Najbardziej denerwujące osoby na siłowni

W wielu klubach przewija się galeria postaci, które mogą nieźle rozpraszać lub w inny sposób zakłócać Twój trening. Oto krótka, ironiczna charakterystyka poszczególnych typów. Opisując poniższe osoby czerpię całymi garściami z siłowni w różnych częściach Polski. Czy odnajdujesz gdzieś znajome profile psychologiczne „sprawców”?

Przeczytaj koniecznie:

Największe brednie na temat siłowni, treningu i ćwiczeń

 

Typ nr 5: „darmowy doradca treningowy”

Wiesz jak się wykonuje to ćwiczenie, jakie mięśnie angażuje, pod jakim kątem, ile robić serii, jak trening? Wspaniale, ale ... nie narzucaj się nikomu, jeśli o to nie poprosi. Z czasem zrozumiesz, iż nie ma sensu ingerować w trening innych, z reguły przynajmniej część ludzi w klubach stosuje bezsensowne plany i najbardziej absurdalne ćwiczenia. Nie narzucaj się ze swoją wiedzą, rób swoje i idź do domu. I tak nie jesteś w stanie naprawić świata – większość „siłowniowych szczurów” nigdy niczego nie osiąga, trenują nie dla wymiernych efektów, tylko dla poprawy samopoczucia. W ich przypadku podobne rezultaty co siłownia dałyby ćwiczenia oddechowe, marsze czy leniwe pływanie w basenie. Ile razy różne osoby pytały mnie o dietę, trening, redukcję tłuszczu, plan treningowy – za kilka lat się spotykamy i dalej wyglądają one tak samo jak wcześniej. Dobrze zweryfikowana wiedza w internecie jest dostępna na wyciągnięcie ręki – kto chce, sam ją znajdzie.

Typ nr 6: „okupant ławki, racka, gryfu, podestu”.

Jeżeli masz dużo serii wyciskania („GERMAN VOLUME TRAINING 10 x 10 - facet, ty wiesz w ogóle co to za trening?!”) to nie zajmuj ławki na wyłączność.  Wiele osób chciałoby może z niej skorzystać. Bardzo często okupant wcale ... nie trenuje, wykonuje jedną serię co 10 minut – resztę czasu poświęca zaś na pogaduszki z kumplami (patrz typ nr 4: gaduła). Ta sama zasada dotyczy zajmowania np. racka – nie, on nie służy do ćwiczeń bicepsa. Czy możesz położyć gryf na ławce, na ziemi lub wykonać ćwiczenie z hantlami? To dlaczego angażujesz jedyny w swoim rodzaju sprzęt treningowy? Zajmujesz podest? Ok, ale rozważ, czy mając zbyt długie przerwy między seriami nie możesz pozwolić innym na korzystanie z przestrzeni podestu.

Typ nr 7: „krzykacz”.

Jęczysz, krzyczysz, stękasz – to nie plan filmu porno! Na domiar złego, zwykle największy hałas w klubie robią osoby ćwiczące z nieproporcjonalnie małym obciążeniem. Ogranicz ekspresję wokalną, przekuj ją raczej na podnoszone ciężary. Nie dla każdego Twoje okrzyki godowe są interesujące. Możesz w ten sposób mocno zniechęcić do treningu, np. panie, a tego byś nie chciał, prawda?

Typ nr 8: „powinienem być na plaży...”

Czyli facet trenujący w klapkach. Niestety, tylko na jednej siłowni widziałem znak przedstawiający faceta w klapkach przekreślonego na czerwono („zakaz wchodzenia w klapkach”). Klapki to strój na plażę, względnie na pływalnię, nie na siłownię.

Typ nr 9: „twórca wiecznego chaosu”.

Czyli po treningu tego osobnika wszędzie są porozrzucane talerze, gryfy, hantle, kettlebells, zaś stojaki blokują przejście, bo „twórca chaosu” ćwiczył barki i nie raczył posprzątać. Równie niemile widziane są osoby, które zostawiają na gryfie np. nakład po martwym ciągu czy przysiadach. Rozwiązanie problemu? Trenuj ze znajomym, po skończeniu sesji sprzątaj, w dwie osoby zajmie to naprawdę niewiele czasu.

Typ nr 10: „pytacz”

Ten osobnik zamęczy Cię pytaniami, na które odpowiedź znalazłby sam, w ciągu 10 minut pracy w sieci. Z reguły jedna przeczytana książka o treningu siłowym czy fizjologii wysiłku fizycznego wyeliminowałaby 90% dylematów. Ale po co to robić, lepiej pytać, ciągle, o: białko, trening, tłuszcz w ciele, czy objętość, „a co jest lepsze, Split czy FBW?”, „a które ćwiczenia na bicepsa”, „a ile serii?”.

Kogo brakuje?