Czy sama dieta wystarczy by schudnąć?

Nie ulega wątpliwości, że sposób odżywiania ma determinujący wpływ na nasz wygląd, a dokładnie na naszą masę i skład ciała. Wydawać by się mogło, że wprowadzenie odpowiednio dopasowanej diety jest zabiegiem wystarczającym by pozbyć się nadmiaru kilogramów i odmienić swoją sylwetkę. Czy jednak przekonanie to jest uzasadnione? Warto poszukać sensownej odpowiedzi na to pytanie chociażby po to, by nie odchudzać się bez skutku i - bez sensu…

Przeczytaj koniecznie:

Jaką dietę wybrać?

Obiegowe teorie i  błędne przeświadczenia

Zgodnie z przyjętymi definicjami nadmierna masa ciała jest skutkiem zaburzenia równowagi energetycznej organizmu, która polega na tym, iż ilość dostarczanej energii jest wyższa niż ilość energii wydatkowanej.  Traktując powyższy zapis dosłownie łatwo można dojść do przekonania, że aby schudnąć, wystarczy mniej jeść lub ewentualnie – więcej się ruszać.  I w tym momencie dochodzimy do kwestii „aktywności fizycznej”, która wielu osobom wydaje się jedynie opcjonalnym czynnikiem pozwalającym pogłębić kaloryczny deficyt.

Liczy się  nie tylko masa, ale i skład ciała

Rzeczywistość jest jednak bardziej skomplikowana. Otóż po pierwsze rozpatrywanie problemu nadwagi i otyłości jedynie przez pryzmat masy ciała, która uzależniona jest od ilości dostarczanych i wydatkowanych kalorii jest przesadnym uproszczeniem. Liczy się nie tylko to ile ważymy, ale przede wszystkim to co składa się na ową „wagę”, czyli czy to będą głównie mięśnie, czy też może – głównie tłuszcz. Kwestia ta natomiast uzależniona jest nie tylko od bilansu kalorycznego, ale także jakościowego składu diety oraz – uwaga, to jest niezmiernie ważne – aktywności fizycznej.

Co daje aktywność fizyczna?

Aktywność fizyczna to nie tylko dodatkowy wydatek energetyczny, ale także specyficzny bodziec „odmładzający” metabolizm. To właśnie dzięki odpowiednio ukierunkowanemu treningowi, obejmującemu również sesje z obciążeniem możliwe jest faktyczne modelowanie sylwetki. I nie chodzi tutaj o budowanie wielkich mięśni, bo podczas odchudzania jest to niemożliwe. Chodzi o to ich subtelne wzmacnianie i serwowanie organizmowi bodźca, który informuje go, że tkanka mięśniowe jest potrzebna, i że pomimo deficytu kalorycznego nie należy jej rozkładać by przerobić ją na substraty energetyczne…

A ja nie lubię ćwiczyć, nie chcę się pocić – i co teraz?

Niechęć do aktywności fizycznej czy też - niechęć do „pocenia się” i inne „lęki” stanowiące popularne wymówki tak naprawdę nie stanowią żadnego usprawiedliwienia i skazują na sylwetkę może i drobną, ale nieatrakcyjną, obwisłą… Osoby, które chcą chudnąć przy pomocy samej diety „bo nie lubią ćwiczyć” powinny sobie zadać pytanie, czy opłaca się pielęgnować w sobie lenia i karmić go dziecięcymi wymówkami. Albo bowiem chcemy pozbyć się nadwagi i podejmujemy odpowiednie ku temu działania, albo musimy się liczyć z tym, że finalny efekt będzie inny niż ten oczekiwany.

Podsumowanie

Odwołując się do pytania zadanego w tytule można powiedzieć, że owszem, możliwe jest zmniejszenie masy ciała bez aktywności fizycznej, jednak niekoniecznie musi nieść to za sobą poprawę wyglądu. Osoby, które odchudzają się „samą dietą” zazwyczaj albo chudną bardzo wolno i w końcu się zniechęcają, albo uzyskują sylwetkę typu „skinny fat”, którą trudno uznać za atrakcyjną. Więcej na temat tego zagadnienia poczytać można w artykule dostępnym pod poniższym linkiem:

http://potreningu.pl/kobieta/artykuly/2410/skinny-fat-co-oznacza-to-okreslenie.