Jedzenie jako nałóg gwarantujący przetrwanie i problemy

Leki przeciwbólowe, alkohol słodycze, narkotyki, zakupy – substancje/sytuacje/przedmioty uzależniające są różne, ale obrazują, iż uzależnić można się od wszystkiego. Masz wrażenie, że ciasto się do ciebie uśmiecha, nie jesteś w stanie skończyć konsumpcji po jednej porcji? Zdajesz sobie sprawę z konsekwencji, a mimo to „wciągasz” następny kawałek, który co prawda miał być ostatni, ale nie jesteś w stanie zrezygnować z jedzenia dopóki nie spożyjesz wszystkiego... Po jedzeniu pojawia się uczucie złości na samego siebie, jesteś sfrustrowany i wstyd ci przed samym sobą, że po raz kolejny nie podołałeś tak prostemu – jakby się mogło wydawać – wyzwaniu, by zjeść tylko jedną porcję.

Przeczytaj koniecznie:

Dietetyczne triki: jak poradzić sobie z wilczym głodem

Czym jest uzależnienie?

Aby szczerze odpowiedzieć sobie na pytanie “jestem uzależniony” i przyznać się przed samym sobą do tego stanu, należałoby doprecyzować, czym ono właściwie jest. W momencie, gdy odczuwalne jest przytłaczające pragnienie i poczucie przymuszenia do działania, którego nie można opanować, które ewidentnie szkodzi, czyli bez zwracania jakiejkolwiek uwagi na często straszne konsekwencje – wtedy należy mówić o uzależnieniu. Odcięcie dostępu do przedmiotu/sytuacji/osoby, od których czujemy się uzależnieni, pojawia się wręcz namacalne poczucie dyskomfortu, nerwowość, niepokój, niejednokrotnie także zachowania agresywne.

Nawiązując do powyższego opisu: choć zdajemy sobie sprawę z faktu, że w ilościach wręcz hurtowych konsumujemy produkty niezdrowe, wpływające negatywnie zarówno na zdrowie jak i samopoczucie, będące przyczyną tego, iż spowodowana przez nie nadwaga/otyłość zniechęca do spoglądania w lustro i przyczynia się do braku szacunku do samego siebie, to pochłaniamy je regularnie… przymus jedzenia jest o wiele silniejszy niż zdrowy rozsądek. Ewentualną jedyną barierą są fizyczne ograniczenia - w pewnym momencie przejedzenia, napchania się żywnością organizm zacznie protestować.

Choć uzależnienie od jedzenia kojarzy się przede wszystkim z osobami, które spożywają je w znacznych ilościach, to warto podkreślić, że stan ten dotyczy także:

  • osób, które zbyt nadgorliwie, ortodoksyjnie wręcz przestrzegają wskazówek żywieniowych
  • tych, którzy zajadają problemy/odreagowują stres
  • osoby dotknięte zaburzeniami odżywiania (m.in. anoreksją, bulimia)
  • ci, którzy jedzenie traktują jako część składową konkretnej sytuacji, np. oglądanie telewizji = spożywanie niezdrowych przekąsek

Czynnikami, które odgrywają znaczącą rolę w rozwoju uzależnienia od żywności, są m.in.:

  • strach przed głodem
  • częste diety oparte na nierozsądnych cięciach kalorii; świadomość, że od jutra zaczynamy kolejną sprawia, że dzień przed wrzucamy w siebie, jak w śmietnik, wszelkie produkty, które są na naszej liście „zakazanych”
  • brak poczucia sytości/słabe mechanizmy odczuwania sytości
  • stany depresyjne
  • stres (taka reakcja organizmu jest ściśle połączona z każdym wyżej wymienionym czynnikiem)

Gdy zaczniesz podejrzewać, że problem ten dotyczy także ciebie, zastanów się/przetestuj, czy zaobserwowałeś u siebie wymienione niżej objawy. Jeżeli już w trzech z nich znajdujesz odniesienie do własnej osoby, powinieneś zastanowić się nad konsultacjami z psychologiem.

  • po próbie zerwania z substancją uzależniającą pojawiają się objawy odstawienia
  • oddawanie się przyjemności jedzenia/rozmyślanie o tym zajmuje ci coraz więcej czasu
  • nie jesteś w stanie się opanować i zapanować nad ilościami produktów, które konsumujesz
  • podejmowane próby ograniczania takich praktyk kończyły się fiaskiem i stanwiły przyczynę frustracji (patrz punkt 1)
  • plan dnia układasz tak, by uwzględnić w nim możliwość oddania się praktykom, d których jesteś uzależniony
  • wycofujesz życia, rezygnujesz z podejmowania inicjatyw, przestajesz angażować się w pracę, relacje towarzyskie – cała twoja uwaga skupia się na jedzeniu
  • znasz konsekwencje (te fizjologiczne, fizyczne i psychiczne), doskonale wiesz, jakie są zagrożenia, a mimo to jesz, zajadasz, konsumujesz, nadużywasz

W jaki sposób poradzić sobie z problemem?

W przypadku, kiedy zauważyłeś i otwarcie przed samym sobą przyznałeś się, że wystąpił u ciebie problem z uzależnieniem od jedzenia, to możesz spróbować samodzielnie sobie z nim poradzić. Jak się do tego zabrać? Przede wszystkim staraj się ograniczać sytuacje, kontakty z  ludźmi czy też odwiedzanie konkretnych miejsc, które nasilają/wyzwalają w tobie potrzebę spożywania i myślenia o jedzeniu. Ze względu na to, iż spożywanie pokarmów większości społeczeństwa kojarzy się dobrze, musisz liczyć się z tym, że nie otrzymasz od bliskich takiego wsparcia, jakie jest niezbędne, by wytrwać i zwalczyć problem.

Dbaj o to, by pożywienie nie było nagrodą, sposobem rozładowywania negatywnych emocji i rozwiązywania problemów. Raz: że nie pomoże, dwa: wyrabiasz i utrwalasz nawyki, od których ciężko będzie się uwolnić.

Nie próbuj udawać bohatera, nie udawaj, że sobie świetnie radzisz, choć tak naprawdę sytuacja całkowicie wymknęła się spod kontroli. To najwyższy czas, by poprosić o wsparcie i skorzystać z pomocy specjalisty, który – o ile zajdzie taka potrzeba – może zalecić także wsparcie farmakologiczne.