Uwaga na alkohol przy dietach niskowęglowodanowych

Kilka dni temu jeden z moich klientów, któremu niedawno zmodyfikowałem dietę obniżając wyraźnie spożycie węglowodanów zadał mi dość ciekawe pytanie. Wg jego relacji, do czasu wprowadzenia korekt do jego sposobu odżywiania raczej nie doświadczał stanu zwanego potocznie kacem. Oczywiści mężczyzna ów nie doprowadzał się nigdy do stanu maksymalnego upodlenia alkoholowego, a degustował raczej nie tracąc przy tym łączności z otaczającym go światem.

Ku jego zdziwieniu jednak kilka ostatnich wypadów ze znajomymi na piwo skończyło się gorszym samopoczuciem następnego dnia. Mało tego,  miał wrażenie, że alkohol działa na niego silniej niż kiedyś.

Obserwacje ów mężczyzny są z pewnością interesujące i myślę, że wymagają pewnego wyjaśnienia. Faktycznie wyraźne zmniejszenie spożycia węglowodanów może sprawić, iż gorzej tolerować będziemy napoje wyskokowe. Związane jest to z wieloma aspektami. Zdać sobie należy sprawę, że cukry takie jak fruktoza czy sacharoza (za sprawą zawartej w niej fruktozy)  wyraźnie przyspieszać mogą metabolizm alkoholu. Jest to działanie na tyle silne, iż poprzez umiejętną aplikację cukru owocowego można dość sprawnie obniżyć poziom alkoholu we krwi. Diety niskowęglowodanowe zazwyczaj dostarczają zdecydowanie mniej fruktozy niż diety konwencjonalne.

W przypadku obniżenia spożycia węglowodanów nasileniu ulega proces glukoneogenezy, polegający na pozyskiwaniu glukozy ze źródeł niecukrowych. W badaniach eksperymentalnych zaobserwowano, że etanol jest w stanie zmniejszyć wydajność tego procesu spowalniając jego przebieg, co zmniejsza dostępność glukozy dla potrzebujących ją tkanek i narządów i przyczyniać się może między innymi do pogorszenia samopoczucia.

W dietach niskowęglowodanowych, zakładających zwiększone spożycie białka w przypadku konsumpcji alkoholu może dojść do większego odwodnienia. Wynika to z faktu, że gdy aminokwasy służyć zaczynają jako materiał energetyczny,  azot będący ich częścią jest zamieniany w amoniak, następnie w mocznik i wydalany jest przy udziale sporej ilości wody. Tak więc osoby, które po przyjściu z imprezy w celu „zahamowania katabolizmu” wypijają przed snem jeszcze solidną porcję odżywki białkowej – wyrządzają sobie niedźwiedzią przysługę.

Jak więc widać jest przynajmniej kilka potencjalnych przyczyn zasygnalizowanej przez mojego klienta zależności. Czy można je jednak potraktować jako argument przeciwko diecie niskowęglowodanowej  ? – no na to pytanie musi odpowiedzieć sobie każdy sam, w zgodzie z własnym sumieniem i obranym priorytetem. Ja bynajmniej nikogo do picia alkoholu przecież nie namawiam, a gdy już się zdarzy wyskoczyć na urodziny kolegi czy koleżanki, warto przełamać schemat „low carb” i zjeść sobie kilka krakersów czy banana.