Czy zimne kąpiele pomagają schudnąć?

Po epoce wiary w to, że gruba odzież i neoprenowe pasy pomagają pozbyć się zbędnych centymetrów (i kilogramów) zmagazynowanych w tkance tłuszczowej, przyszła pora na „odchudzanie zimnem”. Pojawiają się pomysły, by w ramach wspomagania efektywności zabiegów żywieniowych i treningowych ukierunkowanych na obniżenie poziomu zatłuszczenia, zażywać regularnych lodowatych kąpieli. Czy jednak taka praktyka ma jakikolwiek sens?

Przeczytaj koniecznie:

Czy zimny prysznic po treningu to dobry pomysł?

Ciekawa teoria

Istnieją dwa potencjalne argumenty na rzecz wprowadzenia regularnych, zimnych kąpieli w ramach wspomagania pracy nad sylwetką. Po pierwsze ekspozycja na działanie niskiej temperatury może zwiększyć produkcję hormonu wzrostu, po drugie – ekspozycja na zimno powoduje natychmiastowy wzrost wydatkowania energii, a po trzecie – zaktywizować brunatną tkankę tłuszczową. Zwłaszcza ten drugi aspekt wydaje się być interesujący, bo w końcu tkanka tłuszczowa nie kojarzy się z niczym przyjaznym, a jej aktywizacja wydaje się wręcz czymś złowrogim. Cóż, sytuacja wygląda inaczej, bo brunatne adipocyty to „przyjaciele szczupłej sylwetki”.

Czym jest brunatna tkanka tłuszczowa?

Termin: „tkanka tłuszczowa” przywodzi na myśli zbiór komórek, których biologiczna rola polega przede wszystkim na magazynowaniu zapasowej energii, mającej postać triglicerydów. Okazuje się jednak, że takie wyobrażenie jest co najmniej niepełne. Po pierwsze tkanka tłuszczowa nie jest tworem jednorodnym pod względem budowy i funkcji, a poza tym może ona nie tylko magazynować energię, ale też zużywać w procesach syntezy związków biologicznie czynnych i w procesach produkcji ciepła! Rolę „depozytową” pełni w naszym organizmie tkanka tłuszczowa biała, która zlokalizowana jest zarówno pod skórą (i tworzy charakterystyczne „wałki” w obrębie centralnej części sylwetki), jak i wewnątrz jamy brzusznej (jest to tzw. tłuszcz wisceralny). Tkanka ta jest głównie rezerwuarem energii, a dodatkowo wykazuje także aktywność endokrynną wydzielając aktywne biologicznie substancje zwane adipokinami.

Oprócz białej tkanki tłuszczowej posiadamy także tkankę tłuszczową brunatną zwaną w skrócie „BAT” (z angielskiego: brown adipose tissue). Jej właściwości są zupełnie inne.

Budowa i funkcja BAT

Tkanka tłuszczowa brunatna, w przeciwieństwie do białej jest bardzo obficie unaczyniona, a tworzące nią komórki wyróżniają się wysoką koncentracją mitochondriów,  czyli organelli, których rolę można przyrównać do mini-elektrowni, w których z substratów takich jak kwasy tłuszczowe uwalniana jest energia. Brunatna tkanka tłuszczowa odpowiada za proces termogenezy, czyli cykle reakcji biochemicznych ukierunkowanych na produkcję ciepła. Tak więc z jednej strony BAT bierze udział w utrzymaniu należytej ciepłoty ciała, z drugiej strony natomiast – wpływa na procesy regulujące równowagę energetyczną. Warto więc podkreślić, że od aktywności BAT w dużej mierze uzależnione są: masa i skład ciała. Co ciekawe, przez długi czas sądzono, że BAT występuje tylko u małych dzieci i wraz z naszym dorastaniem zupełnie zanika. Badania naukowe pokazały jednak, że tkanka ta obecna jest również u dorosłych tyle, że jej ilość może być mocno zróżnicowana u poszczególnych jednostek – i tutaj dochodzimy do meritum niniejszego artykułu.

Brunatne komórki tłuszczowe mogą powstawać lub zanikać zależnie od kilku czynników. Pewną rolę w tym procesie odgrywają uwarunkowania genetyczne, ale bardzo duże znaczenie ma tutaj także wpływ czynników środowiskowych: nasz tryb życia, a także będące jego konsekwencją – masa i skład ciała.