Co gorsze – jeść za dużo, czy jeść za mało?

Jak działa i czym skutkuje długoterminowe jedzenie ponad zapotrzebowanie? A co dzieje się, gdy długoterminowo jemy znacznie poniżej swojego zapotrzebowania na energię?

Gdy jemy za dużo

W dzisiejszych czasach ogólna dostępna żywność, w większości wysoko przetworzona, przyczynia się do tego, że zdecydowania większość ludzi spożywa o wiele więcej kalorii, niż potrzebuje ich organizm.

Jedzenie jest łatwo dostępne, gdziekolwiek nie pójdziemy, możemy coś zjeść lub wypić. W sklepach kuszą nas tysiące produktów, które nie bez powodu poustawiane są w marketach w ten, a nie w inny sposób. Na wysokości Twojego wzroku znajdziesz zawsze słodycze, słodkie napoje, chipsy i inne niezdrowe przekąski. Przy kasie, gdy stoisz w kolejce i nudzisz się, kuszą słodkie batoniki.

Jakby tego było mało, ruszamy się coraz mniej. Praca za biurkiem, relaks na kanapie przed telewizorem i dojazdy do pracy samochodem. Nawet, jeśli do tego zestawu dorzucimy dwa wyjścia w tygodniu na siłownię, to nadal nasza aktywność fizyczna jest bardzo niska.

Co więcej, wmawia nam się, że koniecznie potrzebujemy spożywać 5-6 posiłków dziennie, co bardziej sprzyja napędzaniu sprzedaży żywności, niż rzeczywiście może nam pomóc zgubić nadprogramowe kilogramy.

Podstawową konsekwencją tego, że ruszamy się za mało i jemy zbyt dużo, jest coraz częściej spotykana nadwaga i otyłość. Jeszcze kilkanaście lat temu w Polsce ludzi naprawdę otyłych było niewiele. Dziś jest ich coraz więcej. Nadwaga i otyłość coraz częściej dotyka dzieci i nastolatków. Długoterminowe spożywanie jedzenia ponad zapotrzebowanie przyczynia się do otyłości, a ta z kolei nierozerwalnie łączy się z nadciśnieniem, insulinoopornością, cukrzycą typu II, chorobami układu krążenia. Otyłość jest główną przyczyną cukrzycy typu 2, bo aż trzykrotnie zwiększa ryzyko jej wystąpienia. Ponad 90% osób z tym schorzeniem to osoby otyłe. 

Liczne badania wskazują na to, że otyłość zwiększa umieralność z powodu nowotworów. Jedna z najbardziej prawdopodobnych teorii mówi, że otyłość łączy się z większą liczbą wszystkich komórek organizmu i częstszymi ich podziałami, co zwiększa ryzyko powstawania komórek nieprawidłowych.

Oprócz wymienionych chorób, z otyłością wiąże się też ryzyko wystąpienia choroby zwyrodnieniowej stawów, kamicy pęcherzyka żółciowego, bezdechu sennego, zaburzeń w funkcjonowaniu układu rozrodczego, przewlekłej choroby nerek oraz zaburzeń psychosocjologicznych.

Coraz więcej młodych par ma problemy z poczęciem dziecka. Nie bez znaczenia pozostaje prowadzony przez dzisiejszych młodych ludzi styl życia. Praca, brak czasu na aktywność fizyczną i relaks, ciągły pośpiech, stres i zapychanie się niezdrowym, kalorycznym jedzeniem.

Co dzieje się w naszym organizmie, gdy długoterminowo jemy zbyt dużo?

Współczesny człowiek non-stop coś w siebie wrzuca, a to słodka latte, a to bułeczka, a to batonik, a to cola. Zwykle nawet nie dopuszcza do momentu, w którym tak naprawdę odczuwa głód. Nieustanne podjadanie i zjadanie zbyt dużych porcji, zwłaszcza przetworzonego jedzenia, prowadzi do nieustanne podwyższonego poziomu cukru we krwi. Gdy taka sytuacja powtarza się, a my nie podejmujemy aktywności fizycznej, w trakcie której organizm mógłby wykorzystać tę glukozę, dochodzi do uniewrażliwienia się tkanek na przyjmowane substancje. Gdy mamy czegoś nadmiar, przestajemy na to zwracać uwagę i to wykorzystywać. Tak też robi nasz organizm. Gdy taka sytuacja trwa przez dłuższy czas, dochodzi do rozwoju insulinooporności (tkanki stają się oporne na insulinę), a w dalszej konsekwencji prowadzi do cukrzycy i otyłości.

A co z leptyną? Jest to hormon białkowy wydzielany głównie przez tkanki tłuszczowe. Leptyna odgrywa znaczącą rolę w regulacji pobierania pokarmu oraz gospodarki energetycznej organizmu.

Wysoki poziom leptyny przyczynia się do wzrostu tempa metabolizmu, zablokowania syntezy tłuszczu, z równoczesnym nasileniem jego spalania, spadku produkcji insuliny oraz wyraźnego zmniejszenia apetytu. Poziom leptyny zależy od ilości posiadanej tkanki tłuszczowej (im więcej jej mamy, tym wyższy poziom leptyny), a także od energetyczności diety. Leptyna to strażnik, który nie pozwala nam utyć. Mechanizm ten działa jednak jedynie do pewnego momentu. Gdy przejadamy się nieustanne, owszem mamy leptyny dużo, jednak nasze komórki stają się na nią oporne. Organizm nie dostaje więc informacji o sytości, a my chcemy jeść więcej i więcej.

Wzrost poziomu insuliny we krwi jest głównym czynnikiem aktywującym wydzielanie leptyny. Skoro nasze tkanki stały się oporne na insulinę, również sygnał o produkcji leptyny może być zaburzony.

Ciągle podwyższony poziom składników odżywczych i glukozy we krwi zwiększa obojętność organizmu na ich obecność. Mamy więc błędne koło. Jemy dużo więcej, niż potrzebujemy, nie potrafimy tego przerwać, gdyż nasz organizm nie odczytuje prawidłowo sygnałów, przez co jemy jeszcze więcej i tyjemy jeszcze bardziej.

Gdy jemy zbyt mało

Po drugiej stronie mamy ludzi, którzy nieustannie jedzą dużo mniej, niż potrzebuje ich organizm. Patrząc na powyższą część, dotyczącą nieustannego przejadania się, ograniczenie przyjmowanego jedzenia wydaje się jak najbardziej rozsądne. Diety niskokaloryczne wiązane są również z długowiecznością. Coraz częściej jednak bywa tak, że popadamy ze skrajności w skrajność. Kult idealnego ciała sprawił, że co rusz pojawiają się nowe diety cud. Rośnie popularność zdrowego stylu życia. To oczywiście tren jak najbardziej pozytywny. Coraz częściej jednak bywa tak, że w pogoni za szczupłą sylwetką, jemy stanowczo za mało.

Wydawać mogłoby się, że takie postępowanie przyniesie same korzyści. W rzeczywistości jednak, długoterminowe niedojadanie jest niebezpieczne dla naszego zdrowia.

Co dzieje się, gdy jemy zbyt mało?

Po pierwsze, stajemy się chronicznie zmęczeni. Organizm czerpie energię z pokarmów i płynów, które spożywamy. By prawidłowo funkcjonował, trzeba mu dostarczyć odpowiednią liczbę kalorii. Wspomagamy wtedy takie procesy, jak oddychanie, ale też poprawiamy sprawność umysłu. Dlatego, gdy dieta ma za mało kalorii, może wpływać to na fizyczne i psychiczne zmęczenie. 

Spożywanie mniejszej ilości kalorii, niż nasza podstawowa przemiana materii, przyczynia się do zaburzonej pracy organów wewnętrznych, takich jak serce, nerki, wątroba, mózg!

Nieustanne niedojadanie przyczynia się do osłabienia układu odpornościowego. Innymi słowy, gdy jemy za mało, częściej chorujemy.

Zbyt niskokaloryczna dieta, to zwykle dieta uboga w składniki odżywcze. Pojawiają się więc problemy z wypadającymi włosami, łamliwymi paznokciami, a skóra staje się szara, sucha i pozbawiona blasku.

Kiedy organizm ma niewystarczającą ilość składników odżywczych, całą energię, jaką dysponuje, w pierwszej kolejności przeznacza na takie procesy, jak oddychanie czy krążenie krwi. W konsekwencji ogranicza produkcję hormonów, co powoduje przede wszystkim mniejszą ochotę na seks, ale też trudności z zajściem w ciążę. Ograniczona produkcja hormonów dotyczy również hormonów tarczycy. Zbyt mała podaż kalorii w połączeniu z niedoborami składników odżywczych, prowadzi do rozwoju niedoczynności tarczycy.

Niedoborowa dieta może prowadzić u kobiet do zatrzymania miesiączkowania, a w konsekwencji również do odwapnienia kości i osteoporozy.

Gdy nieustannie spożywamy zbyt małą podaż kalorii, poziom opisanej wcześniej leptyny staje się bardzo niski. Co za tym idzie, czujemy się nieustannie głodni. Coraz trudniej wytrwać nam na niskokalorycznej i bardzo restrykcyjnej diecie.

U wielu osób pojawiają się wówczas napady obżarstwa. To z kolei szybka droga do rozwinięcia zaburzeń odżywiania lub nagłego zwiększenia masy ciała.

Lepiej jeść za dużo czy za mało?

Oba scenariusze są niekorzystne dla naszego zdrowia, samopoczucia i wyglądu sylwetki. Zarówno przejadanie się, jak i niedojadanie odbije się na naszym zdrowiu. Unikajmy popadania w skrajności. Nie chodzi o to, by jeść mało, ani o to, by nieustannie jeść „pod korek” - chodzi o to, by jeść właściwie.

Gdy dostarczamy odpowiednią ilość kalorii, dbamy o właściwą podaż makroskładników, a także minerałów i witamin, rzadziej się przejadamy i mamy więcej energii, a także dużo rzadziej chorujemy. Pamiętaj, że zdrowy styl życia, to nie ogromne restrykcje kaloryczne, ale rozsądne odżywianie organizmu połączone z aktywnym trybem życia.