Jesz byle co i byle jak? Zakończ ten proceder!

Tempo życia, mnogość obowiązków, niejednokrotnie brak umiejętności kulinarnych dodatkowo okraszony szczyptą lenistwa sprawia, że coraz rzadziej zdarza nam się delektować smakiem potraw. Posiłki „wrzucamy” w siebie w biegu nie zwracając uwagę na ich smak, zapach, jakość…

Zatrzymaj się na moment i zastanów… Jak często zdarza się, byś posiłek traktował tylko i wyłącznie jako „paliwo”, które – złożone z odpowiednio zbilansowanych makroskładników - ma dostarczyć energii twojemu ciału, ma je napędzać do działania, stymulować do budowy masy mięśniowej lub też sprzyjać redukcji? Jeżeli jednak zdarza ci się celebrować posiłki, znajdujesz czas na ich przygotowanie i skosztowanie ich w dobrym towarzystwie miast szybko konsumpcję „na klawiaturze”, to gratuluję! Dzięki temu w dodatkowy sposób pieścisz zmysły, delektujesz się, korzystasz z życia.

Poświęć uwagę jedzeniu – konsumuj świadomie

To zadanie – wbrew pozorom – dla wielu osób będzie stanowiło poważne wyzwanie. Trzeba będzie porzucić wygodę, poświęcić czas, zaangażować się i skupić na tym, co na co dzień ląduje na przysłowiowym talerzu. Od czego należałoby zacząć? Przeanalizuj, pomocne może być wynotowanie na kartce, co zazwyczaj jesz, a także w jakich sytuacjach, warunkach, okolicznościach masz czas na pożywienie się. Następnie poświęć czas na zapoznanie się z produktami trafiającymi na twój „stół”. Zapoznaj się z ich składem, wartościami, pochodzeniem. Zwróć szczególną uwagę, czy są one mocno przetworzone, naładowane polepszaczami smaku, konserwantami, słabej jakości czy też może kupujesz naturalne, lokalne, świeże i rzeczywiście zdrowe.

Po takim małym „śledztwie” dysponujesz już podstawową wiedzą dotyczącą jakości produktów/posiłków, które spożywasz. Co zyskujesz? Przede wszystkim możliwość świadomego wyboru. Możesz traktować swój organizm jak śmietnik wrzucając do niego przypadkowe, wątpliwej jakości produkty lub zrobisz coś dla siebie i – odkrywając smaki, zapachy, delektując się – zdecydujesz się na przygotowanie smacznych i faktycznie wartościowych posiłków.

Nie pędź, zatrzymaj się na moment…

Nie oszukujmy się, fast foody znajdujące się na każdym kroku, przy każdej ulicy w znacznym stopniu ułatwiają nam dopieszczanie siedzącego w nas lenia. Oczywiście – czego nie można im odmówić – przyczyniają się do oszczędzania naszego czasu. Krótki czas oczekiwania na posiłek, możliwość zjedzenia na wynos, a także brak konieczności sprzątania po posiłku – to na pewno są plusy. I – o ile takiego żywienia się nie traktujemy jako standardu, lecz jako jednorazowy wyskok – to nie ma w tym nic złego, szeroko pojęta „forma” na tym nie ucierpi.

A gdyby tak…na chwilę zrezygnować z wygody i świadomie przygotować posiłek we własnej kuchni, z dobrej jakości wybranych przez siebie produktów, a następnie zjeść go w dobrym towarzystwie używając sztućców i „świątecznej” zastawy (miast tekturowych/plastikowych talerzy). Daje to nie tylko pewność, że jedzenie własnoręcznie przygotowane będzie wartościowe, wysokiej jakości, lecz pozwoli również nasycić zmysły smakami, zapachami, pielęgnować relacje z osobami, które są nam bliskie…