Stworzymy dla Ciebie

Indywidualny plan Dietetyczny

Sprawdź ofertę

Poznaj nasz nowy

Kalkulator kalorii

Wypróbuj go
Forum

Stworzymy dla Ciebie

Indywidualny plan Dietetyczny

Sprawdź ofertę

Poznaj nasz nowy

Kalkulator kalorii

Wypróbuj go
Artykuły
Sklep

Mniej w pasie w 4 tygodnie

Mniej w pasie w 4 tygodnie
Z pewnością nie będzie to zbyt odkrywcze jeśli napiszę, że większość z mężczyzn chciałaby mieć kilka centymetrów w obwodzie pasa mniej. Zwłaszcza, że natura zaprogramowała nas tak, że nadmiar zjadanych kalorii niemalże na naszych oczach odkłada się właśnie na brzuchu. Spodnie robią się ciaśniejsze, koszule odkształcają się, zaburzeniu ulega estetyka sylwetki. Zwłaszcza po okresie wakacyjnego luzu, oprócz zdjęć, wspomnień i opalenizny z urlopowych wypadów przywozimy kilka centymetrów w pasie więcej. Poniżej przedstawię kilka prostych sposobów pozwalających poradzić sobie z tym problemem.

- Po pierwsze: ogranicz jedzenie typu „fast food”. Pizza, frytki, hamburgery są tak wymyślne być zjadł ich więcej niż potrzebujesz. Nie dość, że są wysokokaloryczne, to na dodatek wyjątkowo ubogie w składniki pokarmowe takie jak witaminy i makro oraz mikroelementy. Mają dodatkowo jeszcze jedną wadę: wzdymają, są ciężkostrawne i w sposób mechaniczny zwiększają obwód pasa. Jeśli do tej pory jadłeś często barach szybkiej obsługi czy pizzeriach, to zrezygnowanie z tej praktyki pozwoli Ci niemalże z dnia na dzień zmniejszyć obwód pasa i poprawi Twoje samopoczucie.

- Po drugie: ogranicz lub wyeliminuj słodycze. Łakocie są, podobnie jak fast-food’y, źródłem jedynie kalorii. Mało tego udowodniono, że osoby które spożywają słodycze częściej w ciągu dnia odczuwają głód. Słodycze sycą bowiem na krótko. Poza tym duża ilość cukrów prostych wpływa niekorzystnie na gospodarkę hormonalną, powoduje spowolnienie metabolizmu i większe zatrzymanie płynów. Pamiętaj, że do słodyczy zaliczamy nie tylko batoniki czy czekoladki ale również słodkie napoje…

- Po trzecie: zwiększ spożycie chudego białka i zdrowych tłuszczy kosztem tłuszczy trans i węglowodanów. Tak, nie przesłyszałeś się, tłuszcz ma swoje miejsce w Twojej diecie. Musi być jednak dobrej jakości. Oliwa z oliwek, orzechy włoskie, nerkowce i migdały oraz tłuste ryby morskie powinny stanowić podstawę tłuszczową Twojego jadłospisu. Sosy majonezowe, margaryny twarde, oleje słonecznikowe i sojowe oraz wszelkiego rodzaju słodycze są źródłem tłuszczy których ilość powinno się ograniczać. Źródłem białka nich będzie chude gotowane, grillowane lub pieczone mięso, jaja, nabiał i ryby. Białko syci na długo, podkręca metabolizm, a aminokwasy z których jest zbudowane niechętnie zamieniane są na tkankę tłuszczową nawet gdy spożywane są w nadmiarze.

- Po czwarte: jedz warzywa. Są one źródłem niezbędnych dla naszego organizmu witamin, składników mineralnych i przeciwutleniaczy. Dodatkowo bogate są w błonnik i dają uczucie sytość. Odwrotnie niż w wypadku słodyczy czy hamburgerów ich wartość energetyczna jest niska, a jakość żywieniowa wysoka.

- Po piąte: zwiększ aktywność fizyczną. Masz rower – jedź na rowerze do pracy lub szkoły, jak nie to biegaj, idź na basen, lub chociaż spaceruj. Zwiększenie aktywności fizycznej zwiększa wydatek energetyczny i sprawia, że spalasz więcej kalorii. Nie musisz biegać w maratonach, czy grać zawodowo w piłkę, po prostu więcej się ruszaj.

- Po szóste: ćwicz brzuch. Wystarczą trzy kwadranse w tygodniu. Nie musisz zapisywać się na siłownie.Ttzw. spięcia, czy unoszenia nóg w leżeniu można sobie zafundować nawet przed telewizorem. Trenowanie mięsni brzucha sprawia, że ulegają one wzmocnieniu i lepiej „trzymają wszystko na miejscu”. Jeśli do tej pory nie przykładałeś się do treningu tej partii ciała, to efekty zauważysz już po pierwszych sesjach.

Jak widać nie są to specjalnie wyszukane metody wymagające szerokiej wiedzy i doświadczenia, czy też znacznych nakładów czasowych, ale ich skuteczność może naprawdę zadziwić. Konieczna jest jednak pewna determinacja i konsekwencja. Bez jasno sprecyzowanego celu niestety nie uda się zmobilizować do pracy. Pamiętaj, że sylwetką można poprawić nie tylko poprzez drastyczną dietę opartą na kiełkach i magicznych proszkach, często skuteczne rozwiązania są na wyciągnięcie ręki. Jak zauważyłeś, moje zalecenia nie mają charakteru bezwzględnych zakazów czy nakazów, typu: „pod żadnym pozorem nie jedz po 18”. Sformułowałem porady wyznaczające kierunek drogi jaką powinieneś podążać. Idź w swoim tempie i nie przejmuj się potknięciami, każdy krok bowiem przybliża Cię do celu.

Podpowiedź trenera:

Jeśli nie masz wystarczającej wiedzy - chętnie ułożymy profesjonalny plan za Ciebie. Dołącz do grona 90 000 zadowolonych klientów :)

  • Darmowe konsultacje z doświadczonym dietetykiem i trenerem
  • Ponad 6000 posiłków i 600 ćwiczeń, które możesz dowolnie wymieniać
Sprawdź ofertę