Czy “kuloodporna kawa” to na pewno dobry pomysł?

Bulletproof cofee, czyli w dosłownym tłumaczeniu – kuloodporna kawa, podbija serca, umysły i żołądki wielu osób. Chociaż pomysł na ten napój, czy też raczej – płynny pokarm wydaje się kuriozalny, to w praktyce wcale taki nie jest. Kuloodporna kawa ma bowiem swoje zalety, ale… ma też pewne wady, które bądź to bywają pomijane, bądź też przedstawiane w nierzetelny sposób. Warto więc spojrzeć prawdzie w oczy i zastanowić się, czy w wielu wypadkach jedynym uzasadnieniem spożywania czy też polecania „kuloodpornej kawy” nie jest… moda.

Przeczytaj koniecznie:

Kawa przed treningiem

 

Fakt, iż „kuloodporna kawa” jest jałowa odżywczo, oczywiście nie sprawia, że nikt jej nigdy pić nie powinien. Ma jednak duże znaczenie z punktu widzenia planowania diety, bo jeśli dobre jakościowo posiłki zastępować będziemy wspomnianym napojem, to wyraźnie uszczuplimy pulę ważnych dla naszego organizmu składników. Możemy ową podaż skompensować planując odpowiednio pozostałe posiłki, ale jest to już pewne utrudnienie, któremu nie każdy z łatwością będzie w stanie sprostać.

Bomba z tłuszczów nasyconych

Chociaż w ostatnich czasach opublikowano sporo badań wskazujących, iż tłuszcze nasycone niekoniecznie są takie straszne jak przez długi czas sugerowano, to nie oznacza to, iż możemy do ich spożywania podchodzić bezkrytycznie. Po pierwsze nadal nie ma pełnej zgodności czy i na ile ich konsumpcja przyczynia się do rozwoju chorób układu krążenia. Po drugie, nawet jeśli założymy, iż spożywane w umiarkowanych ilościach nie szkodzą, to w dużych – mogą okazać się potencjalnie szkodliwe. Pomijając już nawet kwestię wyników badań naukowych dotyczących tych lipidów – wspomniana powyżej zasada dotyczy w zasadzie każdego pokarmu i każdego składnika pokarmowego. To właśnie dawka danej substancji odpowiada za to, czy jest ona przyjazna dla naszego organizmu, neutralna czy też po prostu wpływa nań niekorzystnie. Tymczasem sprawa ze spożywaniem nasyconych kwasów tłuszczowych jest dość skomplikowana. Okazuje się, że o ile w przypadku diet mocno niskowęglowodanowych efektywność metabolizowania tych lipidów drastycznie się zwiększa, o tyle w przypadku diet gdzie pułap węglowodanów jest umiarkowany lub wysoki, sytuacja wygląda inaczej.

„Kuloodporna kawa” jest skoncentrowanym źródłem kwasów nasyconych. Prawdopodobnie włączenie jej do diety bardzo niskowęglowodanowej nie będzie odbijać się negatywnie na zdrowiu metabolicznym (choć nie mamy co do tego pewności). Jeśli jednak uwzględnimy ją w diecie z wyższym udziałem węglowodanów, to może pojawić się potencjalny problem. Warto też wziąć pod uwagę, że na dobrą sprawę nie mamy danych choćby w postaci badań obserwacyjnych dotyczących spożywania bardzo dużych ilości kwasów nasyconych w warunkach naturalnych (wbrew obiegowym przekonaniom, nawet w diecie grenlandzkich Inuitów przeważały kwasy jednonienasycone, a nie nasycone). Nawet gdyby jednak były na świecie tradycyjne populacje odżywiające się w ten sposób, to i tak wyników nie powinno się przenosić na realia diety zachodniej czy jej „zdrowotnych” modyfikacji, których ostatnio powstaje bardzo wiele.

Duża dawka tłuszczu a testosteron

Warto wiedzieć, iż spożycie tłuszczu ma wpływ na produkcję testosteronu. Co ciekawe, gdyby ową zależność przedstawić graficznie na wykresie to przypominałaby ona kształtem odwróconą literę “U”. Oznacza to, że zarówno zbyt niskie, jak i zbyt wysokie spożycie tłuszczu może zaburzać produkcję androgenów. Efekt ten może wystąpić już po jednym wysokotłuszczowym posiłku. Mechanizm tego zjawiska nie jest w pełni poznany, ale potwierdzają go badania takie jak to:

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11699056

Podsumowanie

„Kuloodporna kawa” ma z pewnością kilka ciekawych walorów: pobudza, dodaje energii, zmniejsza łaknienie, prawdopodobnie zapobiega hipoglikemii podczas wysiłku (w ramach diety niskowęglowodanowej – dzięki obecności ketogennych lipidów). Z drugiej strony napój ten ma też pewne wady: jako zamiennik posiłku okazuje się być bardzo ubogi odżywczo (nie dostarcza witamin, składników mineralnych, białka, NNKT). Jest też ekstremalnie zasobny w kwasy nasycone, które nawet jeśli nie są tak groźne jak to się często sugeruje, to mogą się takie okazać wtedy, gdy w diecie będzie ich bardzo dużo. Reasumując można powiedzieć, że do „kuloodpornej kawy” nie należy podchodzić w sposób beztroski i nie należy włączać jej do diety tylko dlatego, że jest ona… modna.