Czy clenbuterol pomoże mi schudnąć?

Chociaż tyle mówi się i pisze o tym, że absolutną podstawą walki z nadmiarem tkanki tłuszczowej są: przemyślana dieta i dobrze dobrana aktywność fizyczna, to wiele osób marzy o „magicznej pigułce”, która pozwoliłaby przełamać fizjologiczne bariery i umożliwiłaby osiągniecie upragnionej sylwetki w krótkim czasie. W sezonie wiosenno-letnim pokusa by wybrać „drogę na skróty” okazuje się być szczególnie silna i co bardziej zdesperowane jednostki sięgają po zakazane substancje takie jak właśnie clenbuterol. Co najgorsze, nierzadko są to osoby nie tylko z niskim stażem treningowym, ale także z nikłym pojęciem na temat tego jak działa wspomniany środek i jak niebezpieczny może się okazać dla zdrowia. Niniejszy artykuł powstał ku przestrodze, ale i ku wyjaśnieniu pewnych ważnych aspektów związanych ze stosowaniem clenbuterolu.

Przeczytaj koniecznie:

Tarczyca, TSH i przemiana materii

Clenbuterol – co to takiego?

„Z suplementów zamierzam przyjmować białko, BCAA i clenbuterol…” – tymi słowami zmroził mnie niedawno jeden z rozpoczynających dopiero treningi klientów serwisu PoTreningu.pl, który zakupił powyższy zestaw by „trochę wyrzeźbić się na lato”.  Otóż wyjaśnić trzeba definitywnie, że clenbuterol choć nie jest „sterydem” to nie jest też suplementem diety tylko środkiem farmaceutyczny zaliczanym do agonistów receptorów beta2-adrenergicznych, stosowanym w leczeniu astmy oskrzelowej. Co istotne środka tego od roku 1988 nie używa się w leczeniu ludzi tylko zwierząt (przynajmniej w krajach UE i w Stanach Zjednoczonych).

Mechanizm działania

Clenbuterol znalazł zastosowanie w dopingu, gdyż podkręca termogenezę (czyli zwiększa produkcję ciepła stymulując wydatkowanie energii) i rozszerza oskrzela. Działanie clenbuterolu jest trochę zbliżone do działania efedryny, ale - o wiele silniejsze. Środek ten zwiększa produkcję katecholamin, takich jak adrenalina, noradrenalina i dopamina, które z jednej strony relaksują mięśnie gładkie dróg oddechowych a z drugiej obkurczają naczynia krwionośne. Skutkiem tego jest rozszerzenie oskrzeli, ale i zarazem – wzrost ciśnienie tętniczego, niekiedy drastyczny.

Jednocześnie pod wpływem działania „clenu” dochodzi też do rozprzężenia fosforylacji oksydacyjnej – procesu, w którym produkowana jest energia w postaci ATP. Owo „rozprzężenie” można przyrównać do ściągnięcia pokrywki z garnka, w którym gotujemy wodę – w ten sposób zwiększamy rachunki za energię bo gotowanie jest mniej wydajne. Analogicznie poprzez spożycie clenbuterolu sprawiamy, że proces fosforylacji oksydacyjnej zachodzi z mniejszą wydajnością, bo większa część energii rozpraszana jest w postaci ciepła. W ten sposób sprawiamy, że organizm spala więcej substratów energetycznych w tym przede wszystkim – tłuszczu zapasowego. Wspomniane katecholaminy, oprócz nasilenia termogenezy i pobudzenia lipolizy działają także stymulująco, aktywizując do działania, zwiększając zdolności wysiłkowe.

Wszystko to sprawia (oprócz niechcianego wzrostu ciśnienia), że „clen” jest cenionym środkiem dopingującym. Preparat ten znalazł zastosowanie jako niedozwolony środek wspomagający redukcję tkanki tłuszczowej wśród przedstawicieli dyscyplin sylwetkowych, gdzie przyjmowany jest łącznie ze sterydami anaboliczno-androgennymi, takimi jak testosteron i jego pochodne. Clenbuterol używany jest też (wraz z erytropoetyną), przez niektórych zawodników sportów wydolnościowych.

Clenbuterol w praktyce

To jak mocnym środkiem jest clenbuterol obrazuje doskonale dawkowanie tego środka. W praktyce przyjmowany jest on bowiem nie w gramach czy miligramach, ale w mikrogramach. Dawkowanie stosowane przez sportowców ma charakter mocno osobniczy, ale zazwyczaj zaczyna się od dawek nie przekraczających 40mcg na dobę i z czasem zwiększa stopniowo do 120 – 160mcg dziennie, przy czym górny pułap to już ilość ekstremalna. Co więcej, czas stosowania „clena” jest zazwyczaj krótki i wynosi 3 – 4 tygodnie, rzadko przedłużany jest do 6 – 8 tygodni. Niektórzy sportowcy przyjmują go w cyklach dwutygodniowych powtarzanych co tydzień.