Co jeszcze mogę zrobić by nie przytyć w czasie karnawału?

W poprzedniej części poradnika wykazałem, że aby ustrzec się od dodatkowych kilogramów w czasie karnawału wystarczy pamiętać o kilku zaledwie prostych zasadach dotyczących komponowania swojego jadłospisu. Jednak nie tylko jedzenie jest czynnikiem wpływającym na naszą sylwetkę, nie mniejsze znaczenie ma także ogólnie pojęty tryb życia z uwzględnieniem naszej aktywności dziennej. Wbrew pozorom nie potrzeba godzinami przesiadywać w klubie fitness by spalić nadwyżkę dostarczonych kalorii.

Oczywiście, w żadnym wypadku nie doradzam zaprzestania uprawiania sportu, chciałbym jednak przy okazji zwrócić uwagę na często niedoceniany rodzaj „rekreacji ruchowej”, która skutkuje zdecydowanym przyspieszeniem metabolizmu. Mowa oczywiście o tańcu.

Jeżeli w czasie karnawału regularnie chodzisz na imprezy, pod żadnym pozorem nie odmawiaj sobie zabawy na parkiecie. Taniec to znakomity sposób na zwiększenie wydatku energetycznego, wielokrotnie nieraz przewyższającego ten związany z bieganiem czy jazdą na rowerze. Tańcząc spalasz spore ilości nadprogramowych kalorii, poprawiasz krążenie i korzystnie wpływasz na samopoczucie. Tańcz ile masz sił i tańca sobie nie żałuj, zwłaszcza jeśli masz z kim. Oczywiście „tańce – przytulańce” zwiększonego wydatkowania energii nie powodują, stąd też polecam wybierać raczej dynamiczne kawałki.

Ponieważ zahaczyliśmy o temat przebiegu samej imprezy, myślę że warto wspomnieć o wyskokowych napojach. Nie zamierzam bynajmniej prawić morałów na temat tego, jak alkohol wpływa na sylwetkę, bo że nie jest to wpływ korzystny wszyscy chyba wiedzą. Rozmaite trunki jednak mogą różnić się między sobą chociażby w kwestii kaloryczności. Toasty staraj się raczej wznosić lekkimi drinkami, ewentualnie lampką szampana, a jeżeli gustujesz w mocniejszych trunkach – małym kieliszkiem czystej wódki (tutaj jednak polecam ostrożność w aplikacji). Unikaj natomiast ciężkich likierów, drinków z dodatkiem skondensowanego mleka i stroń od ciemnego piwa. Te trunki są bowiem bardzo kaloryczne. Pamiętaj że znakomitym „wypełnieniem” drinka jest lód i woda.

Nie żałuj sobie wysokozmineralizowanej wody, zawierającej wapń i magnez. Wapń poza tym, że jest budulcem kości i zębów korzystnie wpływa również na przemianę materii, a także zmniejsza wchłanianie tłuszczu z przewodu pokarmowego. Karnawałowa dieta rzadko kiedy sprzyja zaspokajaniu zapotrzebowania organizmu na ten pierwiastek, a jak pokazują badania, jego niedobór powiązany jest często z nadwagą i nieprawidłowym składem ciała. Magnez natomiast wpływa tonizująco na układy: nerwowy i krążenia. Również i w wypadku tego pierwiastka często notuje się niedobory, które dodatkowo pogłębiać mogą używki takie jak kawa czy alkohol.

Zadbaj także o odpowiednią ilość snu. Często wydaje nam się, że sen to „strata czasu” i po częściowo zarwanej nocy wstajemy półprzytomni wcześnie rano, przez następne kilka godzin dochodząc do siebie. Tymczasem odpowiednia ilość snu jest niezbędna dla prawidłowej regeneracji organizmu, przede wszystkim układu nerwowego. Co jednak szczególnie istotne: osoby, które krócej śpią – więcej jedzą i łatwiej tyją. Jest to potwierdzone w badaniach naukowych. Po całonocnej imprezie nie nastawiaj budzika na siódmą, jeżeli nie ma bezwzględnej ku temu potrzeby, a jeżeli już musisz wstać wcześnie - zarwaną nockę postaraj się skompensować sobie chociaż dodatkową drzemką w godzinach popołudniowych.

 Reasumując: pomimo, iż karnawał nie sprzyja szlifowaniu formy sportowej i odchudzaniu, to niekoniecznie musi przyczyniać się do pogorszenia estetyki sylwetki i kondycji fizycznej. Ważne jest by nie łączyć częstych imprez z odchudzającą, niskokaloryczną dietą, nie trzeba jednak odmawiać sobie dobrego jedzenia, a jedynie warto pamiętać o kilku elementarnych i prostych zasadach dotyczących komponowania posiłków. Przede wszystkim jednak należy bawić się z głową i dbać o odpowiednią dawkę snu i… tańca.