Światło słoneczne kojarzymy przede wszystkim z produkcją witaminy D, samopoczuciem i rytmem dobowym. Okazuje się jednak, że jego związek ze zdrowiem metabolicznym może być szerszy. Nowe badanie opublikowane w Scientific Reports wskazuje, że większa ekspozycja na światło słoneczne była związana z nieco niższym poziomem glukozy we krwi. Naukowcy zauważyli również ciekawą zależność dotyczącą cukrzycy typu 2.
Naukowcy przyjrzeli się światłu i poziomowi glukozy
Badacze z University of Edinburgh i Karolinska Institute wykorzystali dane uczestników UK Biobank. Interesowało ich zarówno krótkotrwałe, jak i długoterminowe narażenie na promieniowanie słoneczne.
W pierwszej części pracy wykorzystano dane dotyczące promieniowania UVA w miejscu zamieszkania uczestników. Naukowcy sprawdzili następnie, czy ilość promieniowania w dniach poprzedzających pobranie krwi miała związek z poziomem glukozy.
Okazało się, że większa ekspozycja na UVA w okresie poprzedzającym badanie krwi wiązała się z niższym poziomem glukozy. Zależność była szczególnie widoczna zimą, a przy analizie dłuższego okresu również wiosną.
Co ciekawe, efekt nie zwiększał się bez końca wraz z ilością światła. Największe różnice pojawiały się przy przejściu od bardzo małej ekspozycji do większej, a później zależność zaczynała się wypłaszczać.
Dlaczego zimowe słońce okazało się szczególnie interesujące?
Najsilniejszy związek między światłem słonecznym a poziomem glukozy pojawił się zimą, kiedy w Wielkiej Brytanii ilość promieniowania jest niewielka. To interesujące również z innego powodu. Na dużych szerokościach geograficznych zimowe promieniowanie UVB jest zbyt słabe, aby umożliwić skórze efektywną produkcję witaminy D. Możliwe więc, że obserwowana zależność nie wynikała wyłącznie z witaminy D.
Jednym z mechanizmów rozważanych przez naukowców jest tlenek azotu. Promieniowanie ultrafioletowe może uwalniać jego zasoby znajdujące się w skórze. Tlenek azotu wpływa między innymi na rozszerzanie naczyń i przepływ krwi, a wcześniejsze badania sugerują, że może mieć również znaczenie dla wydzielania insuliny i wrażliwości tkanek na jej działanie. Na razie jest to jednak mechanizm, który wymaga dalszego sprawdzenia.
Związek z cukrzycą typu 2
Druga część analizy dotyczyła długotrwałych zachowań związanych z ekspozycją na promieniowanie UV. Jako wskaźnik wykorzystano deklarowaną przez uczestników częstotliwość korzystania z solarium lub lamp opalających.
W analizie retrospektywnej osoby korzystające z nich okazjonalnie miały o 14% niższe ryzyko względne rozpoznania cukrzycy typu 2, natomiast wśród częstszych użytkowników różnica wynosiła 22% w porównaniu z osobami niekorzystającymi z solarium.
Częstsze korzystanie z solarium wiązało się również z niższym przewidywanym BMI, niższym poziomem glukozy oraz wyższym poziomem witaminy D.
I właśnie tutaj trzeba uważać z praktycznym wnioskiem. Nie oznacza to, że warto zacząć chodzić na solarium, żeby zmniejszyć ryzyko cukrzycy. Solarium mogło być w tym badaniu po prostu wskaźnikiem szerszego stylu życia – na przykład częstszego przebywania na słońcu. Co więcej, ekspozycja na promieniowanie UV zwiększa ryzyko nowotworów skóry.
Słońce to coś więcej niż witamina D
Przez lata wiele badań dotyczących słońca i metabolizmu skupiało się właśnie na witaminie D. Niski poziom tej witaminy często obserwuje się u osób z cukrzycą typu 2, ale sama zależność nie oznacza, że niedobór jest bezpośrednią przyczyną choroby. Badania interwencyjne nie potwierdzają też, że rutynowa suplementacja witaminy D zapobiega cukrzycy typu 2 w ogólnej populacji.
Nowa praca zwraca uwagę na szerszy temat: światło słoneczne oddziałuje na organizm na wiele sposobów, a witamina D jest tylko jednym z elementów tej układanki.
Warto też pamiętać, że naturalne światło docierające do oczu pomaga synchronizować rytm dobowy. Prawidłowy rytm dnia i nocy ma znaczenie dla snu, aktywności oraz wielu procesów metabolicznych. Dlatego regularne wychodzenie na zewnątrz może mieć więcej zalet niż tylko możliwość syntezy witaminy D.
Co warto zrobić w praktyce?
Nie trzeba „łapać” dużych dawek promieniowania UV. Znacznie rozsądniejszym rozwiązaniem jest po prostu regularnie wychodzić na zewnątrz, szczególnie jeśli większość dnia spędza się w domu, samochodzie lub biurze.
Dobrym nawykiem może być spacer w ciągu dnia, wyjście na zewnątrz podczas przerwy w pracy czy połączenie codziennej aktywności fizycznej z przebywaniem na świeżym powietrzu. W ten sposób zyskujemy jednocześnie naturalne światło i ruch – a aktywność fizyczna ma dobrze udokumentowane znaczenie dla kontroli glikemii.
Nie ma natomiast potrzeby celowego wydłużania czasu opalania. Więcej słońca nie oznacza automatycznie większej korzyści metabolicznej, a nadmierna ekspozycja na UV niesie dobrze znane zagrożenia dla skóry. Solarium również nie powinno być traktowane jako metoda poprawiania poziomu glukozy czy profilaktyki cukrzycy.
Co z witaminą D?
Wyniki badania nie zmieniają zasad dotyczących witaminy D. Ekspozycja na słońce i suplementacja to dwa odrębne zagadnienia, nawet jeśli częściowo się ze sobą łączą.
Jeśli występuje niedobór witaminy D albo istnieją wskazania do jej suplementacji, warto postępować zgodnie z aktualnymi zaleceniami dotyczącymi dawki. Nie należy natomiast zakładać, że przyjmowanie większej ilości witaminy D będzie automatycznie obniżało poziom cukru we krwi.
Podobnie nie warto zastępować suplementacji intensywnym opalaniem. Celem powinno być znalezienie rozsądnej równowagi pomiędzy naturalnym światłem, ochroną skóry, aktywnością fizyczną i prawidłową dietą.
Co warto zapamiętać?
Badanie pokazuje interesujący związek między ekspozycją na światło słoneczne a metabolizmem glukozy. Większa ilość promieniowania UVA w dniach poprzedzających badanie była związana z nieco niższym poziomem cukru, szczególnie zimą. Pojawiła się również zależność między zachowaniami związanymi z ekspozycją na UV a występowaniem cukrzycy typu 2.
Nie ma potrzeby wyciągać z tego daleko idących wniosków. Słońce nie jest terapią cukrzycy, a wyniki nie są argumentem za opalaniem się czy korzystaniem z solarium.
W praktyce warto zrobić coś znacznie prostszego: każdego dnia znaleźć okazję do wyjścia na zewnątrz, najlepiej połączyć ją ze spacerem lub inną aktywnością i jednocześnie pamiętać o rozsądnej ochronie skóry. To nawyk, który ma sens niezależnie od tego, jak kolejne badania wyjaśnią związek światła z metabolizmem.