Stres i kortyzol

Każdy z nas wie co to stres, szczególnie w dzisiejszych czasach ciężko znaleźć kogoś, kto go nie doświadcza. Rodzina, praca, szkoła, zdrowie, pieniądze, uczucia - brzmi jak codzienność, a jednak są to obszary, w których stres jest stałym bywalcem, a wraz z nim - kortyzol.

Kortyzol jest hormonem glukokortykoidowym, wydzielanym przez korę nadnerczy. W sytuacjach stresowych jego stężenie wzrasta i motywuje organizm do działania. Poziom cukru idzie w górę, oddech przyspiesza, zwiększa się ciśnienie krwi - organizm jest bardziej pobudzony, ale też czujny i skoncentrowany, gotowy do działania. Kortyzol jest nam potrzebny do prawidłowego funkcjonowania, ale nadmiar będzie sabotował wysiłki treningowe.

Przewlekły stres sprawia, że produkcja kortyzolu jest zbyt duża. To powoduje bezsenność, a co za tym idzie wzrost (czy jak kto woli - regenerację) mięśni. Problemy ze snem wynikają z blokowania produkcji melatoniny, dzięki której sen jest głębokim wyciszeniem wszystkich procesów organizmu. Skąd się bierze przewlekły stres? Wystarczy spojrzeć na to jak funkcjonujemy w ciągu dnia. Wszędzie otaczają nas urządzenia elektroniczne, dzięki którym cały czas jesteśmy "online" i cały czas w procesie czuwania. Można więc powiedzieć, że jesteśmy w pracy 24 godziny na dobę. Jakkolwiek byśmy nie lubili swojej pracy, to będąc w niej fizycznie czy choćby tylko myślami przez cały czas, nigdy w pełni nie odpoczniemy.

Kolejną kwestią jest brak regularności. Mało kto ma komfort pracy zawsze w tych samych godzinach. Zwykle są to dwie lub trzy zmiany, do tego różne zajęcia dodatkowe - żyjemy w biegu, wciąż ze zwiększoną produkcją kortyzolu, tłumiąc procesy regeneracji, zwiększając ryzyko wystąpienia stanów zapalnych i różnych dysfunkcji metabolicznych.

Stres ma być krótką i sporadyczną reakcją, która w chwili zagrożenia ma nam pomóc szybko biegać, skakać wysoko, mieć większą siłę, koncentrację - wszystko dla rozwiązania problemu w tym właśnie momencie. Nie powinien on ,,przebywać z nami" przez cały dzień, bo później w momencie kiedy powinniśmy się wyciszyć, organizm nie ma pojęcia o co chodzi.

Jak to naprawić?

Po pierwsze, można ograniczyć nadmierną stymulację w godzinach wieczornych - mniej intensywnych ćwiczeń, kofeiny i innych pobudzających środków. W ciągu dnia także warto postarać się o ograniczenie nerwowych sytuacji i nadmiernie pobudzających rozrywek. Dobrze jest postawić na oczyszczenie umysłu. Nie chodzi tu tylko o medytację i pokrewne formy, ale także sporządzanie listy zadań na kolejny dzień, czytanie książki, spotkania z przyjaciółmi.

Po drugie, jeśli stres jest naprawdę duży i w ciągu dnia wiele czynników go wywołuje, warto spróbować suplementów redukujących stres. Do takich suplementów zaliczymy melatoninę, witaminę D3, B-complex, ZMA, a także całą grupę adaptogenów, które jak sama nazwa wskazuje adaptują się do środowiska w jakim się pojawiają i naprawiają to, co w danym momencie szwankuje.

Po trzecie, wyjdź do ludzi. Nawet jeśli to oni są źródłem twojego stresu - szefowa, współpracownicy, być może rodzina to człowiek jest jednym z najlepszych katalizatorów. Wysłucha, doradzi, poklepie po plecach albo kopnie w tyłek, żeby wziąć się w garść i zadbać o siebie. Ludzie, których lubimy, którzy są dla nas ważni działają lepiej niż niejeden antydepresant czy najlepsza na świecie forma relaksu.