Stworzymy dla Ciebie

Indywidualny plan Dietetyczny

Sprawdź ofertę

Poznaj nasz nowy

Kalkulator kalorii

Wypróbuj go
Forum

Stworzymy dla Ciebie

Indywidualny plan Dietetyczny

Sprawdź ofertę

Poznaj nasz nowy

Kalkulator kalorii

Wypróbuj go
Artykuły
Sklep

Obiad ze słoika, „prawie” jak u mamy…

Obiad ze słoika,  „prawie” jak u mamy…
Gotowe dania w słoikach o swojsko brzmiących nazwach w stylu „klopsy babci Krysi”, od lat cieszą się niesłabnącą popularnością. Są stosunkowo tanie, w miarę smaczne i błyskawiczne w przygotowaniu, stąd też najczęściej sięgają po nie osoby skarżące się na chroniczny brak czasu. Niestety oprócz niewątpliwych walorów użytecznych, produkty tego typu posiadają także jedną istotną wadę, a mianowicie – nie niosą za sobą żadnej istotnej wartości, poza wartością energetyczną. Mało tego, otrzymywane są zazwyczaj z zastosowaniem składników o wątpliwej jakości.

Żerując na wspomnieniach

Nie ulega wątpliwości, że potrawy sprzedawane w słoikach wzbudzają większe zaufanie, niż dania oferowane aluminiowych puszkach, plastikach czy syntetycznych torebkach. Tak jakbyśmy podświadomie uznawali, iż są zdrowsze i bardziej zbliżone do domowych pierwowzorów.  Wrażenie to dodatkowo wzmacniają nazwy tych produktów, sugerujące jakoby inspiracjami do opracowania ich receptur były tradycyjne przepisy naszych babć, cioć, mam. Prawda niestety wygląda inaczej, a potrawy w słoikach stanowią mieszaninę tanich wypełniaczy i podejrzanych dodatków do żywności, próżno natomiast szukać w nich wartościowych składników.

Co siedzi w słoiku?

Uważna lektura składów popularnych dań gotowych w słoikach może okazać się źródłem niezapomnianych wrażeń, zwłaszcza dla osób, które jadają takie wynalazki od dawna lub te, co gorsza – faszerują nimi własne dzieci. I tak oto okazać się może, że podstawą składu „klopsów domowych” jest „masa mięsna”, która de facto z mięsem ma niewiele wspólnego. Składa się bowiem na nią popularny MOM (mięso oddzielone mechanicznie, czyli mieszanka odpadów, w tym również elementów tkanki łącznej i pozostałości kostnych), woda, a także skórki drobiowe, kolagen oraz niewielka dawka wieprzowiny (8%) i wołowiny (1,3%).  Unikalną formułę uzupełnia oczywiście wszechobecne białko sojowe, mąka pszenna oraz śladowe ilości warzyw takich jak marchewka i cebula.

Chemiczna mieszanka wzbogacająca

Jeśli komu się wydaje, że można otrzymać „klopsy domowe” jedynie przy zastosowaniu mieszanki mięsno-podobnych składników z wodą, skrobią i resztkami warzyw, ten nigdy nie stworzy rynkowego hitu. Warto bowiem wiedzieć, że aby nadać smak, zapach, wygląd, pożądaną konsystencję i należytą trwałość takim produktom, potrzebna jest solidna dawka dodatków. I tak oto na liście składników „klopsów domowych” znajdziemy także aromaty identyczne z naturalnymi, konserwanty, wzmacniacze smaku i zapachu, stabilizatory, substancje zagęszczające i przeciwutleniacze, czyli przecież dokładnie te same substancje, których tradycyjnie używają nasze mamy i babcie… Oczywiście można upierać się, że tego typu dodatki do żywności są bezpieczne dla naszego zdrowia, bo przecież zostały dopuszczone do stosowania w produktach spożywczych. Tyle, że produkty będące ich obfitym źródłem są zazwyczaj bezwartościowe…

Wnioski

Nie ulega wątpliwości, że gotowe dania ze słoika do produktów najwyższej jakości odżywczej nie należą i warto ich unikać. Regularne spożywanie tego typu pokarmów może prowadzić do rozwoju niedoborów żywieniowych, a także sprzyjać przyrostowi tkanki tłuszczowej. Chociaż współczesny tryb życia sprawia, że mało kto ma czas na to by siedzieć w kuchni i gotować „domowe obiadki”, to biorąc pod uwagę, jak ważny jest sposób odżywiania dla prawidłowego funkcjonowania organizmu ludzkiego, warto tak dobierać priorytety by móc wygenerować w ciągu dnia dodatkowe pół godziny na przygotowanie bardziej wartościowego posiłku.