Branża spożywcza – dajesz się nabrać na jej chwyty marketingowe?

Przemysł spożywczy wykorzystuje trendy i tendencje, które obecnie bez problemu można zaobserwować w społeczeństwie. Ludzie dążą do tego, by odżywiać się zdrowo, robiąc zakupy wybierają produkty „fit”- odtłuszczone, dowitaminizowane, z ekologicznych upraw/zbiorów, certyfikowane przez instytucje o dumnie brzmiących nazwach, do ich spożywania dorabiania jest cała ideologia (oczyszczanie, wysmuklanie, nowe życie), a do tego promowane w masmediach przez wyjątkowo atrakcyjnych „pięknych, młodych i bogatych” celebrytów.

Przeczytaj koniecznie:

Dietetyk na zakupach, czyli „ile jest mięsa w mięsie”

Niewiele osób bierze pod uwagę, że są to celowe zabiegi firm z branży spożywczej, które nie mają one na celu stworzenia produktów zdrowych, tylko takie, które będą w oka mgnieniu znikały ze sklepowych półek. Wykorzystując różnorodne mity żywieniowe i filozofie wymyślone na użytek własny, bez oparcia o jakiekolwiek badania naukowe świadomie wprowadzają konsumentów w błąd.

Sprawdź, na które z zabiegów marketingowych stosowanych w branży spożywczej, dajesz się nabierać.

Pseudozdrowe, proste w przyrządzaniu produkty „fit”

Życie w biegu, chroniczny brak czasu sprawia, że bardzo chętnie sięgamy po produkty gotowe. Wystarczy je tylko zalać gorąca wodą, odmrozić czy też podgrzać i – wg producenta – otrzymujemy pełnowartościowy, bogaty w makro i mikroelementy, posiłek. Naiwnie ufając obietnicom, które wielkimi literami napisane na opakowaniu zostały, nie sprawdzamy nawet, co rzeczywiście wchodzi w skład naszego np. obiadu… Wystarczyły tylko jeden rzut oka na etykietę i zapoznanie się z treściami napisanymi „maczkiem”, by okazało się, że wbrew pozorom nie konsumujemy takiego „cudu”, o jakim pisze producent. Sztuczne napakowane środkami konserwującymi mięso, olbrzymie ilości dodanego cukru (w różnych postaciach), ulepszacze smaku, aromaty… samo zdrowie.

Warto czytać etykiety. Margaryna z dodatkiem masła - brzmi świetnie, prawda? Przykro robi się w chwili, gdy okazuje się, że zawartość masła wynosi 0,5% . Na opakowaniu widzimy: super hiper zdrowy produkt śniadaniowy - z płatkami owsianymi, witaminami, owocami. A co mówi etykieta? Cukier, substancje słodzące, glukoza, syrop glukozowo-fruktozowy, płatki owsiane, substancje smakowe identyczne z naturalnymi, barwniki, susz owocowy 1-2%. Smutne, ale prawdziwe. Wybieraj świadomie, kupuj wartościową żywność.

Produkty naturalne, ekologiczne i bio

Nie jest żadną tajemnicą, że odpowiednio zaprojektowane opakowanie wraz z (niekoniecznie prawdziwymi) informacjami umieszczonym na nim w znaczący sposób przyczynia się do tego, jak chętnie sięgamy po określony produkt. Jeżeli widzimy wzmiankę o dobrym traktowaniu zwierząt hodowlanych, o najwyższej jakości mięsie, o tym, iż produkt jest ekologiczny, z naturalnej uprawy, przyjazny dla środowiska, wolny od jakiejkolwiek chemii – czyż nie wzbudzi on naszego zaufania, nie zachęci do zakupu, nie sięgniemy po niego chętniej?

Z pewnością część producentów rzeczywiście przywiązuje wagę do jakości swoich wytworów, należy jednak zachować szczególną ostrożność i nie wierzyć naiwnie, że wszystko, co znajdziemy w dziale „zdrowa żywność” do takiej rzeczywiście można zaliczyć.

Bogactwo witamin

Wszyscy chcą być zdrowi, od wielu lat dość mocno podkreśla się istotne znaczenie witamin w diecie, duża waga przykładana jest do tego, by nie doszło do jakichkolwiek niedoborów. Dość ciekawy jest fakt, że ludzie – mając świadomość tego, iż te cenne substancje znajdują się przede wszystkim w ogólnodostępnych , zdrowych produktach spożywczych – wolą sięgnąć po pożywienie „śmieciowe”, małowartościowe i uzupełnić ewentualne niedobory musującym witaminowym napojem…

Suplementy diety mają za zadanie uzupełnienie niedoborów, jednak najczęściej – co warto po dwakroć podkreślić – nie potrzebujemy dodatkowych dawek witamin. Ich spożywanie w nadmiarze jest absurdalne, całkowicie niewskazane i najzwyczajniej zbędne.