Dlaczego potrzebujemy niektórych bakterii?

Jelita zdrowego człowieka to przede wszystkim odpowiednio wyposażona flora bakteryjna. Mało kto wie, że w jelicie grubym zamieszkuje około 1,5 kilograma bakterii, dzięki którym nasz organizm pracuje prawidłowo. Z tego około 85% u zdrowego człowieka to bakterie kwasu mlekowego. Wiele ludzi ma zachwianą florę bakteryjną, co spowodowane jest złym odżywianiem lub leczeniem. Czy florę bakteryjną można przywrócić w sposób naturalny?

Co to jest probiotyk?

Wiele osób zna słowo probiotyk, gdyż stosowało podczas kuracji antybiotykowej osłonowo produkty, które miały zadbać o florę bakteryjną. Niestety nie każdy lekarz zaleca probiotyki, rzadko wspomina również o tych naturalnych. Wielu medyków stosuje też antybiotyki zbyt często. Nam, pacjentom, to nie przeszkadza, nie zastanawiamy  się nad tym, co podczas takiej kuracji dzieje się z naszymi jelitami, czy faktycznie antybiotyk jest w danym momencie konieczny i czy możemy leczyć się w inny sposób. Już sama nazwa “antybiotyk” wskazuje na niszczycielskie procesy w jelitach.

Naturalna fermentacja

Chleb na zakwasie, domowy kefir, kiszona kapusta i ogórki. Kiedyś ludzie dbali o regularne dostarczanie naturalnie sfermentowanych produktów. Nie od dziś wiadomo, jakie znaczenie dla zdrowia i odporności mają laktobakterie. Już w 1908 roku rosyjski mikrobiolog Ilija Miecznikow otrzymał Nagrodę Nobla w dziedzinie medycyny za badania nad odpornością i odkrycie procesu fagocytozy. Miecznikow w swoich badaniach potwierdził, że bakterie fermentacji mlekowej nie tylko poprawiają odporność, ale również naturalnie przedłużają życie. Warto więc dbać o jelita i dostarczać naturalnie fermentowane produkty.

Skąd biorą się niedobory?

Florę bakteryjną jelita niszczy przede wszystkim nieodpowiednia dieta. Rafinowane cukry, biała mąka, dieta z mała ilością błonnika i prebiotyków oraz używki, takie jak kawa, alkohol i papierosy. Duży wpływ na liczbę laktobakterii ma również wspomniane wyżej leczenie antybiotykami bądź sterydami, chlorowana woda, fluor w pastach do zębów oraz promieniowanie RTG. Z jednej strony jest to wynik niedoborów w diecie, a z drugiej kontaktu z toksynami. Dostarczamy zbyt małą liczbę prebiotyków, którymi odżywiają się bakterie. Nie wystarczy im słodka bułeczka czy makaron. Potrzebują odżywczych produktów, takich jak czosnek, por, cebula, pomidory, banany, aloes, szparagi, cykoria, miód, siemię lniane czy rośliny strączkowe. Prebiotykami są wszystkie produkty, które zawierają błonnik, inulinę i fruktooligosacharydy.

Sterylne życie, zbyt częste mycie i odkażanie, ciągle czyszczenie wszystkiego dookoła, sprawia, że boimy się wszelkich bakterii. Warto pamiętać, że istnieją takie, które są niezbędne do prawidłowego życia i zdrowia.