Lion - nie drażnij lwa

Że Mars „krzepi” już wiemy, że Princessa jest „lekka”- też wiemy. Przyszedł czas, by przyjrzeć się batonowi Lion. Dzięki niemu nasza samoocena i pewność siebie wzrasta, wystarczy że tylko raz go ugryziemy. Przyjrzyjmy się mu z bliska.

Historia Liona 

Lion został zaprojektowany przez Alana Normana, Experimental Confectioner, w fabryce w Fawdon w Tyneside w Anglii. Został on wprowadzony przez Erica Nicoli z Rowntree w latach siedemdziesiątych, po próbie w rejonie Dorset w 1977 roku. W niektórych obszarach znany jako Big Cat do końca lat 90. Nestle W 1988 roku przepis zmieniło, podobnie jak opakowanie.
Dostępne są także batony typu „White Lion” i „Peanut Butter Lion” w wersji limitowanej.
Mało kto wie, że każdy Lion dostępny w Europie pochodzi z naszej polskiej fabryki położonej w Kargowej (województwo lubuskie). Z ich linii produkcyjnej schodzi prawie 3 mln sztuk dziennie. Batony te sprzedawane są w Polsce i dystrybuowane do co najmniej 26 europejskich krajów. Produkcja tego popularnego batona z lwem na opakowaniu trwa w Kargowej już od 1996 roku.

Otwarcie się na potrzeby konsumenta

By zajmować jedno z głównych miejsc w rankingu na najlepszą i najbardziej wydajną firmę cukierniczą (i nie tylko), trzeba wychodzić naprzeciw wymogom konsumentów. Co za tym idzie?
Smaki batonów muszą być coraz lepsze, cena coraz niższa i jakość coraz bardziej zaskakująca.
Producenci twierdzą, że nie ma nic lepszego od batona Liona, bo gdy dopada nas ochota na coś słodkiego, ten bardzo kruchy wafelek, który oblany jest karmelem i obsypany płatkami i oblany polewą czekoladową, sprawdzi się wyśmienicie.
Marka Lion, należąca do firmy Nestle, z myślą o konsumentach i miłośnikach „lwiego” smaku stworzyła napoje kakaowe o smaku Lion, płatki śniadaniowe o tym samym smaku, lody, a nawet jogurty z posypką Liona. Wystarczy sięgnąć po którykolwiek z tych wariantów, by obudzić w sobie lwa.  

Skład “drapieżnego” batona 

  • syrop glukozowo-fruktozowy
  • cukier
  • olej palmowy
  • mąka pszenna
  • mleko zagęszczone słodzone (mleko, cukier)
  • serwatka w proszku (z mleka)
  • całkowicie utwardzony olej palmowy
  • kakao w proszku (2,4%) o obniżonej zawartości tłuszczu
  • maltodekstryna
  • odtłuszczone mleko w proszku
  • skrobia pszenna
  • emulgator (lecytyny)
  • sól
  • substancja spulchniająca (węglany sodu)
  • cukier karmelizowany
  • naturalny aromat waniliowy
  • aromat
  • substancja zagęszczająca (karagen) 

Składa się z wafelka z karmelem (32%) i płatkami z pełnego zboża (26%) pokrytego czekoladą mleczną (42%).
Niestety skład nie powala. Znajduje się na liście bardzo kontrowersyjny olej, mianowicie-całkowicie utwardzony olej palmowy, który jak wiadomo jest źródłem szkodliwych tłuszczów trans. I takiej wersji najlepiej całkowicie unikać.
Na liście zauważyć można też substancję zagęszczającą-karagen. E407 jest dozwolony, ale zagraniczne badania pokazują, że spożywanie tej substancji w większych ilościach może doprowadzić do poważnych skutków ubocznych, między innymi: zapalenia jelit, owrzodzenia, guzów, a także nowotworów.

Wartość odżywcza w 100g:

  • Wartość energetyczna w kcal: 474 kcal
  • Tłuszcz: 20,6g
  • W tym kwasy tłuszczowe nasycone: 14,3g
  • Węglowodany: 67,2g
  • W tym cukry: 46,9g
  • Białko: 4,30g
  • Sól: 0,43g
  • Błonnik: 1,50g 

Reklama dźwignią handlu

W jednej z reklam Liona widzimy chłopaka, który odwiedza swoją dziewczynę, jest nieco speszony i strachliwy, nawet odgłos poszczekiwania psa był w stanie go wystraszyć.
A gdy zjadł Liona, od razu nabrał pewności siebie, bo jak w reklamie słyszymy  „wystarczy jeden, dziki gryz i eksplozja wrażeń – obudzi w tobie lwa”. Pewny siebie chłopak wreszcie nacisnął dzwonek do drzwi swej ukochanej, jak się później okazała – pomylił drzwi, kobieta speszona otwiera, a z nią jej ojciec, jak można wywnioskować z dość kwaśną miną, chłopakowi na szczęście zostało jeszcze Liona, by ponownie „obudzić w sobie lwa”.
W innej reklamie naszego batona dostrzegamy podobny przykład chłopaka, ale w innej sytuacji. Dość lekkiej postury mężczyzna rozmawia z grupką kobiet, gdy podjeżdża dwóch chłopaków kolorowym autem, pewnych siebie, eksponujących swoje atrybuty, chłopakowi więdnie mina, ale przecież ma Liona, gryzie go i „budzi w sobie lwa”. Mężczyźni z auta, gdy go zobaczyli chcą odjechać, ale pod wpływem krzyku „lwa” auto zostaje zmasakrowane.
Producenci reklam zachęcają nas do zakupu, za fakt stawiają dobre samopoczucie, a nawet podwyższenie samooceny.

Podsumowanie

Istotne znaczenie mają zmiany w świadomości konsumentów. Nie rezygnują oni z jedzenia słodyczy, dość chętnie sięgają po nie w formie szybkiej przekąski.
Świadomość konsumentów również przejawia się tym, że wybieramy przekąski jednak o zdrowszym i mniej przetworzonym składzie.
Lion w swojej prostocie i idealnym połączeniu smaków może przyczynić się do szybkiego wzrostu energii. Na półkach sklepowych spotkać można znacznie lepszej jakości batony, nawet te, po które aktywne osoby nie sięgają codziennie. Lion zdecydowanie ma długą listę, ale zupełnie nic wartościowego, czego można by było się „złapać”, by choć trochę obronić ten baton.
Jego chyba jedynym plusem jest smak, który konsumenci cenią.