Jedzenie jako forma spędzania wolnego czasu

Jeśli komukolwiek wydaje się, że jedynym bodźcem skłaniającym nas do konsumpcji jest uczucie głodu, to warto sprostować, iż absolutnie tak nie jest. Tak naprawdę, istnieje bowiem wiele czynników pod wpływem, których sięgamy po jedzenie. Jednym z wartych wymienienia jest… nuda. Otóż bardzo często jedzenie traktujemy jako formę spędzania wolnego czasu. Dlaczego tak się dzieje i jak temu zaradzić?

Przeczytaj koniecznie:

Zdrowe przekąski między posiłkami

Byleby się nie nudzić…

Nudą nazywamy stan emocjonalny, który wywołany jest „brakiem stymulujących bodźców”, czyli najczęściej – bezczynnością lub jednostajnością powielanej czynności. Nudę definiuje się jako doskwierający brak pozytywnych wrażeń i emocji. Stan ten można więc przyrównać do uczucia  głodu i pewnie dlatego też, często bywa on mylony z głodem fizycznym związany z deficytem energii i składników odżywczych oraz – w następstwie – zaspokajany przez konsumpcję pokarmu. Z drugiej strony, należy dodać, iż spożywanie przekąsek czy posiłków zdecydowanie wiąże się z doświadczaniem przyjemnych doznań i emocji. Wynika to m.in. z wpływem zawartych w pożywieniu składników na produkcję relaksującej serotoniny, powiązane jest także z wrażeniami smakowymi oraz z czynnością żucia. Wszystko to sprawia, że „jedzenie z nudów” okazuje się być praktyką dobrze uzasadnioną i „skuteczną” w przełamywaniu emocjonalnego marazmu. Tyle, że długofalowe konsekwencje tego stanu rzeczy trudno uznać za pożądane. Jedzenie pomimo wysycenia organizmu energia prowadzi do jej odkładania w postaci tkanki tłuszczowej, czemu towarzyszy nie tylko pogorszenie estetyki sylwetki, ale także postępujące obniżanie kondycji zdrowotnej.

Jak walczyć z problemem?

Chociaż na pierwszy rzut oka problem wydaje się być błahy, to ani jego konsekwencje do błahych nie należą, ani też walka z nim nie jest tak prosta jak mogłaby się wydawać. Zazwyczaj bowiem przypadłość polegająca na „jedzeniu z nudów” jest nieuświadomiona i mylona z fizycznym uczuciem głodu. Nie bez znaczenia jest też stopień utrwalenia tego typu praktyk. Niekiedy wynoszone są one z dzieciństwa, utrwalane przez cały okres młodzieńczy i dorosłe życie. W takich wypadkach zmiana nawyków przypomina walkę z nałogiem tytoniowym – jest trudna i nie zawsze podjęte próby kończą się od razu powodzeniem. Jednak nie ma co się załamywać i rezygnować. Istnieją bowiem sposoby na to, by z problemem sobie poradzić.

Najbardziej oczywistym rozwiązaniem jest oczywiście zapewnienie sobie wciągającego zajęcia. Nie polecam jednak oglądania filmów, ani surfowania po sieci. Lepiej jest zająć się czynnością, która nie tylko sprawia frajdę, ale też taką która wymaga pewnego zaangażowania i wysiłku. Szczególnie dobrze sprawdzi się aktywność fizyczna, której skutki zdrowotne i sylwetkowe są dokładnie odwrotne do tych jakie przynosi nielimitowane łakomstwo. Należy dodać, iż pod pojęciem aktywności fizycznej rozumieć należy nie tylko treningi w klubie fitness, ale także każda inną formę rekreacji ruchowej, która sprawiać będzie frajdę. Może być to więc gra w tenisa, wypad na basen, przejażdżka na rowerze, etc.

Podsumowanie

Jedzenie dla zabicia czasu jest praktyką niezwykle powszechną. Niestety jej konsekwencje bywają dotkliwe dla sylwetki i dla zdrowia metabolicznego. Warto więc zadbać o to by nigdy nie doskwierała nam nuda starając się znaleźć sobie wciągające zajęcie. Znakomitym rozwiązaniem jest wprowadzenie regularnej aktywności fizycznej, a także podejmowanie się zajęć wymagających zaangażowania fizycznego i uwagi.