Sezon “bikini” - wielkie odliczanie!

Ledwo pożegnaliśmy zimę, a - o czym dobitnie świadczy pogoda za oknem – już za chwileczkę, już za momencik witać będziemy lato. Przyjdzie czas zrzucania z siebie kurtek, płaszczy, ciepłe swetry zostaną schowane głęboko na dnie szafy, a my z dumą (mam nadzieję) prezentować będziemy wypracowaną przez okres jesienno – zimowy formę. Być może są też tacy, którzy dopiero teraz planują solidnie wziąć się do pracy, by poprawić sylwetkę – zgubić kilka kilogramów, poprawić jakość ciała, definicję, dobudować. Cele mogą być różne, ale – o tym pamiętać muszą wszyscy ci, którzy działania zostawili na ostatnią chwilę – że czasu zostało niewiele… Jest kilka pułapek, które mogą zrujnować plany. Znając je, łatwiej będzie ich uniknąć.

Przeczytaj koniecznie:

Sześciopak na plaży! pytania i odpowiedzi

Zaraz święta… nie warto zaczynać…

Do świąt Wielkiej Nocy został już tylko tydzień, więc bez sensu jest zaczynać jakiekolwiek działania – w ten sposób myśli z pewnością wiele osób. Nie widzą sensu rozpoczynania treningów, nie mają też motywacji do staranniejszego dobierania produktów, które konsumują. Co więcej, mając świadomość tego, że ich godzina „0” się zbliża, że tylko kilka dni dzieli ich od „trzymania diety” i obowiązkowych treningów 3-4 razy w tygodniu, to rekompensują sobie „straty”, których doznają. Nie odmawiają sobie niczego. Jaki będzie finał takich działań? Nie dość, że stracony tydzień, to prawdopodobnie dodatkowe cm/kg „w bonusie”.

Święta - zostało tyle jedzenia, nie może się zmarnować!

Na szczęście święta wielkanocne, w przeciwieństwie do Bożego Narodzenia, są krótsze, co utrudnia nam konsumowanie ogromnych ilości pożywienia, jest cieplej - co zwiększa ochotę na chociażby rodzinne pospacerowanie czy też wypad na rower, rolki, także - suma sumarum - jest szansa, że nawet, gdy sobie odrobinę pofolgujemy, to konsekwencje nie będą aż takie straszne. Jednak, jeżeli należycie do osób, które rozpoczęły “przygotowania do diety” już tydzień przed świętami, następnie bez limitu zaspokajały kubki smakowe wielkanocnymi rarytasami,a następnie - żeby się nic nie zmarnowało - kontynuowały obżarstwo przez kolejnych kilka dni… to niestety, próba wbicia się w ukochane spodnie czy też mierzenie kostiumu bikini może nie wywołać uśmiechu zadowolenia z własnego ciała. Przyciasne ubrania i szczere do bólu lustro nie będą znały litości. Przekaz będzie prosty: chciałaś schudnąć? Coś poszło nie tak, bo PRZYTYŁAŚ.

W skutek czego motywacja do podjęcia działań zamiast rosnąć spada (odwrotnie proporcjonalnie do kompleksów). Jednak odrobina chęci zmiany została, myślisz sobie…

Teraz nie było warto, zacznę po “długim weekendzie”

Majówka, grillowanie, ogniska, wyjazdy z przyjaciółmi, imprezy, alkohol, luz, swoboda - z tym kojarzy się większości z nas długi weekend. W tym roku trwa on (nie)stety 3 dni, co może akurat nieco pohamować imprezowe szaleństwo połączone z brakiem aktywności ruchowej i niekontrolowaną konsumpcją śmieciowego jedzenia.

I tym prostym sposobem z końcówki marca zrobił nam się początek maja. Około 30 dni, które w niezmiernie prosty sposób można zaprzepaścić. 30 dni w trakcie, których zamiast poprawić swoją sylwetkę można nie tylko nie zdziałać nic, czyli stać w miejscu, lecz - co gorsza! - można wpłynąć negatywnie na własny wygląd i samopoczucie.

Dziś masz jeszcze wybór. Wiedz, że to ty decydujesz, jak będziesz wyglądać na przysłowiowej plaży. Rachunek za brak systematyczności w pracy nad sobą, własną sylwetką, za lenistwo i odkładanie wszystkiego na “jutro” - pochlipując przed lustrem - będziesz musiała wystawić sobie sama...