Siedzący tryb życia a zniechęcenie do życia, depresja

Fakt, że brak ćwiczeń i siedzący tryb życia nie sprzyja kondycji fizycznej oraz działa niekorzystnie na jakość ciała, jest absolutnie niezaprzeczalny i o tym wie każdy. Jednak zdecydowanie mniej osób asocjuje aktywność fizyczność z własnym stanem psychicznym i emocjonalnym. Wieczne zmęczenie, apatię, zaburzenia koncentracji, spadek motywacji tłumaczą sobie przepracowaniem i nadmiarem codziennych obowiązków.

Przeczytaj koniecznie:

Czy czekolada faktycznie poprawia humor?

Warto się jednak przyjrzeć, jak wygląda nasz przeciętny dzień. Zaczynamy od dojazdu do pracy – siedząc w aucie, następnie 8 godzin spędzonych przed komputerem/przy „papierach” Chociaż biurze, powrót do domu – nadal siedząc, szybkie zakupy, przygotowanie i konsumpcja posiłku, a następnie chwila „relaksu” przed TV lub kontynuowanie pracy – przed komputerem. Dołóżmy do tego stres… choć teoretycznie wykonujemy sporo czynności, to tak naprawdę praktycznie się nie ruszamy, co skutkuje wyraźnym spadkiem ogólnej energii, zniechęceniem i sprzyja pojawieniu się stanów depresyjnych.

Ruch lekarstwem na cierpienie psychiczne

Naukowcy z Duke University znajdującego się w Północnej Karolinie przebadali 55 pacjentów dotkniętych depresją. Zalecili im uruchomienie bieżni i przejście na niej do 14 min w tempie tak szybkim, na jakie pozwalały im ich aktualne możliwości fizyczne. Badani wypełnili (przed i po „spacerze”) kwestionariusz mający na cel opisać ich nastrój. Zaskakujące było to, że aż w 82% ruch wpłynął na zmniejszenie objawów depresji i wpłynął na zwiększenie energii, pobudził do działania.

Amerykańscy naukowcy przeprowadzili badania na niemal 160 pacjentach, którzy zostali losowo podzieleni na 3 grupy. Grupa nr jeden – objawy depresji leczone były tylko farmakologicznie, grupa druga – połączono działanie leków oraz treningu wytrzymałościowego, i grupa nr trzy – wyłącznie aktywność fizyczna. Wyniki badań nie były zaskakujące. Najlepsze rezultaty odniosła grupa, w której zastosowano połączenie medykamentów antydepresyjnych oraz sportu, lecz wyniki grupy trzeciej również miały działanie antydepresyjne. Co ciekawe, naukowcy odnotowali, że tylko 8% pacjentów leczonych ruchem zgłosiło nawrót objawów, za to objawy depresyjne powróciły u niemal 40% osób kurowanych wyłącznie lekami.

Wynika warunkach tego, że im więcej aktywności fizycznej, tym mniejsze objawy depresyjne i mniejsze prawdopodobieństwo, że nastąpi powrót choroby.

Niektórzy lekarze uważają, że w stanach łagodnej depresji nie należy wprowadzać farmakologii, lecz wprowadzić regularną umiarkowaną aktywność fizyczną, która – jak twierdzą – jest skuteczną metodą alternatywną. Jednak nie należy działać na własną rękę i nagle samodzielnie, bez konsultacji ze specjalistą, odstawiać leczenie farmakologiczne. Pamiętajmy, że przypadek przypadkowi nie równy.

Jaki sport jest najbardziej „antydepresyjny”?

Odpowiedź na to pytanie będzie stosunkowo prosta. Najlepiej sprawdzi się taki, którego wykonywanie nie tylko zmęczy, ale przede wszystkim będzie sprawiało przyjemność, pozwoli rozładowań stres i napięcie, oderwie od negatywnych myśli. Biegi, intensywne spacery, pływanie, jazda na rowerze - te formy mogą okazać się pomocne. Ćwiczenia i aktywność ruchowa nie mogą być karą, jednak czasami należy „przełamać” początkowe zniechęcenie, gdyż może ono nie być wynikiem antypatii do danej aktywności, lecz przejawem ogólnego zniechęcenia do podejmowania jakichkolwiek działań.

Aby treningi mogły zadziałać antydepresyjnie należy wykonywać je regularnie, najlepiej 2-3 razy w tygodniu. Doskonałym rozwiązaniem może okazać się indywidualna współpraca z trenerem oraz ćwiczenia w grupie. Dlaczego? Osoby z objawami depresji często izolują się od otoczenia, unikają towarzystwa, więc obecność dodatkowych osób może wpłynąć motywująco, dać poczucie przynależności, wspólnoty.

Choć badania udowadniają, że sport działa korzystnie i jest pomocny w leczeniu objawów depresji (zwłaszcza w połączeniu ze środkami farmakologicznymi), to nie można zapominać, że jest ona chorobą i obowiązkowo wymaga leczenia oraz nadzoru wykwalifikowanego specjalisty.