Czy jesz za dużo białka?

Białko, białko, białko... Zarówno dla wyczynowych sportowców dyscyplin sylwetkowych, jak i dla amatorów treningu z ciężarami białko to „najważniejszy składnik pokarmowy”. W końcu przecież mięśnie zbudowane są z aminokwasów, a te dostarczane są przez produkty proteinowe. Problem polega na tym, że wbrew niepisanemu, ale bardzo powszechnemu przekonania, tempo rozwoju masy mięśniowej nie jest uzależnione od spożycia białka. W praktyce, zawierzając temu założeniu, wiele osób spożywa zbyt wiele tego makroskładnika, co może nieść za sobą negatywne konsekwencje.

Przeczytaj koniecznie:

Uważaj na nadmiar węglowodanów!

 

Negatywne skutki nadmiernej podaży protein

Nie oszukujmy się, nadmiar białka nie jest tak szkodliwy jak sugerują niektóre, obiegowe przekazy. Przykładowo, wbrew temu co się powszechnie sądzi, wysokobiałkowa dieta nie uszkadza nerek. Chociaż w badaniach zaobserwowano, że duży udział białka w diecie stanowi pewne obciążenie dla tego narządu, co więcej zauważono także, iż przewlekłe, długotrwałe spożywanie znacznych ilości protein może doprowadzić do zmian w obrębie nerek, to jednak wbrew początkowym przewidywaniom nie mają one charakteru patologicznego – a adaptacyjny. Nie oznacza to jednak, że białkiem nie można sobie zaszkodzić. Wręcz przeciwnie, jeśli jest go w diecie za dużo to mogą pojawić się następujące konsekwencje:

  • zaburzenia pracy przewodu pokarmowego – nadmiar protein w diecie prowadzi często do zaparć, gazów i wzdęć (brzuch wydaje się puchnąć). Może też się pojawić uczucie pełności w brzuchu utrzymujące się wiele godzin po posiłku i jakby kumulujące się z posiłku na posiłek. Nieraz pojawiają się też dolegliwości bólowe, chwilowe silne „ukłucia”w podbrzuszu,     
  • nieustanne pragnienie – pod wpływem wysokiej konsumpcji białka zwiększa się wydalanie płynów jak i również pragnienie. Jest to związane z koniecznością wydalenia nadmiaru metabolitów aminokwasów przez nerki. Co     ciekawe, pragnienie wywołane nadmiarem protein nie słabnie nawet po wypiciu dużej ilości wody. Cały czas czuć suchość w ustach,
  • bóle głowy – akurat ta dolegliwość może się pojawić przy każdej możliwej okazji, niemniej znamienne jest, że w przypadku nadmiaru białka w diecie, ból głowy utrzymywać się może wiele dni lub tygodni,
  • zamglony umysł – podczas metabolizmu aminokwasów uwalniany jest amoniak – silna trucizna, która w wątrobie jest neutralizowana do mocznika. Niestety     wydajność enzymów, które się ową neutralizacją zajmują jest ograniczona, w efekcie przy dużej dawce białka może dojść do wzrostu poziomu amoniaku, co w pierwszej kolejności odbija się na... pracy mózgu,     
  • zwiększona potrzeba snu – jeśli białka w diecie jest bardzo dużo, to możemy mieć problemy ze spaniem. Znowuż jest to w dużej mierze skutek nadmiaru amoniaku,
  • zwiększenie aktywności enzymów wątrobowych – na diecie skrajnie wysokobiałkowej próby wątrobowe wyraźnie się podnoszą, co może świadczyć o nadwyrężeniu pracy tego narządu,
  • zaburzenia równowagi kwasowo-zasadowej – chociaż do klinicznej kwasicy metabolicznej nie doprowadzimy dietą (o ile nie mamy cukrzycy), to możemy mocno nadwyrężyć mechanizmy odpowiedzialne za utrzymywanie równowagi kwasowo-zasadowej. Przyczynia się do tego w dużej mierze nadmierna podaż białka,
  • zahamowanie łaknienia – teoretycznie może wydawać się pozytywnym objawem, iż łaknienie się zmniejsza, przecież dzięki temu łatwiej schudnąć. Cóż, coś w tym jest – dlatego zaleca się zwiększoną podaż protein podczas redukcji tkanki tłuszczowej. Co ciekawe – gdy mamy niedobór kalorii w diecie powyższy efekt nie musi wystąpić (tzn. większe niż przeciętne spożycie białka będzie hamować uczucie głodu, ale powyżej pewnego pułapu ten stan nie będzie się już pogłębiał). Powyższe zjawisko może być jednak problemem gdy celem jest gdy celem jest budowa masy mięśniowej. Wtedy po kilku dniach bardzo wysokobiałkowej diety może dojść rozwinięcia się totalnej niechęci do jedzenia.

Podsumowanie

Jak widać nadmiar protein w diecie nie tylko nie jest korzystny, ale może wręcz być szkodliwy. Dlatego też nie warto przesadzać ze spożyciem tego makroskładnika. Trzymanie się obowiązujących zaleceń lub też niewielkie ich przekraczania nie niesie za sobą ryzyka wystąpienia wymienionych skutków, ale znaczne zawyżanie podaży protein jest już proszeniem się o problemy, które prędzej czy później prawdopodobnie wystąpią.