Luźna skóra po utracie wagi – co z nią zrobić?

Zrzucenie „nadbagażu” to cel podstawowy osób, które postanawiają rozpocząć walkę z nadprogramowymi kilogramami. Nieważne w jaki sposób, byleby efekty były widoczne już, teraz, natychmiast. „Diety-cud”, głodówki, katowanie ciała wyłącznie długotrwałymi treningami cardio, całkowita rezygnacja z treningów siłowych (przecież mięśnie ważą więcej…), igranie z własnym zdrowiem poprzez stosowanie nielegalnych substancji mających na celu przyspieszenie procesu chudnięcia. I euforia! Wskazówka na wadze pokazuje upragnione –x kilogramów. Radość, wyprawa do sklepu w celu „odświeżenia” garderoby, mierzenie pierwszych ubrań w szatni i … czar pryska. Obwisła skóra na brzuchu, „klapnięte” pośladki, ramiona jak galareta.

Przeczytaj koniecznie:

Wysokie spożycie cukru niekorzystne wpływa na skórę i włosy

Czy można skutecznie przeciwdziałać zwiotczeniu skóry? Czy – po utraceniu przez nią naturalnej elastyczności – istnieje możliwość uczynienia jej idealnie jędrną? Odpowiedź będzie uzależniona od indywidualnych predyspozycji regeneracyjnych oraz od stopnia utracenia wiotkości. Może ona rozszerzać i kurczyć się – na co doskonałym dowodem jest ciążą; jednak jeżeli pozostaje rozciągnięta nazbyt długo, to zaczyna tracić swoją elastyczność. Nagły ubytek wagi w krótkim czasie niestety najczęściej sprawia, że nie da się – bez wsparcia ze strony skalpela chirurga medycyny estetycznej – „naciągnąć” jej ponownie.

Cudowne pigułki, masaże, kremy, zabiegi – rozwiązania dla naiwnych?

Choć to przykre, to niestety trochę tak jest. Jeżeli w trakcie odchudzania nie nastąpiła odpowiednia troska o dietę, aktywność fizyczną i dbałość o utrzymanie skóry w jak najlepszej kondycji, to – nawet pomimo usilnych starań – nie stanie się cud i skóra się w cudowny sposób nie „wchłonie” i nie obkurczy. Co najwyżej będzie lepiej odżywiona i nawilżona, dzięki czemu będzie wyglądała korzystniej.

Oczywiście to nie znaczy, żeby całkowicie zrezygnować z wykorzystywania zaplecza jakie stanowią procesy pielęgnacyjne oraz wsparcie suplementami diety, jednak należy pamiętać, że - pomimo obietnic producentów i milionów wydanych na kampanie reklamowe - one nie przyczynią się do zniknięcia fałd.

Dieta, trening siłowy i skalpel chirurga plastyka – to działa!

Zadbanie o dietę zasobną w substancje odżywcze z pewnością przyczyni się do ponaprawiania szkód, które zostały wyrządzone organizmowi wyniszczonemu głodówką. Zbilansowane, rozsądne odżywianie wpłynie nie tylko na jakość i kondycję skóry, lecz będzie miało swoje odbicie w wyglądzie włosów oraz paznokci.

Mięśnie nadają kształt ciału, ich brak sprawia, że staje się ono „obłe”, bezkształtne, przygarbione, a skóra jest obwisła i wiotka. Rozwiązanie nasuwa się samo: buduj mięśnie!. Większa ilość tkanki mięśniowej = bardziej „wypełniona” skóra = mniejsze zwiotczenie, czyli zdecydowanie bardziej atrakcyjny wygląd.

Dodatkowo warto podkreślić, że zmiany w diecie i wprowadzenie treningów z obciążeniem mogą zapobiec pojawienie się efektu jo-jo. Osoby, które same nie potrafią wyjść z procesu odchudzania, nie wiedzą, w jaki sposób rozsądnie działać, mogą zwrócić się o pomoc do dietetyka oraz instruktora lub trenera personalnego. Takie rozwiązanie może skutkować także większą motywacją do działania.

Metodą ostateczną jest interwencja chirurga plastyka, który usunie obwisłe, zwiotczałe fałdy skórne z brzucha, ramion, pleców, pośladków czy też ud. Zabiegi tego typu nie należą do najtańszych, do tego są dosyć bolesne i na dłuższy czas unieruchamiają, czyli „L4” będzie koniecznością. Są one obarczone także ryzykiem niepowodzenia i istnieje możliwość, że zostaną nieestetycznie wyglądające blizny.

Odchudzaj się głową!

Zbilansowana dieta i nie “zajeżdżający” trening z pewnością nie dadzą (w krótkim okresie) tak spektakularnych efektów jakie da głodzenie się i “kręcone” godzinami aeroby. Za to z pewnością racjonalne działania znajdą korzystne przełożenie na efekty w przyszłości bardziej odległej. Warto - zwłaszcza na początku walki o lepszą sylwetkę - odpowiedzieć sobie na pytanie, do jakiego typy estetyki dążymy?