3 powody, dla których zawsze czujesz się głodny

Jeżeli kiedykolwiek byłeś na diecie redukcyjnej, to z pewnością wiesz, czym jest głód i ciągłe myślenie o jedzeniu. Samo ograniczenie kalorii może być wystarczającym powodem, żeby nie poczuć sytości, ale okazuje się, że nie tylko wartość energetyczna ma znaczenie. Dowodem na to może być fakt zjedzenia posiłku, a po dziesięciu minutach ponowne odczuwanie głodu.

Sytuacja zdaje się być gorsza, jeśli masz takie sytuacje, a wcale nie jesteś na deficycie energetycznym. Z czego to wynika? Jesz białko, węglowodany, tłuszcze, ale i tak wciąż jesteś głodny? Prawdopodobnie dotyka cię jedna z poniższych przyczyn.

Nie pijesz wystarczającej ilości płynów

Człowiek każdego dnia potrzebuje dużej ilości płynów dla prawidłowego funkcjonowania, zarówno fizycznego, jak i psychicznego. Zapotrzebowanie na płyny zależy od wielu czynników – od tego czy uprawiamy sport (jaki i jaka jest długość treningu oraz stopień naszego wytrenowania), pory roku czy też temperatury otoczenia, potliwości i innych. Ciężko jest podać średnie zapotrzebowanie na płyny, gdyż może się ono wahać od 2 do 4 litrów, a z pewnością i tu mogą być rozbieżności.

W mediach pojawia się zasada, która mówi, że należy pić 8 x dziennie szklankę wody. To daje ok. 2 litrów, ale nie ma badań, które by wskazały, że jest to świętość. Na pewno niezdrowe jest picie zbyt małej ilości wody, jak i przesada w drugą stronę.

Pamiętaj jednak, że jeśli zaczynasz trenować to zapotrzebowanie na wodę będzie większe, niż do tej pory.

Wracając do tematu… Pragnienie często jest mylone z głodem. Wydaje się, że czas na przekąskę, ale tak naprawdę może się okazać, że organizm domaga się nawodnienia. Nie musisz też pić tylko wody. Mogą to być zupy warzywne (mają niewiele kalorii, a są sycące), woda z cytryną i miętą lub podobne kombinacje. Dobrym rozwiązaniem jest posiadanie przy sobie zawsze jakiejś butelki z wodą i popijanie jej w ciągu dnia.

Spożywasz za mało błonnika

Komponując dietę skupiamy się zwykle na makroskładnikach i kaloriach i bardzo rzadko (niestety) na błonniku. Jest to tak samo ważny element w diecie, jak białka, węglowodany czy tłuszcze. Zapotrzebowanie wynosi od 25 do 50 g na dobę i wcale nie jest tak ciężko tyle uwzględnić w posiłkach. A warto, bowiem wpływa on na uczucie sytości. 

Najprościej dodać do diety więcej błonnika wzbogacając dietę o warzywa i owoce (zalecana dawka to 400 – 800 g na dobę), produkty pełnoziarniste, takie jak ryż, kasza gryczana, płatki owsiane, skrobiowe (czyli ziemniaki), bataty, strączki oraz nasiona, np. migdały, orzechy włoskie, orzechy brazylijskie i inne.

Zbyt mało warzyw w diecie

Z pewnością dodajesz do posiłków trochę warzyw, ale może się okazać, że to za mało. Warzywa to nie tylko brokuły, marchewka, pomidor. Są jeszcze warzywa liściaste, które mają bardzo mało kalorii, sporo błonnika i jednocześnie zwiększają pojemność posiłku. Nie wspominając już o witaminach i minerałach. Uzupełnij swoją dietę o warzywa o różnych kolorach – zielone, żółte, pomarańczowe, czerwone. Mają dużo błonnika, witamin, minerałów, niewiele kalorii, często sporo wody, doskonale tłumią apetyt i z pewnością wyjdą ci na zdrowie.