Zwolnienia z WF'u – plaga obecnych czasów?

Nagminne zwalnianie dzieci z lekcji w-f to już smutna codzienność. Najlepiej sytuacja wygląda w szkołach podstawowych, jednak im starsze dzieci, tym bardziej nasilony problem. Statystyki pokazują, że w gimnazjach oraz szkołach ponadgimnazjalnych nie ćwiczy do 30% uczniów! Zwolnienia wystawione przez lekarzy, wypisane przez rodziców, kupione nielegalnie czy też sporządzone przez kolegę/koleżankę – możliwości jest wiele. Wystarczy przejrzeć młodzieżowe fora internetowe, by zobaczyć, w jaki sposób dzieci zdobywają nielegalne usprawiedliwienia oraz jak pomagają sobie wzajemnie znaleźć najbardziej wiarygodne powody, by nauczyciel zaakceptował ich „niedyspozycję” na lekcji. Przerażające, prawda?

Przeczytaj koniecznie:

Błędy żywieniowe najczęściej popełniane przez nastolatków

Kto jest winny?

Szkoła, system edukacji, brak wykwalifikowanej kadry, lenistwo i niechęć  dzieci i młodzieży do wysiłku, „pomocni” rodzice, próbujący w mało przemyślany sposób pomóc swoim pociechom, a może lekarze, którzy bez mrugnięcia okiem wystawiają zwolnienia nawet z całego semestru? Znalezienie jednego winnego okazuje się niemożliwe, gdyż jak widać, problem jest o wiele bardziej złożony.

Każdy z nas ma naturalną potrzebę ruchu. Dzieci muszą mieć możliwość, by się wybiegać, wyszaleć, rozładować energię. Problem pojawia się już w przedszkolach, kiedy to wyjścia na spacery są limitowane, a panie opiekunki, często same mające problemy z nadwagą, nie są w stanie zapewnić młodemu pokoleniu odpowiedniej dawki aktywności fizycznej. Wcale nie lepiej wygląda sytuacja w domu. Dieta bogata w produkty wysoko przetworzone, słodycze, zajęcia pozornie ciekawsze niż sport, czyli długie rodzinne seanse przed TV, Internet, gry i inne wytwory współczesnej techniki. Pamiętajmy, że to dorośli kształtują nawyki dzieci. Jeżeli sami są mało aktywni fizycznie, to na swoje podobieństwo wychowują potomstwo.

Po takim „starcie” mamy mało sprawną, niejednokrotnie otyłą młodą osóbkę wkraczającą w szkolne mury. Zaczynają pojawiać się kompleksy i poczucie bycia gorszym. Rodzice, by zapewnić ochronę przed stresem, zaczynają wypisywać zwolnienia z „niewygodnych” lekcji w-f. Im starsze dziecko, tym większa liczba usprawiedliwień.

Naganne jest również postępowanie lekarzy, którzy wypisują zwolnienia w sytuacji, gdy dziecko jest zdrowe lub też gdy może trenować, a należałoby jedynie wykluczyć niektóre ćwiczenia.

Jak pokazują statystyki NIK, szkoła również nie jest bez winy. Duża liczba godzin wychowania fizycznego nie idzie w parze z jakością warunków, ilością i jakością sprzętów oraz kompetentną kadrą.

Powody zwolnień z w-f wymieniane przez dzieci/młodzież:

  • Problemy zdrowotne

  • Niechęć do wykonywania ćwiczeń; lepiej pograć na komórce lub odrobić lekcje

  • Brak odpowiedniego zaplecza sanitarnego w szkołach (brak pryszniców lub ich słaby stan techniczny) oraz zbyt krótkie przerwy między lekcjami, by cala grupa zdążyła się umyć i przebrać

  • Wstyd zwiazany z przebieraniem się, niedoskonałościami ciała (nadwaga, otyłość); kompleksy na tle fizyczności

  • Nudne, monotonne lekcje

  • Wspólne treningi na jednej sali chłopców i dziewcząt – wyśmiewania, komentarze

  • Żeby nie zaniżać średniej ocen słabszą oceną z w-f

  • Troska o fyzurę, paznokcie, makijaż

Co mówią statystyki Najwyższej Izby Kontroli?

Żródło: http://www.nik.gov.pl/aktualnosci/sport/nik-o-wychowaniu-fizycznym-w-szkolach-2013.html

Wyniki kontroli mówią, iż około połowa szkół w Polsce nie posiada sal gimnastycznych, w około 11 tysiącach placówek zajęcia wychowania fizycznego odbywają się na korytarzach szkolnych oraz w salach lekcyjnych. Informują o braku odpowiedniego zaplecza, w tym przebieralni.

Z ustaleń poczynionych przez kontrolę NIK wynika również, że wiele szkół nie wykorzystuje możliwości wprowadzenia na dwóch godzinach lekcyjnych w tygodniu zróżnicowanych zajęć, np.: aerobiku, basenu, zajęć tanecznych, mini hokeja. Nauczyciele zdecydowanie preferują gry zespołowe i ćwiczenia gimnastyczne marginalizując inne formy aktywności. Przykłada się niewielką wagę do rozpoznania indywidualnych predyspozycji ucznia, a system oceniania i program nauczania nie są dopasowane ani do warunków szkoły, ani do rzeczywistych możliwości uczniów, czego wynikiem jest rosnąca absencja na zajęciach wychowania fizycznego. Jako najczęstsze oficjalne powody zwolnień  podawane są: brak stroju sportowego oraz zwolnienia od rodziców.

Smutne wnioski

Oczywiście są świetni pedagodzy, szkoły z doskonałym zapleczem stwarzającym dzieciom i młodzieży doskonałe warunki rozwoju, rodzice mądrze wychowujący swoje latorośle oraz lekarze, którzy zamiast na zwolnienie wyślą na zajęcia sportowe lub korekcyjne. Jednak mimo to stale rośnie liczba dzieci z nadwagą, z wadami postawy, pozbawionych kondycji fizycznej. Wzrasta zagrożenie cukrzycą oraz nadciśnieniem, widoczne są problemy z koordynacją ruchową. Dodatkowo pojawiają się problemy z pracą w grupie, dzieci nie nabywają umiejętności zdrowej rywalizacji, nie radzą sobie z porażkami, nie uczą się rozwiązywania problemów i walczenia z własnymi słabościami.