Trening „Insanity”. W tym szaleństwie jest metoda?

„Insanity” jest jednym z wielu programów promowanych przez firmę beachbody, mieszczącą się w Kalifornii, USA. Jest to korporacja specjalizująca się w sprzedaży dziesiątek produktów –filmów szkoleniowych/motywujących z programami takimi jak: P90x, „hip hop ABS”, „body beast”, „T25”. Niekończąca się lista wynalazków, a każdy jest lepszy od poprzedniego! Autorem programu jest Shaun Thompson.

„Insanity” jest rodzajem pracy mieszanej – tlenowo-beztlenowej – trening interwałowy bez stosowania dodatkowych obciążeń. Wbrew obietnicom autora programu, nie jest możliwa praca interwałowa o odwrotnych proporcjach. Jeśli w trakcie treningu Twoje tętno oscyluje w zakresie 90-100% VO2 max (pułapu tlenowego) – w ciągu kilku minut osiągniesz maksimum przewidziane dla swoje organizmu i doznasz załamania.

Program „insanity” ma przede wszystkim wzorowy marketing:

  • „niesamowity trening oraz diametralna zmiana sylwetki w 60 dni”,

  • „kosmiczne efekty”,

  • zdjęcia osób przed i po zastosowaniu treningu,

  • „najcięższy dotąd opublikowany trening na DVD!”,

  • „cały zestaw za 40 dolarów, jak zamówisz teraz dostaniesz 5 bonusów”

  • filmy na youtube – pokazujące, jaki to straszny wysiłek,

  • „trening nr 1 w USA”!

  • Profil na facebooku i ponad 731 000 osób, chat z twórcą „insanity”,

  • „zamów teraz, a dwa dodatkowe treningi otrzymasz gratis!”

  • „jak ci się uda, to jeszcze dostaniesz darmową koszulkę!”

  • Niektóre osoby pozbywające się tłuszczu dostają pieniądze (np. „Ashley R. Wygrała 500 dolarów!”),

  • jak już kupiłeś „insanity”, to jeszcze zamów – nowy, lepszy, 25 minutowy trening „T25”!

  • specjalne suplementy, które jeszcze szybciej pomogą schudnąć,

To nic nowego. Pamiętacie „7 minutowe treningi”, „body pump”, „urządzenia do wibromasażu”, „pasy izolacyjne (sauna belt)? Większość marketingowych haseł okazała się nie mieć nic wspólnego z rzeczywistością.

FILM: ponad 6 mln wyświetleń i opinia „najcięższego treningu z możliwych” robią swoje – coraz więcej osób jest zainteresowanych „insanity”:



Zdjęcia „przemian sylwetki” vs rzeczywistość

Całość przemian związanych z programem insanity jest okraszonych wieloma zdjęciami.  „Straciła 16.7 kg”, inna osoba pozbyła się „20 kg”.  Jeżeli wierzysz, że w 60 dni całkiem zmienisz swoją sylwetkę – musisz wiedzieć, że to praca na miesiące, a czasem na lata.

Realna (i zdrowa) jest utrata 3-5 kg miesięcznie.  Możesz pozbyć się nawet 2-3 kilogramów jednego dnia – odwadniając się (sauna, ograniczenie podaży płynów i pokarmów) – ale utrata wody, nie ma nic wspólnego z utratą tkanki tłuszczowej! Efekt na wadze może być iluzoryczny. Zdjęcia przemian sylwetki jakie opublikowane są na oficjalnej stronie programu „insanity” można wykonać w ciągu kilku godzin. Dzięki pracy grafików i wielorakim trikom – kilka kilogramów mięśni więcej – nie ma problemu! „Sześciopak” (mięśnie brzucha) – proszę bardzo. Więcej żyłek i „ubicie” sylwetki (gęstość) – to żaden problem.

Temat był niedawno poruszany na łamach potreningu: http://potreningu.pl/kobieta/artykuly/2160/

Podsumowując:czy w ciągu 60 dni zmienię swoją sylwetkę? Tak, ale tylko w pewnym stopniu (zależnie od diety i intensywności treningu). Jeśli myślisz, że 60 dni wystarczy by zmienić Cię w supermana, to niestety - jest to niemożliwe! W 60 dni możesz zbudować 2-3 kilogramy mięśni (ale trenując siłowo, klasycznie nie stosując program „insanity”). W 60 dni możesz pozbyć się 3-5 kg tłuszczu. To wszystko.

Nie wierz w zdjęcia które zamieszczane są w Internecie oraz w marketingowe hasła. Każdy trening odniesie rezultaty, ale na pewno nie w ciągu 60 dni.