Alternate-Day Fasting, czy to ma sens?

Co rusz powstają nowe systemy dietetyczne. Nie każdy jest w stanie trzymać się stałych zasad diety odchudzającej, stąd zapewne pojawiają się nowe pomysły na różnego rodzaju posty, głodówki, które przedzielone są dniami, kiedy można normalnie zjeść.

Czy są to dobre metody, szczególnie dla psychiki, to już kwestia indywidualna.

Dziś wiele instytucji prześciga się w robieniu badań i publikacji swoich wyników, wniosków itp. Również społeczeństwo ceni sobie informacje "rzetelne i poparte badaniami". W jednej z publikacji pojawiła się informacja o badaniu klinicznym wykonanym przez JAMA Internal Medicine. Porównywało ono wpływ systemu żywieniowego, w którym jeden dzień jest dniem z mocno ograniczoną kalorycznością, a drugi z kalorycznością na poziomie zerowego bilansu lub z lekką nadwyżką.

Dzień dość solidnego postu miał być nagradzany dniem z dodatnim bilansem. 

Do badania zaproszono 100 otyłych osób, które podzielono na trzy grupy żywieniowe:

  • post/nadwyżka - jeden dzień zawierał 25% dziennego zapotrzebowania kalorycznego, drugi z kolei 125%,
  • stały, ujemny bilans energetyczny - stabilna dieta, kaloryczność każdego dnia zawierała lekki deficyt - 75% dziennego zapotrzebowania,
  • trzecia grupa nie miała żadnych określonych założeń.

Po roku obserwacji porównano efekty pacjentów. W pierwszej grupie spadki były na poziomie 6%, w drugiej grupie 5,3%. Jak widać nie było tu żadnych istotnych różnic.

Wniosek badania był takie, że post stosowany co drugi dzień (a właściwie mocne ograniczenie kalorii) nie przynosi lepszych efektów spadkowych, niż stabilna dieta z lekko ujemnym bilansem kalorycznym. Nie stwierdzono także poprawy takich wskaźników, jak poziom ryzyka chorób sercowo-naczyniowych.