Weekend w diecie odchudzającej

Przez cały tydzień jest OK, trzymam się założeń diety, nie mam z tym problemu by jeść i ćwiczyć wg planu, ale jak przychodzi weekend, rozumie Pan, pojawia się rozluźnienie, żona upiecze ciasto, pojedziemy na obiad do rodziców i wszystko się jakoś rozmywa… Problem „luźnych weekendów” dotyczy wielu osób pracujących nad sylwetką. Sobotnio-niedzielna atmosfera sprzyja łamaniu ustalonych zasad i niekiedy sprawia, że wypracowany w ciągu pozostałych dni tygodnia efekt ulega po prostu zaprzepaszczeniu. Czy można coś na to poradzić?

Przeczytaj koniecznie:

Impreza: co jeść by bawić się do rana?

Dlaczego w weekend jemy więcej?

Badania przeprowadzone w 2008 roku wykazały, że niezależnie czy się odchudzamy czy nie mamy tendencję do tego by jeść więcej w weekendy. Nie potrzeba z resztą sięgać do opracowań naukowych by zauważyć, że taka prawidłowość istnieje i ulega nasileniu podczas stosowania programów redukcji masy ciała. Tak samo jak po pięciu dniach pracy czy nauki fundujemy sobie dzień bądź dwa odpoczynku i relaksu, tak samo po pięciu dniach trzymania diety podświadomie uznajemy, że należy nam się nagroda i chwila odprężenia. Co więcej – sprzyjają temu okoliczności: mniejsza ilość obowiązków, atmosfera ogólnego rozluźnienia, przesiadywanie przed ekranem TV, bezczynność, a także spotkania ze znajomymi czy rodziną, wypady do ulubionego klubu, etc.

Intrygująca zależność

Im intensywniej odchudzasz się, im z większym zaangażowaniem przez większą część tygodnia odmawiasz sobie wszelkich kulinarnych przyjemności i im mniej w tym czasie kalorii dostarczasz, tym większą będziesz mieć ochotę na pizze, kebab i lody w weekend. Analogicznie też im bardziej sobie pofolgujesz w sobotę i niedziele, tym głębsze restrykcje będziesz chciał wprowadzić od początku nowego tygodnia. Innymi słowy popadniesz w błędne koło, polegające na następującym po sobie głodowaniu i przejadaniu się. Czy końcowy bilans będzie dla Ciebie korzystny? Obawiam się, że raczej nie, zwłaszcza, że pogłębiać się będzie Twoja frustracja i poczucie własnej nieskuteczności.  Pamiętaj więc by nie przykręcać przesadnie przysłowiowej śruby i nie katować się zbyt wymagającymi dietami czy programami treningowymi w ciągu tygodnia, bo trudniej będzie Ci utrzymać założenia programu, gdy przyjdzie weekendowe rozprężenie.

Znajdź sobie konstruktywne zajęcie

Bierny wypoczynek, choć nie wiąże się z wielkim wydatkiem energetyczny w sposób zaskakujący pobudza apetyt. Kiedy nie mamy wymagających zaangażowania zajęć jakby mimochodem sięgamy do lodówki. Jednym ze sposobów pomagających uporać się z tą słabością jest staranne planowanie dnia i uwzględnienie rekreacji ruchowej. Może to być spacer do parku, jogging, wypad na pływalnie bądź nawet kręgle, cokolwiek byleby nie siedzieć w domu przez telewizorem i nie objadać się słodyczami. Aktywnymi formami wypoczynku warto zarazić rodzinę i znajomych, warto jednak pamiętać o tym by odpowiednio dopasować poziom trudności,. Przykładowo: ścianka wspinaczkowa może nie być dobrym pomysłem, jeśli zaprosić chcesz swoich teściów…

Bądź sprytny i elastyczny, ale nie popadaj w przesadę

Jeśli tradycją jest, że w weekend jesz obiad u teściów, a nie walczysz z zagrażającą życiu otyłością, idź na pewne ustępstwa. Zjedz pierwsze i drugie danie w rozsądnych ilościach, ale podziękuj za deser. Jeżeli potrawa jest wybitnie niedietetyczna, zawsze możesz powiedzieć, że jesteś chory, bierzesz leki, musisz niestety stosować dietę, którą przepisał ci lekarz i nie szczędź przy tym komplementów serwowanym daniom, wskazując, że nadrobisz to kolejnym razem. Oczywiście przy następnej okazji wykręcasz się podobną wymówką. Sprytem i rozsądkiem wykazać możesz się również w przypadku spożywania posiłku w restauracji zamiast schabowego z frytkami zamawiając grillowaną pierś z kurczaka z podwójną porcją warzyw. Planuj, obmyślaj strategię, traktuj to jako wyzwania, a nawet drobne sukcesy przyniosą Ci satysfakcję i nakręcą i po weekendzie zamiast frustracji poczujesz siłę do dalszego działania.

Wnioski

Weekend to czas, który bez wątpieniu sprzyja wyłamywaniu się z ustalonych założeń diety, spożywaniu niepożądanych pokarmów i podjadaniu między posiłkami. Ważne jest by w porę zdać sobie z tego sprawę i odpowiednio się przygotować. Przede wszystkim nie należy się głodzić przez większą część tygodnia, bo jego finisz z pewnością zakończy się łakomstwem, poza tym warto wprowadzić aktywne formy wypoczynku w czasie weekendu. Przyda się także odrobina sprytu podczas spotkań z rodziną i znajomymi. Wreszcie też nie należy odmawiać sobie bezwzględnie wszystkiego, odrobina dodatkowej przyjemności raz w tygodniu również nam nie zaszkodzi o ile będziemy potrafili zachować umiar i zdrowy rozsądek.