Masa i obwód pasa. Nowatorska koncepcja budowania czystej masy mięśniowej

Liczysz kalorie, czytasz etykiety, zapisujesz posiłki, w sklepie z suplementami zostawiasz pół wypłaty, a po miesiącu rozczarowanie: owszem przybyło 2 kg na wadze, ale dziwnym zbiegiem okoliczności, zamiast w klatce czy bicepsach centymetrów przybyło jedynie w pasie. Cóż, niestety jednym osobom łatwiej a innym trudniej przychodzi budowanie muskulatury. Jeśli jednak od pewnego czasu wydaje Ci się, że często w czasie budowania masy przybywa Ci głownie tłuszczu, a w czasie redukcji tracisz przede wszystkim mięśnie, to masz właśnie okazję zmienić swoje podejście.

Przeczytaj koniecznie:

Masa ponad wszystko

Każdy chyba już wie, że aby budować masę mięśniową trzeba nie tylko dużo jeść, co przede wszystkim zwracać uwagę na to co się spożywa. Zajadając się frytkami, chipsami, zapiekankami kupionymi na mieście oczywiście można doprowadzić do wzrostu masy ciała, jednak mało realne jest by była to masa mięśniowa (choć są tacy, którym się to udaje). W tym artykule jednak nie będę pisał o podstawach, skoncentruję się na pewnej nadbudowie w postaci eliminacji wybranych pokarmów, powszechnie uznawanych za zdrowe i pożądane w diecie sportowca.

Jeżeli interesujesz się zdrowym odżywianiem, zapewne wiesz, że razowe pieczywo jest lepsze od białego, że zwykły ryż lepiej zastąpić brązowym - bo ma więcej błonnika, że makaron z mąki z pełnego przemiału lepszy jest od odmian klasycznych. Pełnoziarniste produkty zbożowe, wg oficjalnych zaleceń żywieniowych mają stanowić podstawę zdrowego jadłospisu. Cóż, jeśli do tej pory odżywiałeś się wg przyjętych standardów, a mimo to efekty nie były zadowalające mam dla Ciebie następującą propozycję: zapomnij o tym czego do tej pory się nauczyłeś. Bezwzględnie odrzuć: chleb, makaron, płatki owsiane w każdej postaci. Dlaczego?

Produkty zbożowe są źródłem specyficznych związków zwanych lektynami. Owe lektyny, choć teoretycznie nie powinny, to w pewnym stopniu przenikają z przewodu pokarmowego do naszego organizmu i wiążą się z receptorami leptyny zajmując przeznaczone dla niej miejsce. Leptyna jest ważnym hormonem uczestniczącym w gospodarce energetycznej organizmu. Jeśli receptory mające odczytywać dostarczaną przez nią informację będą zapchane lektynami – dojdzie do tzw. oporności leptynowej i metabolizm ulegnie zaburzeniu.

Choć oporność leptynowa wydaje się zagadnieniem kluczowym przede wszystkim w kontekście problemu nadwagi i otyłości, to jak się okazuje niweczyć może także starania o dodatkowe kilogramy mięśni. Osoby borykające się z upośledzoną wrażliwością receptorów leptynowych na działanie tego hormonu łatwo „obrastają” w tłuszcz, a z niezwykłym trudem budują mięśnie. Jeżeli borykasz się z podobnym problemem, kluczowym wydaje się taka modyfikacja diety by wrażliwość leptynową poprawić. Eliminacja z diety produktów zbożowych jest istotnym krokiem w tym kierunku.