6 porad treningowych dla tatusiów

Nie ulega wątpliwości, że pojawienie się potomka w świecie sportowca dużo zmienia. Jednak, aby sytuacja nie obróciła się o 180 stopni, a Twoje ciało nie zmierzało powoli ku katastrofie sylwetkowej, konieczne jest wdrożenie kilku wskazówek, które pozwolą Ci przetrwać początki opieki nad dzieckiem.

Każdy z nas ma minimum jednego znajomego, który już na etapie ciąży swojej partnerki zwiększał również obwody własnego brzucha, korzystając z okazji, gdy ona miała ochotę na coś słodkiego, podłączał się do niej i ze zrozumieniem wcinał kolejny kubełek lodów, aby wspierać ukochaną. Jednak, aby nie zwalać winy na ciążę czy pojawienie się dziecka, za to że zaczynamy wyglądać, jak ludek znanej marki ogumienia do aut, zadbajmy o kilka podstawowych zasad, które utrzymają naszą sylwetkę w ryzach. 

1. Skończ wymówki, liczy się improwizacja

Dość często dziecko zaczyna być wymówką, że nie możemy udać się na trening czy wykonać kolejnej sesji cardio. Jednak jakimś cudem obejrzeć nasz ulubiony serial w TV jesteśmy w stanie. Zazwyczaj zmienia się to, że nie jesteśmy w stanie wykonywać treningu o porach, do których byliśmy przyzwyczajeni. Musimy obecnie zdać się na “okazje”. Jak nadarzy się okazja na to, aby wykonać trening, to po prostu bierz torbę i leć go zrobić. Jeżeli nie jesteś samotnie wychowującym ojcem, to nie wierzę, że nie ma możliwości na to, aby potrenować w domu czy wyskoczyć na 2 h poza dom na siłownię. Improwizuj, skompletuj minimalny sprzęt, jaki pozwoli Ci się nieco rozruszać w domu. 

2. Rób drzemki razem z maluszkiem

Wiadome jest, że niemowlę da mocno w kość, jeżeli chodzi o sen w nocy. Jednak nic nie stoi na przeszkodzie, aby wykorzystywać drzemki maluszka w ciągu dnia, by też odespać to, co powinniśmy podczas godzin nocnych. Łącz przyjemne z pożytecznym - dziecko śpi, a Ty jesteś wykończony? Też idź spać i wykorzystaj moment na regenerację. 

3. Nie dojadaj po dziecku i swojej kobiecie

Jednym z problemów zmieniającego się wyglądu jest to, że zaczynamy jeść więcej, jak i jakość posiłków drastycznie spada. Wszystko za sprawą tego, że szukamy wymówek, że nie mamy czasu na gotowanie pełnowartościowych posiłków, a co gorsza zjadamy resztki po dziecku. Nieraz spotykam się z sytuacjami, gdy tatusiowie służą za istny “śmietnik”, wciągając to, co pozostało niedojedzone po dziecku czy swojej kobiecie. A to pół batonika, bo dziecko nie ma już na niego ochoty, czy dokończenie porcji lodów, bo przecież nie wyrzucisz jedzenia. Trzymaj się swojego schematu żywieniowego, a nie powinno być tragedii z przybieraniem na masie. 

4. Zwiększ swoją wydajność

Jeżeli zależy Ci na tym, aby być dobrym ojcem i nadal wyglądać świetnie, konieczne będzie zwiększenie Twojej wydajności. Dotyczy to nie tylko zaprojektowania treningu tak, aby był on szybki i intensywny, ale również nie możesz kręcić się po domu bez celu, a wolną chwilę powinieneś wykorzystać np. na przygotowanie posiłków. Przejście na system FBW, który wykorzysta tylko podstawowe ruchy bazujące na ciężkich ćwiczeniach wielostawowych, wydaje się być rozwiązaniem idealnym.

5. Podziel obowiązki

Podziel obowiązki. Dogadaj się ze swoją partnerką tak, abyś miał możliwość wyskoczenia ze 3 razy w tygodniu na trening. Nic się nie stanie, jeżeli zostanie sama na te 6 godzin w tygodniu, a będzie to na pewno dużo korzystniejsze dla Waszego związku, niż poczucie frustracji, że nie masz okazji na aktywność. Przekaż jej, że trening pozwala CI się oderwać od rzeczywistości, odstresować, przez co jesteś spokojniejszy i chętniej zajmujesz się pracami domowymi. Zaproponuj, że idąc na trening, przy okazji zrobisz zakupy, wyniesiesz śmieci czy załatwisz jakieś sprawy na mieście.

6. Ciesz się chwilą

Nie ulega wątpliwości, że dzień, w którym zostajesz ojcem powinien być dla Ciebie wyjątkowy. Dlatego wszystko, co do tej pory robiłeś, ulega pewnemu przewartościowaniu. Szybko okaże się, że trening nie jest na tyle ważny, jak to, że Twój maluch jest szczęśliwy i zadowolony, z Twojej obecności. Jednak szybko też powinieneś odnaleźć się w sytuacji i umieć łączyć obowiązki ojca sportowca. Dlatego na początku ciesz się każdą chwilą spędzoną z dzieckiem i rodziną, a chwilowe perturbacje treningowe potraktuj, jako okazję na nieco dłuższą regenerację i nabranie świeżości do dalszej walki o życiową formę.