Czy jeśli trenuję tylko rekreacyjnie, to też potrzebuję diety?

Nie ulega wątpliwości, że odpowiednio zbilansowana dieta jest niezbędnym elementem pracy nad formą w przypadku sportowców wyczynowych. Brak należytej staranności w jakościowym i ilościowym doborze pokarmów uniemożliwia wykorzystanie pełnego potencjału danego zawodnika. Czy jednak, osoby trenujące rekreacyjnie, jedynie dla własnej satysfakcji również potrzebują jakiejś specjalnej diety? To pytanie zadaje sobie wielu amatorów wysiłku, którzy nie planują kariery sportowej…

Odpowiednie dać rzeczy słowo

Nawet spontaniczny wysiłek fizyczny sam w sobie może być źródłem przyjemnych wrażeń, to nie ulega żadnej wątpliwości. Bez wątpienia jednak satysfakcja z wysiłku jest większa jeśli ma on charakter zaplanowany i z czasem zaczyna przynosić pewne pozytywne skutki. Owe pozytywne skutki mogą być rozpatrywane w kontekście poprawy kondycji czy też – zmian w kompozycji sylwetki. Czynnikiem w sposób istotny wpływającym na efektywność wysiłku jest… sposób odżywiania, czyli tzw.  dieta. Oczywiście można się próbować upierać, że półgodzinny jogging wykonywany 2 – 3 razy w tygodniu nie niesie za sobą jakiś specjalnych wymagań żywieniowych, ale po głębszym zastanowieniu okaże się, że takie stwierdzenia nie odpowiadają rzeczywistości. Każda forma wysiłku niesie za sobą pewne wymagania i najczęściej ukierunkowana jest na osiągnięcie pewnego celu. Dieta jest czynnikiem, który jeśli nie determinuje, to przynajmniej pomaga osiągnąć zamierzone rezultaty, zapewniając organizmowi odpowiednie warunki do prawidłowego funkcjonowania i rozwoju.

Słaba dieta = słabe efekty

Jeśli odżywiać się będziemy nieadekwatnie do potrzeb organizmu, to nie będzie one funkcjonował w sposób optymalny. W związku z tym również adaptacja wysiłkowa postępować będzie wolniej, a być może też pojawi się stagnacja lub wręcz - kondycyjny regres. Podobnie wyglądać może sytuacja wtedy, gdy liczymy na poprawę kompozycji sylwetki. Samo bieganie czy chodzenie na siłownię może nie przynieść absolutnie żadnych zmian w tym zakresie, jeśli nie zadbamy o odpowiednie „środowisko hormonalne” za pomocą czynników żywieniowych. W praktyce skutkować to będzie osłabieniem motywacji, aż w końcu zniechęceniem do treningów. Nagle jak grzyby po deszczu wyrastać zaczną „ważniejsze sprawy i zobowiązania” i po prostu zaniechamy regularnej aktywności fizycznej. Niestety, tej zależności doświadcza  na własnej skórze wiele osób. Brak efektów sprawia, że nie udaje im się „połknąć bakcyla”, a ich treningi mają charakter sezonowych, krótkookresowych zrywów…

Jak jeść by wysiłek przynosił efekty?

W przypadku treningów rekreacyjnych nie potrzeba jakieś specjalnie wyszukanej diety. Mało tego, kopiowanie jadłospisów wyczynowych sportowców może przynieść więcej szkód niż korzyści. Warto jednak pewne zasady do codziennego menu wprowadzić. Pierwszą z nich powinno być stopniowe ograniczanie spożywania pokarmów wysoko przetworzonych, zwłaszcza tych będących źródłem cukrów dodanych (sacharozy, fruktozy, syropu glukozowo-fruktozowego, maltodekstryny) i kwasów tłuszczowych trans (tłuszczów uwodornionych / utwardzonych, tłuszczu cukierniczego). W zamian należy oprzeć codzienne menu na produktach charakteryzujących się niskim stopniem przetworzenia (świeże warzywa i owoce, świeże mięso i ryby, jaja, fermentowane produkty mleczne i sery podpuszczkowe miękkie, nierafinowane oleje, pełnoziarniste produkty zbożowe, orzechy, nasiona). Rozkład posiłków w ciągu dnia warto usystematyzować ustalając mniej więcej stałe pory posiłków. Warto też zrezygnować ze smażenia na korzyść duszenia, gotowania, parowania, pieczenia w folii. Więcej informacji znaleźć można w artykule dostępnym pod poniższym linkiem:http://potreningu.pl/diety/artykuly/290/jak-zabrac-sie-za-ukladanie-diety

Podsumowanie

Nie tylko sportowcy wyczynowi, ale także osoby trenujące rekreacyjnie potrzebują odpowiedniej diety. Wbrew panującym stereotypom jednak taka dieta nie musi sprowadzać się do spożywania dań składających się z brokułów i sałaty. Powinna być ona jednak oparta na dobrych jakościowo produktach żywnościowych i zakładać ograniczenie lub eliminacje z menu pokarmów śmieciowych, nafaszerowanych cukrami, rafinowanymi tłuszczami i sztucznymi dodatkami.