Co siedzi w burgerze?

Moda na burgery trwa. Można je zjeść już w wielu miejscach, powstają coraz to nowsze „burgerownie”. Bułka z mielonym wołowym mięsem i dodatkami robi furorę. Taki burger to już cheat meal czy nadal zdrowy posiłek? Co siedzi w popularnej bułce?

Przeczytaj koniecznie:

Co jeść w barze szybkiej obsługi?

Właściciele małych lokalnych burgerowni przekonują, że mięso, które znajdziemy w ich burgerach jest najwyższej jakości, a bułki pochodzą z lokalnej piekarni lub są wypiekane na miejscu.

W wielu miejscach „kanapki” przygotowywane są na naszych oczach. Widzimy więc, jakiej obróbce poddawane jest mięso. Wiele burgerowni daje nam również wybór: bułka żytnia lub bułka pszenna.

Mięso jest oczywiście smażone. Jeśli jednak widzimy proces jego przygotowania, możemy zauważyć czy smażone jest w głębokim tłuszczu, czy bliżej mu do mięsa grillowanego. Oczywiście jeśli widzimy, że mięso nie topi się w kąpieli z oleju, możemy uznać to za duży plus. Sam fakt, że lokal nie ukrywa przed nami swojej kuchni, może budzić zaufanie.

Podstawą burgera jest zazwyczaj spora bułka – pszenna lub żytnia oraz 180g wołowiny.

Co w burgerze znajdzie się dodatkowo zależy od nas i menu lokalu. Do wyboru mamy zazwyczaj burgery klasyczne z pomidorem, czerwoną cebulą, sałatą, bekonem, serem i sosem, przez takie z dodatkiem sadzonego jajka, z serem camembert i żurawiną.

Rozłóżmy na części pierwsze klasyka gatunku...

  • Bułka pszenna. Jej wielkość i waga mogą się znacznie różnić między lokalami. Średnia waga tradycyjnej bułki pszennej wielkości całej dłoni to około 80g. Ma ona około 218 kcal, z czego 46,2g to węglowodany, 6,5g białko, 1,2 g tłuszcz. Niekiedy burgery podawane są z bułką maślaną. Waży ona ok. 90 g i dostarcza około 290 kcal.
  • Smażona wołowina. Wielkość samego burgera, jak i jakość użytego mięsa może się znacząco różnić. 180g rostbefu wołowego to około 250-300kcal. Dodatkowo należy doliczyć tłuszcz użyty do smażenia. 10g oleju to dodatkowe 90kcal.
  • Ser żółty. W dobrym burgerze znajdziemy cheddar. 20 gram takiego sera to około 80kcal.
  • Bekon. Dwa plastry smażonego boczku (20g) to dodatkowe 100kcal.
  • Sos. Poza warzywami w klasycznym burgerze znajdziemy również sos. 20g sosu barbecue to około 30 kcal.

Podliczając otrzymujemy około 800 kcal.

Większość kalorii pochodzi z tłuszczu - około 400kcal, około 200kcal pochodzi z węglowodanów, reszta to białko.

Dokładne oszacowanie wartości energetycznej produktu możliwe jest wyłącznie przy znajomości składu i gramatury wszystkich składników użytych do przygotowania potrawy.

Spożywanie takiego posiłku na co dzień nie jest wskazane. Zjedzenie go od czasu do czasu nie zrujnuje niczyjej diety, ani zdrowia.

Jeśli zależy nam na zaoszczędzeniu kalorii wybierzmy burgera bez sera i sosu. Oszczędzimy w ten sposób ponad 100kcal.

Jeśli zależy wam na trzymaniu w ryzach podaży tłuszczu, zrezygnujcie z dodatkowego bekonu. Jeśli natomiast bardziej pilnujecie podaży węglowodanów, zrezygnujcie z bułki lub zjedzcie jej  połowę.

Istotne jest, aby wybrać sprawdzone miejsce, w którym serwowane są burgery dobrej jakości, gdzie mięso zanim trafi do kanapki nie kąpie się w tłuszczu.

Czy burger jest cheat meal’em?

W dużej mierze zależy to od tego jak jesz na co dzień i jak wygląda Twoja dieta. Jeśli na co dzień spożywasz małokaloryczne posiłki  niskotłuszczowe, to zjedzenie takiego burgera będzie sporym odstępstwem. Jeśli jednak Twoja dieta nie jest ubogokaloryczna i niskotłuszczowa, zjedzenie burgera dobrej jakości może z powodzeniem zastąpić jeden z Twoich posiłków w ciągu dnia. Wliczenie go w bilans kaloryczny rozwiąże problem.

Pamiętaj, że jedząc w lokalach nigdy nie mamy w pełni ani wpływu, ani wiedzy co do jakości i ilości użytych składników. Najbardziej problematyczne wydają się być tłuszcze używane w takich lokalach. Mięso czy frytki smażone na oleju słonecznikowym (wielokrotnie tym samym) będzie bogatym źródłem tłuszczy trans.

Zjedzenie burgera raz na jakiś czas, bez zastanawiania się nad kaloriami, nie powinno zrujnować Twojej diety, ani zdrowia.