Otyli mężczyźni mają mniej testosteronu i więcej estradiolu

Tkanka tłuszczowa jest nie tylko rezerwuarem energii zapasowej, która gromadzona jest w postaci fałd i wypukłości psujących estetykę sylwetki, ale wykazuje także działanie endokrynne produkując substancje czynne biologicznie zwane adipokinami, a także – wpływając na aktywność wielu hormonów. Ten fakt często bywa pomijany w obiegowych rozważaniach dotyczących nadwagi i otyłości, a tymczasem rzutuje on w istotny sposób na funkcjonowanie organizmu. Aspekt ten ma szczególny wymiar w przypadku mężczyzn, gdyż nadmiar tkanki tłuszczowej przyczynia się do obniżenia poziomu testosteronu i wzrostu ilości estrogenów!

Przeczytaj koniecznie:

Testosteron i DHT - dwa bratanki

Tkanka tłuszczowa a testosteron i estradiol

Warto wiedzieć, że stwierdzenie mówiące, iż nadmiar tłuszczu zapasowego rzutuje na aktywność hormonów płciowych, nie jest tylko niepopartą dowodami plotką a faktem opartym na wynikach badań naukowych. U mężczyzn borykających się z otyłością zaobserwować można niekorzystne zmiany w poziomie testosteronu i estradiolu, które przyczyniają się do problemów takich jak:

  • obniżenie płodności,
  • spadek libido,
  • pogorszenie samopoczucia,
  • zmniejszenie wydolności,
  • zaburzenia erekcji.

Jedna z głównych przyczyn - aromataza

Niekorzystny wpływ tkanki tłuszczowej na profil hormonalny mężczyzn, można stosunkowo łatwo wytłumaczyć. Zamieszaniu winny jest przede wszystkim enzym, który wykazuje zdolność do przekształcania testosteronu w estradiol. Mowa tutaj oczywiście o aromatazie. Enzym ten syntetyzowany jest w adipocytach, a co więcej - im większa ilość zapasów tłuszczowych jest w ustroju, tym wyższa jest jego aktywność i  co za tym idzie – tym większa część testosteronu ulega niechcianej konwersji do estrogenu… W efekcie stosunek estradiolu do testosteronu ulega zachwianiu.

Blokada HPTA

Już sam fakt, iż komórki tłuszczowe potrafią zamieniać testosteron (jak również androstendion) w estrogeny takie jak 17beta-estradiol i estriol jest deprymujący. To jednak nie koniec problemu. Zwróćmy bowiem uwagę co się dzieje w sytuacji, w której aktywność aromatazy ulega zwiększeniu i zwiększa się pula estrogenów w ustroju mężczyzny. Teoretycznie gdy poziom androgenów jest niski, mechanizmy kontrolne chcą go po prostu wyrównać i zwiększają produkcję gonadotropin zmuszających gonady do produkcji testosteronu. Niestety regulacja produkcji tego hormonu ma charakter sprzężenia zwrotnego ujemnego.

Czynnikiem limitującym produkcję gonadotropin takich jak gonadoliberyna i luteotropina jest wzrost poziomu testosteronu lub też… estrogenów! Innymi słowy zwiększenie puli estradiolu i estriolu blokuje układ podwzgórzowo-przysadkowy i w ten sposób obniża jeszcze syntezę i uwalnianie testosteronu przez jądra.

Wnioski

W przypadku otyłości nie tylko poziom testosteronu ulega obniżeniu przez nasiloną konwersję w tkance tłuszczowej do estrogenów, ale dodatkowo – przez blokujący wpływ estrogenu na działanie czynników pobudzających jądra do pracy! Dobra wiadomość jest taka, że pozbycie się nadmiaru tkanki tłuszczowej może powodować odwrócenie tej niekorzystnej zależności, prowadząc do wzrostu produkcji testosteronu i spadku ilości estrogenów.