakieś uzasadnienie?

Aspartam to dipeptyd zbudowany z kwasu asparaginowego i fenyloalaniny – aminokwasów naturalnie występujących w żywności. Wątpliwości budzi fakt, że aspartam jest także źródłem metanolu, jednak ilości przez niego dostarczane z są tak niewielkie, iż nie niosą za sobą zagrożenia dla zdrowia. Aspartam jest jedną z najlepiej przebadanych syntetycznych substancji słodzących pod względem bezpieczeństwa stosowania. Badania naukowe nie potwierdzają rakotwórczego potencjału aspartamu ani wielu innych przypisywanych mu negatywnych właściwości. Nie oznacza to jednak, że słodzik ten można bez obaw przyjmować w nielimitowanych ilościach.

Istnieją dane naukowe wskazujące, iż wysokie spożycie aspartamu wywoływać może bóle głowy. Podobnie spotkać się można z doniesieniami w publikacjach naukowych mówiących o stosowaniu aspartamu i pewnych problemach neurologicznych związanych z zaburzeniem relacji pomiędzy ważnymi neuroprzekaźnikami. Zwłaszcza osoby ze zdiagnozowanymi problemami neurologicznymi powinny wystrzegać się żywności słodzonej aspartamem.

Nie powinno się także poddawać obróbce termicznej produktów spożywczych zawierających ten słodzik. Kwestią wymagającą dokładnego zbadania pozostaje również problem neurohormonalnej odpowiedzi organizmu na doświadczenie słodkiego smaku przy braku dostarczania kalorii.

Ustalone ADI ( dopuszczalne bezpieczne dzienne spożycie) dla aspartamu wynosi do 40mg na kilogram masy ciała na dobę. Słodzik ten jest 150 - 200 razy słodszy niż cukier stołowy. Choć na etykiecie produktów spożywczych nim słodzonych nie ma podanej zawartości aspartamu, można to szacunkowo policzyć. Jeśli w dwóch litrach napoju typu „cola” jest 100g cukru, to aspartamu w „coli light” jest około 1 - 1,4g. Tymczasem w wypadku mężczyzny o wadze 80kg ADI wynosi 3,2g na dobę. Przy wypijaniu kilku litów napojów słodzonych aspartamem w ciągu dnia nie jest specjalnie trudne zbliżyć się do dawki oficjalnie uznawanej za niebezpieczną, a wręcz bez problemu można tę dawkę przekroczyć.

Tak więc choć rozpaczliwe komunikaty nakazujące bezwzględne wystrzeganie się „słodkiej trucizny” z pewnością nie stanowią głosu rozsądku, to także niczym nieograniczony optymizm względem aspartamu może nie być wskazany. Do syntetycznych środków słodzących należy podchodzić z pewną ostrożnością i starać się nie przesadzać z ich ilością. Spożywane z umiarem jednak nie stanowią zagrożenia zdrowotnego.