Czego nie może jeść mama gdy karmi piersią – pięć największych mitów

Na temat tego co może, a czego nie powinna jeść karmiąca mama krąży wiele rozmaitych teorii. Znaczna część z nich nie tylko nie ma racjonalnego uzasadnienia, ale wręcz okazuje się być kuriozalnym wymysłem z głębokiego ciemnogrodu. W związku z tym, że temat jest dość ciekawy oraz biorąc pod uwagę, iż niewiele jest opracowań poświęconych takim zagadnieniom, to w niniejszym artykule zajmiemy się obalaniem pięciu największych mitów dotyczących diety w okresie laktacji.

Przeczytaj koniecznie:

Otyłe mamy a ryzyko nadwagi u dziecka

Mit pierwszy: karmienie piersią sprawia, że musisz przejść na specjalną dietę

Upowszechniło się takie przekonanie, zgodnie z którym karmienie piersią pociąga za sobą konieczność przejścia na specjalną dietę. W praktyce jednak trudno znaleźć dowody, które potwierdzałyby słuszność tego zalecenia. Badania naukowe wskazują bowiem, że skład bieżącej diety matki ma stosunkowo niewielki wpływ na skład produkowanego mleka. Jeśli więc u dziecka nie występują jakieś konkretne problemy typu wyraźny niepokój, kolki lub objawy alergii, można jeść w zasadzie wszystkie dostępne pokarmy, starając się jednak pamiętać o podstawowych zasadach zdrowego żywienia.

Mit drugi: karmiąc piersią nie można jeść pokarmów wzdymających, takich jak warzywa strączkowe czy kapustne

Teoria mówiąca, że związki zawarte w warzywach strączkowych, brokułach, kalafiorze, kapuście czy rzodkiewce przenikają do mleka matki i powodują bolesne wzdęcia i kolki u karmionych nim dzieci uznawana jest powszechnie za niekwestionowany fakt. Tymczasem warto zdać sobie sprawę, że nie tylko nie ma badań naukowych, które by ją potwierdzały, ale wręcz są przekonujące argumenty podważające jej słuszność. Warto bowiem wiedzieć, że dyskomfort ze strony przewodu pokarmowego jaki odczuwamy po wzdymających pokarmach związany jest z obecnością w nich związków, których trawienie (i przyswajanie) jest dla nas problematyczne lub niekiedy – niemożliwe. Skoro związki te nie są rozkładane i wchłanianie, to tym bardziej nie ma możliwości by dostały się do mleka…

Mit trzeci: podczas laktacji trzeba uważać na nadmiar błonnika

Stwierdzenie, iż nadmiar błonnika w diecie matki szkodzić może karmionemu kobiecym mlekiem dziecku (a dokładnie wywoływać wzdęcia i kolki), zalicza się bezsprzecznie do gatunku science-fiction. Sytuacja w zasadzie wygląda podobnie jak w przypadku wymienionych wcześniej warzyw strączkowych i krzyżowych, z tym że o ile można hipotetycznie założyć, że w skład kapusty czy grochu wchodzą substancje wzdymające, które mogą zostać wchłonięte z przewodu pokarmowego, o tyle w przypadku błonnika wiadomo, że nie jest z definicji on wchłaniany. Błonnik jest substancją balastową, nie jest rozkładany przez nasze enzymy trawienne, a jedynie niektóre jego frakcje metabolizowane są do krótkołańcuchowych kwasów tłuszczowych przez mikroflorę bakteryjną. Nadmiar błonnika może wpłynąć negatywnie na pracę przewodu pokarmowego u mamy, ale nie u karmionego mlekiem  dziecka. Błonnik do mleka bowiem nie przenika. Nie ma takiej możliwości.

Mit czwarty: w czasie karmienia piersią nie można spożywać ostrych przypraw, gdyż szkodzą one dziecku i sprawiają że mleko jest niesmaczne

Osobom, które rozgłaszają teorie mówiącą, iż ostre przyprawy w diecie matki szkodzą karmionemu jej mlekiem dziecku, proponuję udać się do Meksyku i powiedzieć to meksykańskim matkom karmiącym, zajadającym się nafaszerowanym chilli i Jalapeno taco, którego sam widok wypala oczy. Nie ma dowodów na to, że spożywanie ostrych przypraw i pikantnych pokarmów wpływa negatywnie na jakość mleka matki, sprawia że jest ono nieapetyczne dla dziecka lub zwłaszcza –że jest ono dla niego szkodliwe. Tego typu teorie mają podłoże anegdotyczne i nie należy ich traktować do końca poważnie. Podobnie sytuacja ma się z czosnkiem, którego wiele karmiących mam sobie odmawia w okresie laktacji wierząc, że w innym wypadku dziecko nie chciałby pić „czosnkowego mleka”. Nie udało się do tej pory udowodnić, że taka zależność faktycznie istnieje.

Mit piąty: w czasie laktacji  nie wolno spożywać kawy

Kwestia spożywania w okresie karmienia piersią kawy (oraz innych napojów zawierających kofeinę) stanowi temat dość kontrowersyjny. Wiadomo bowiem, że zarówno kofeina przenika do mleka matki.  Należy jednak mieć na uwadze, że ilości które do niego się dostają są stosunkowo niewielkie, przykładowo stężenie kofeiny w mleku wynosi zaledwie 1% stężenia tej substancji w krwiobiegu matki. Tak więc, jak łatwo się domyślić całkowite wykluczenie z diety kawy nie jest konieczne. Biorąc jednak pod uwagę fakt, iż małe dzieci gorzej metabolizują kofeinę, warto zachować pewną ostrożność i umiar w spożywaniu napojów ją zawierających.  

Podsumowanie

Oczywiście teorii na temat tego co można, a czego nie powinno się jeść w okresie laktacji jest więcej i co pewien czas pewnie powstają nowe, niekiedy coraz bardziej kuriozalne. Większość tego typu wymysłów nie ma potwierdzenia w badaniach naukowych, a jedynie w błędnie często poprowadzonych, codziennych obserwacjach, które niestety częściej okazują się być inspiracją do tworzenia zabobonów niż rzetelnych, odpowiadających rzeczywistości wniosków.